Piraci drogowi na celowniku policji. Kolejni kierowcy tracą prawo jazdy

09.10.2020 | Piraci drogowi na celowniku policji. Kolejni kierowcy tracą prawo jazdy
09.10.2020 | Piraci drogowi na celowniku policji. Kolejni kierowcy tracą prawo jazdy
Jarosław Kostkowski | Fakty TVN
09.10.2020 | Piraci drogowi na celowniku policji. Kolejni kierowcy tracą prawo jazdyJarosław Kostkowski | Fakty TVN

Funkcjonariusze apelują do kierowców, by ograniczyli prędkość i na drogach zachowali zdrowy rozsądek. Niestety, apel nie dociera do wszystkich, a przekraczanie prędkości jest codziennością. W tym roku za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h odebrano już ponad 50 tysięcy praw jazdy.

O bliskie spotkania z policją kierowcy sami się proszą. Najczęstszym powodem zatrzymań jest przekroczenie dopuszczalnej prędkości.

Podczas jednej z wieczornych kontroli policjantom towarzyszyły "Fakty" TVN. Funkcjonariusze zatrzymali kierowcę, który jechał z prędkością 143 km/h. Tymczasem na tym odcinku drogi ograniczenie jest do 50 km/h.

- To młody kierowca, 20-latek z półtorarocznym stażem za kierownicą - wskazuje asp. sztab. Marzanna Boratyńska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

Miejsce kontroli policji nie było przypadkowe.

- Kilkaset metrów od tego miejsca, gdzie teraz stoimy, młody mężczyzna zginął na przejściu dla pieszych tylko dlatego, że dwóch panów po pierwsze przekroczyło prędkość, a po drugie, jak wiemy z relacji świadków, najprawdopodobniej ścigali się - opowiada asp. sztab. Marzanna Boratyńska.

Uliczne wyścigi to plaga wielu miast, dlatego na celowniku policji jest prędkość i drogowi piraci. Do walki z nimi drogówka mobilizuje specjalne grupy SPEED.

- Proceder szybkiej jazdy można powiedzieć kwitnie - twierdzi policjantka.

Zatrważające dane

W tym roku za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h odebrano już ponad 50 tysięcy praw jazdy. W tym samym czasie rok temu odebrano ich o 13 tysięcy mniej. W całym 2019 roku - 45 tysięcy.

Zdaniem ekspertów zawodzi edukacja - odpowiedzialności na drodze trzeba uczyć i wykuwać.

- Z prędkością jest troszeczkę tak jak z seksem, łatwiej jest zakazać, a nie uczyć. Zabieranie prawa jazdy jest tylko karą. Trzeba uczyć ludzi, dlaczego nie mogą jeździć szybko - zwraca uwagę Kuba Bielak z Akademii Bezpiecznej Jazdy, TVN Turbo.

Efekt kilku godzin kontroli zatrważa.

- Mamy tych praw jazdy zatrzymanych prawie 10, w związku z tym widać, że niestety, ale kierowcy jeżdżą za szybko - mówi st. asp. Marzanna Boratyńska.

Jednocześnie funkcjonariusze przypominają, że jeżeli kierowca po zatrzymaniu jego prawa jazdy ponownie wsiądzie za kierownicę i zostanie zatrzymany, to zakaz prowadzenia pojazdu wydłuży się do sześciu miesięcy.

Autor: Jarosław Kostkowski / Źródło: Fakty TVN

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

Apel brzmi dramatycznie, ale sprawa jest wyjątkowej powagi. "Politycy! Nie zabijajcie polskich mediów!" - nagłówki tej treści są dziś w gazetach, na portalach, można je usłyszeć i zobaczyć w radiu i telewizji. Problem polega na tym, że globalni giganci technologiczni bezkarnie i nieodpłatnie przejmują treści tworzone przez dziennikarzy. Zarabiają krocie, a zyski transferują za granicę.  

Media we wspólnym proteście. "Jest kolejny przeciwnik, z którym musimy się zmierzyć"

Media we wspólnym proteście. "Jest kolejny przeciwnik, z którym musimy się zmierzyć"

Źródło:
Fakty TVN

Pół żartem, pół serio lekarze zastanawiają się, czy przeszczep wątroby, który wykonali, będzie refundowany, bo był tylko tymczasowy. Lekarze wszczepili pacjentce wątrobę zmarłego dawcy, ale tylko na czas, aż jej wątroba się zregeneruje. No i udało się.

Po wypadku straciła 80 procent wątroby. Nową dostała na 11 dni. "To jest pierwsza taka operacja na świecie"

Po wypadku straciła 80 procent wątroby. Nową dostała na 11 dni. "To jest pierwsza taka operacja na świecie"

Źródło:
Fakty TVN

Politycy, nie zabijajcie polskich mediów - to apel mający zwrócić uwagę na regulacje dotyczące relacji gigantów technologicznych z mediami. Platformy takie jak Google i Facebook regularnie korzystają z naszych treści - obracają nimi, zarabiają na nich, ale nie dzielą się zyskami, co uderza bezpośrednio w redakcje i dziennikarzy. Podczas uchwalania przepisów o prawie autorskim w świecie cyfrowym politycy zlekceważyli postulaty mediów cyfrowych. Co mówią dziś? Na jaki grunt pada nasz apel?

Protest ponad 350 redakcji w sprawie prawa autorskiego. "Politycy nie rozumieją, że bez pieniędzy nie będzie mediów"

Protest ponad 350 redakcji w sprawie prawa autorskiego. "Politycy nie rozumieją, że bez pieniędzy nie będzie mediów"

Źródło:
Fakty po Południu TVN24

W milionach złotych liczone są koszty rozbiórki "willi na dachu" w Jastrzębiu-Zdroju. Potworek budowlany rozrastał się na jednym z bloków od połowy lat 90. i z każdym rokiem coraz bardziej straszył. Wreszcie - po długim czasie i ponad 120 godzinach rozpraw sądowych - jest decyzja, że willę należy rozebrać, bo - po pierwsze - jest samowolą budowlaną, a po drugie zagraża bezpieczeństwu mieszkańców bloku, na którym powstała.

Rusza rozbiórka słynnej na całą Polskę willi na dachu. "Scenariusz był piękny"

Rusza rozbiórka słynnej na całą Polskę willi na dachu. "Scenariusz był piękny"

Źródło:
Fakty po Południu TVN24

- Wydatki na obronność w deklaracji ministra obrony narodowej nie ulegną obniżeniu - powiedział w "Faktach po Faktach" Jacek Siewiera. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego był także pytany o to, z jakim celem polska delegacja uda się na szczyt NATO w Waszyngtonie.

Szef BBN: wydatki na obronność nie ulegną obniżeniu

Szef BBN: wydatki na obronność nie ulegną obniżeniu

Źródło:
TVN24

- My nie chcemy od nikogo jałmużny. My chcemy, żeby ci, którzy korzystają z naszych treści, za to płacili - powiedział w programie "Fakty po Faktach" na antenie TVN24 Andrzej Stankiewicz, zastępca redaktora naczelnego Onet.pl, pytany o postulat polskich mediów w sprawie zmian w ustawie o prawie autorskim. - Tak naprawdę chodzi o jakość demokracji. Bo bez wolnych, niezależnych i silnych mediów, które są coraz słabsze przez monopolistyczne zabiegi takich koncernów jak Google, nie ma w ogóle reklam - dodał Roman Imielski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej".

"Biorą sobie za darmo to, co my miesiącami w pocie i trudzie tworzymy"

"Biorą sobie za darmo to, co my miesiącami w pocie i trudzie tworzymy"

Źródło:
tvn24.pl

Joe Biden z racji pełnionej przez siebie funkcji jest być może najważniejszą osobą na świecie, a najważniejszą osobą w jego świecie jest jego żona - Jill. Pierwsza dama, która wzięła z nim ślub prawie pół wieku temu, stoi murem za swoim mężem. Tak było po debacie, gdy powiedziała do zwolenników męża: "nie pozwolimy, by 90 minut zdefiniowało cztery lata twojej prezydentury". Teraz twardo namawia go, by walczył dalej.

Jaką rolę w kampanii Joe Bidena odgrywa jego żona? "Ma na niego ogromny wpływ"

Jaką rolę w kampanii Joe Bidena odgrywa jego żona? "Ma na niego ogromny wpływ"

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS

Zakazać Koranu, zamknąć granice, rozpisać referendum w sprawie obecności w Unii Europejskiej - to najbardziej ekstremalne pomysły zwycięzcy holenderskich wyborów parlamentarnych. Teraz wiemy, że Geert Wilders zapewne ich nie zrealizuje, bo kontrowersyjny polityk musiał usunąć się w cień. Nowy premier zapewnia, że Wilders nie będzie sterował jego gabinetem z tylnego siedzenia. To jednak niejedyne zastrzeżenie, które się pojawia wokół nowego rządu.

223 dni oczekiwania na nowy rząd. "Polityczny chaos w Holandii dopiero się zaczyna"

223 dni oczekiwania na nowy rząd. "Polityczny chaos w Holandii dopiero się zaczyna"

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS

Polska należy do coraz węższego grona państw, które formalnie nie uznają związków osób tej samej płci. Zawieranie związków partnerskich umożliwiła od 1 lipca Łotwa. Pierwsza para, która zdecydowała się na ten krok, mówi krótko: "jesteśmy razem od lat, więc ma to dla nas głównie wymiar praktyczny".

Łotwa wprowadza związki partnerskie. "W oczach rządu zostaniemy wreszcie dostrzeżeni"

Łotwa wprowadza związki partnerskie. "W oczach rządu zostaniemy wreszcie dostrzeżeni"

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS

"Pozostaje nam się tylko modlić" - to słowa rdzennych Amerykanów na widok migrantów, którzy dostają się na terytorium Stanów Zjednoczonych i przy okazji - na ich ziemie. Mówią o sobie, że są ludem pustyni, który mieszka tam od tysięcy lat i teraz mierzą się z problemem, którego nigdy wcześniej nie zaznali. Materiał telewizji CNN.

Plemię rdzennych Amerykanów mierzy się z nielegalną migracją. "Ma to na nas ogromny wpływ"

Plemię rdzennych Amerykanów mierzy się z nielegalną migracją. "Ma to na nas ogromny wpływ"

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS