Z nieoficjalnych informacji wynika, że od rana zamachowiec czekał na publiczne pojawienie się premiera, który był w mieście Handlova na wyjazdowym posiedzeniu rządu.
Gdyby świat wyglądał tak, jak chce go widzieć Maciej Wąsik, to aferę wizową wykryłoby CBA, a służby na czele z Mariuszem Kamińskim spisałyby się świetnie.