Fakty - oglądaj online

  • Foto: Szpitale Pomorskie | Video: Marek Nowicki / Fakty TVN
  • "Żegnamy kogoś, kto był absolutnie wyjątkowy"
  • Szkolna stołówka przygotowuje dania na wynos. "Cieszymy się, że idziemy do pracy"
Syndrom pocovidowy

Dotyka co piątego ozdrowieńca i "może trwać wiele miesięcy". Czym jest syndrom pocovidowy?

W Polsce potwierdzono już ponad milion zakażeń koronawirsuem. Z kolei od początku epidemii za zdrowe uznano 622 980 osób. Jednocześnie coraz więcej wiemy o poważnych konsekwencjach COVID-19. Doktor Anthony Fauci wyjaśnia, jak może przebiegać syndrom pocovidowy.

Mateusz Morawiecki ogłasza sukces w walce z koronawirusem. Lekarze: ludzie unikają testowania

Od początku pandemii COVID-19 już niemal milion osób zakaziło się w Polsce koronawirusem. We...

Przybywa pacjentów, którzy nie mają już COVID-19, ale jednocześnie nie pozbyli się skutków choroby. Doktor Anthony Fauci w wywiadzie udzielonym twórcy Facebooka Markowi Zuckerbergowi oblicza, że problem dotyczy co piątego ozdrowieńca.

Wśród tych dwudziestu procent cierpiących na syndrom pocovidowy sporą grupę stanowią tak zwani długodystansowcy.

- Ci ludzie doświadczają zespołu niewyjaśnionych, bardzo podobnych do siebie objawów i żadne badania nie są w stanie wykazać ich przyczyn - mówi doktor Anthony Fauci, dyrektor amerykańskiego Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych.

Te objawy to: zwiększone zmęczenie, skrócony oddech, zaburzenia snu, skoki temperatury i kłopoty z koncentracją.

Jest jeszcze druga grupa cierpiących na syndrom pocovidowy - krótkodystansowcy. Tym od razu w wyniku choroby wysiadł jakiś organ. Nie mają już koronawirusa, ale jednocześnie nie mają też nerek, serca albo płuc. Do tej grupy należy pani Anna Sapa.

- Samej choroby COVID-19 pozbyłam się bardzo szybko - opowiada pani Anna, pacjentka po przeszczepie płuc. - Miałam dwa wyniki ujemne. Natomiast zamiast czuć się coraz lepiej, czułam się fizycznie coraz gorzej. Nie mogłam złapać oddechu - dodaje.

Było tak źle, że kiedy pacjentka trafiła do Gdańska, już pracę jej płuc i serca zastępowało ECMO. Zespół Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, wykonując przeszczep płuc, uratował pani Annie życie.

- Pacjentka niestety w przebiegu nieprzewidywalnym dla nas weszła w te dwadzieścia procent pacjentów, a nawet mniejszy jeszcze procent, u których niestety wirus w sposób agresywny wywołuje reakcje w obrębie miąższu płucnego, doprowadzając do jego destrukcji - mówi dr hab. Jacek Wojarski z Kliniki Kardiochirurgii i Chirurgii Naczyniowej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku.

COVID-19 może powodować uszkodzenia organów niewymagające przeszczepu, ale powodujące konieczność długotrwałego leczenia. Jak długiego? Tego nikt jeszcze na świecie nie wie.

"To może trwać całe miesiące"

- To może trwać całe miesiące albo i o wiele dużej. Ponieważ prowadzimy badania niecały rok, to ta dysfunkcja narządów jest jeszcze naukowo nieopisana - wyjaśnia doktor Anthony Fauci.

Co robić? Doktor Anthony Fauci cały czas cierpliwie doradza to samo: nośmy maseczki, zachowujmy dystans, higienę i unikajmy tłumów.

Autor: Marek Nowicki / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix