Podczas uroczystości prezes PiS razem z najbliższymi partyjnymi działaczami złożyli wieńce przed pomnikiem ofiar tragedii smoleńskiej, odmówili modlitwy i po prostu się rozeszli.
Gestu, który widziała cała Polska, Jarosław Kaczyński nie widział. Utrzymuje za to, że to normalne, że dzwonił o 3 rano do prezesa TVP jak do znajomego.
Osiem lat temu PiS szło do władzy, przekonując, że jest ofiarą przemysłu pogardy. Cztery lata temu prezes PiS miał nadzieję, że coraz więcej elit nie będzie pracować "dla ich wrogów". Jak zatem zmieniła się jakość elit za rządów Zjednoczonej Prawicy?