Mateusz Morawiecki mówi wprost: Fundusz Sprawiedliwości podlegał ministrowi sprawiedliwości. Nie dodaje, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro z kolei podlegał jemu.
"PiS nie podzielił się z Suwerenną Polską subwencją partyjną, ale Kaczyński zgodził się, by kradli pieniądze dla ofiar przestępstw" - tak o aferze mówi poseł Stanisław Tyszka.
Nieprawidłowości wypunktowane przez Najwyższą Izbę Kontroli i bulwersujące przykłady ujawnione przez dziennikarzy "to i tak tylko ułamek" całego procederu.