Zacznijmy od sprawy kluczowej - ten raport nie powstał, by komukolwiek udowodnić, że psy są agresywne i niebezpieczne. Wręcz przeciwnie. Powstał po to, by właścicielom naszych czworonożnych przyjaciół uświadomić, że trzeba się nimi dobrze opiekować i jeszcze lepiej pilnować.
Mały, zawsze grzeczny, młody albo bardzo stary - też może ugryźć. - Pies jest drapieżnikiem, pies gryzie, każdy pies może ugryźć - zwraca uwagę Izabela Kadłucka, autorka raportu, biegła sądowa z zakresu psychologii zwierząt.
W ubiegłym roku psy w Polsce pogryzły ludzi niemal 27 tysięcy razy. To średnio 73 pogryzione osoby dziennie. Pogryzione tak, że potrzebny był lekarz i zgłoszenie do sanepidu - w razie wścieklizny - bo przeciwko niej zaszczepiona jest tylko połowa psów. To dane z najnowszego raportu.
"Polacy nie mają wiedzy na temat tego, jak komunikują psy"
- Każde pogryzienie świadczy o tym, że coś zaszło nie tak, nic nie dzieje się bez przyczyny, zawsze jest jakaś przyczyna - wskazuje Lucyna Grzelec, zoopsycholożka, behawiorystka.
Polki i Polacy kochają psy - jest ich w kraju aż osiem milionów. Więcej psów mają tylko Brytyjczycy. - W co trzecim gospodarstwie w Polsce jest pies, więc ten nadzór nad psami powinien być też dużo bardziej odpowiedzialny - wskazuje Izabela Kadłucka.
Miłość to jedno, a zrozumienie - to już inna sprawa. - Polacy nie mają wiedzy na temat tego, jak komunikują psy. Nie ma w Polsce wymogu posiadania wiedzy na temat behawioru psa, zanim się takiego psa nabędzie. Takie wymagania są na przykład w Niemczech - mówi prof. Hanna Mamzer z Wydziału Socjologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, biegła sądowa w zakresie dobrostanu zwierząt.
Psy w Polsce gryzą częściej na wsiach, zwykle latem i w weekendy. Częściej to niekastrowane samce, zwykle wcale nie obce, ale i nie własne, a psy znajome - takie jak pies sąsiada czy znajomych.
- Psy mają tak samo charaktery jak i ludzie, czasami złe wychowanie też ma wpływ - mówi jedna z naszych rozmówczyń.
Ludzie często źle odczytują sygnały wysyłane przez psy
Wielu ugryzień można by było uniknąć, bo pies, zanim coś zrobi, najpierw się komunikuje - własnymi sygnałami. - Te sygnały są bardzo szybkie i większość ludzi ich nie rozumie, bo my je interpretujemy w naszych ludzkich kanonach - mówi prof. Hanna Mamzer.
- Pies oblizuje się, no to ludzie reagują: ale to jest urocze, jakie to jest zabawne. Pies ziewa: o, pewnie jest zmęczony. Podczas gdy tak naprawdę jedno i drugie zachowanie świadczy o strachu, który ten pies przeżywa - zwraca uwagę Lucyna Grzelec.
Te sygnały bezbłędnie czyta właściciel amstafa, który się wabi Mario. - Sierść mu się po prostu na grzbiecie jeży, ogon podkulony i skręcony, wtedy prawdopodobieństwo, że zaatakuje, jest 100-procentowe - wskazuje właściciel psa.
Mario może ugryźć, gdy się boi, lub gdy się broni. Psy gryzą też, gdy są zaniedbane, zamknięte i nieszczęśliwe.
- W przypadku pogryzień takich na przykład z samoobrony te psy odstępują od tego ataku. Natomiast psy, które są sfrustrowane, które są trzymane w złych warunkach, one po prostu gryzą bardzo dotkliwie - mówi Izabela Kadłucka.
ZOBACZ TEŻ: 56 psów i kotów w ciasnych transporterach
Agresja wynika ze złego traktowania. - Za pogryzienia odpowiedzialny jest właściciel, to nie pies jest odpowiedzialny za tę sytuację - wskazuje prof. Hanna Mamzer.
Źródło: Fakty TVN
Źródło zdjęcia głównego: TVN24