PiS chce zmian w Kodeksie wyborczym. Władza przekonuje, że zmiany są tylko techniczne i przyczynią się do większej frekwencji. Opozycja uważa, że są one fundamentalne. - To gwałt na podstawowych zasadach demokracji - twierdzi Donald Tusk. Jedną ze zmian jest to, że w okręgowych komisjach wyborczych będą mogli zasiadać nie tylko sędziowie, ale też inne osoby z wykształceniem prawniczym. Z kolei poprawki opozycji dotyczące głosowania korespondencyjnego i przez internet przepadły.