Amerykanie w wyborach prezydenckich postawili na Donalda Trumpa. Co ich przekonało? W kampanii akcentowanych było kilka wiodących kwestii, ale to gospodarka okazała się kluczem do sukcesu republikanina. Na Kamalę Harris częściej głosowali ci, dla których ważniejszy był stan demokracji i kwestie praw kobiet.
"Dzisiaj napisaliśmy historię" - to jedne z pierwszych słów wypowiedzianych przez Donalda Trumpa, wielkiego zwycięzcę amerykańskich wyborów.
Choć sondaże były bardzo wyrównane, to finalnie przy urnie wyborczej Amerykanie jasno pokazali, że chcą zmiany. Republikanie przejmują niemal pełnię władzy w Stanach Zjednoczonych.
- Znów mamy taką sytuację, że Trump został niedoceniony w sondażach - ocenia Aaron Korewa z Atlantic Council. - Elity amerykańskie, ale to samo jest też w Europie, nie doceniają tego, jak myśli zwykły człowiek i co dla niego jest najważniejsze - wskazuje dr Małgorzata Bonikowska, prezes ośrodka THINKTANK i Centrum Stosunków Międzynarodowych, członek TEAM EUROPE.
Głosując, Amerykanie skupiali się na pięciu kwestiach: stanie demokracji, gospodarce, prawie do aborcji, imigracji i polityce zagranicznej. - Jesteśmy właścicielami małych firm. Od 30 lat prowadzimy restaurację. Oczywiście, inflacja, ceny żywności mają wpływ na nasz biznes - mówi jedna z Amerykanek. - Zawsze chodzi o to, żeby mieć najbardziej sprawnego i rozsądnego przywódcę - dodaje kolejny z wyborców.
I tym przywódcą, który najlepiej odczytał nastroje społeczne, jest Donald Trump. - Trump wygrał, bo jest biznesmenem. Amerykanie uwierzyli, że on poradzi sobie lepiej z gospodarką, lepiej poradzi sobie z zakończeniem wojen - wskazuje Katarzyna Sławińska, dziennikarka "Faktów" TVN.
Jakie kwestie przeważyły?
Wyborcy, dla których najważniejsza jest demokracja i prawo do aborcji, w zdecydowanej większości poparli Kamalę Harris. Natomiast dla wyborców Trumpa najważniejsze były gospodarka i imigracja. - Trump proponuje silną politykę gospodarczą, a sytuacja ekonomiczna to coś, co mnie najbardziej niepokoi, dlatego na niego zagłosowałem - przyznaje jeden z wyborców republikanina.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Trump triumfuje, Harris milczy. Przemówienie dopiero jutro
Jego zwolennicy mają nadzieję, że ich sytuacja ekonomiczna się poprawi. - Trump przedstawia się jako przedstawiciel tych wszystkich, którzy są pomijani przez elity, którzy są pomijani przez właśnie panią Harris, przez reprezentowaną przez nią tę grupę medialną, polityczną, artystyczną. I to się udało. To mu się udało - wskazuje Marcin Wojciechowski, amerykanista z Liberte.
Niemal połowa wyborców uważa, że żyje im się gorzej niż cztery lata temu. Ich sytuacja finansowa się pogorszyła. - Ameryka z punktu widzenia zwykłego, szarego człowieka słabo działa. Nie można domknąć budżetu domowego. Nie można z jednej pensji utrzymać rodziny. Nie można spłacić kredytu w jednym pokoleniu, jak się go zaciąga na dom - zwraca uwagę dr Małgorzata Bonikowska.
"Amerykanie mają poczucie, że jest drożej"
Jak pokazuje sondaż przeprowadzony w trakcie głosowania, niemal 70 procent Amerykanów uważa, że gospodarka jest w słabej albo niezbyt dobrej kondycji. Tylko dla jednej trzeciej wyborców gospodarka działa dobrze.
- Czym innym jest makroekonomia, kiedy się mówi o wzroście gospodarczym, o niskim bezrobociu, a czym innym jest np. inflacja. Amerykanie mają poczucie, że jest drożej, a jak wiadomo, wyborcy głosują przez wszystkim portfelem - zauważa dr Marcin Fatalski, amerykanista z UJ.
ZOBACZ TAKŻE: Drużyna Trumpa. Tak może wyglądać jego gabinet
Nastroje wśród Amerykanów są raczej pesymistyczne. Dla większości z nich kierunek, w którym podąża Ameryka, jest zły. Ponad 40 procent jest niezadowolonych z sytuacji, niemal 30 procent odczuwa złość, a jedynie 20 procent satysfakcję.
- Ameryka jest nadal dość krajem, gdzie, powiem delikatnie, rasa ma nadal duże znaczenie. Więc to z pewnością jest jeden z tych elementów. Być może w tym bardzo niespokojnym świecie większość Amerykanów zdecydowała się postawić na twardego mężczyznę na trudne czasy, a nie optymistyczną, silną kobietę - mówi Michał Baranowski, dyrektor warszawskiego Biura German Marshall Fund.
Badania pokazują, że trzy czwarte Amerykanów uważa, iż demokracja w kraju jest zagrożona. Jedynie 25 procent ankietowanych jest zdania, że jej stan jest dobry.
Źródło: Fakty po Południu TVN24
Źródło zdjęcia głównego: EPA