Dziennikarz "Czarno na białym" TVN24 przyszedł na Marsz Niepodległości, żeby zadać pytania Robertowi Bąkiewiczowi. Robert Bąkiewicz poprosił policję o "zabranie" dziennikarza, gdyż rzekomo miał przeszkadzać w zgromadzeniu. Policja tak uczyniła, bo ich zdaniem to organizator decyduje, kto uniemożliwia przeprowadzenie zgromadzenia publicznego.