Trwa kryzys na granicy. "Spotykamy coraz więcej ludzi bardzo głęboko poranionych"

Źródło:
Fakty TVN
Kryzys na granicy wciąż trwa. "Spotykamy coraz więcej ludzi bardzo głęboko poranionych" (19.12.2023)
Kryzys na granicy wciąż trwa. "Spotykamy coraz więcej ludzi bardzo głęboko poranionych" (19.12.2023)
Katarzyna Górniak/Fakty TVN
Kryzys na granicy wciąż trwa. "Spotykamy coraz więcej ludzi bardzo głęboko poranionych" Katarzyna Górniak/Fakty TVN

Politycy przestali jeździć na polsko-białoruską granicę i fotografować się przy zaporze. PiS nie straszy już falą migrantów ze wschodu, ale to nie znaczy, że problemu nie ma. Jak podkreślają aktywiści, polską granicę wciąż próbują nielegalnie przekraczać migranci. Dlatego organizacje apelują do nowego rządu o zapewnienie ludzkiego i godnego traktowania tych osób.

Choć ostatnio mniej widoczne, to nadal potrzebne - aktywistki z Grupy Granica wciąż działają na pograniczu polsko-białoruskim. - Spotykamy coraz więcej ludzi bardzo głęboko poranionych - informuje Aleksandra Chrzanowska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej i ruchu społecznego Grupa Granica.

Aktywistki dodają, że w październiku przed zaporą pojawił się dodatkowy płot z drutu żyletkowego. - Te zwoje concertiny pojawiają się w rzekach granicznych. W rzekach tego nie widać, czyli ktoś, kto próbuje przepłynąć rzekę, po prostu w którymś momencie się w to zaplątuje - mówi Chrzanowska.

W grudniu Straż Graniczna złapała ponad dwieście osób, a w całym roku - blisko dwadzieścia sześć tysięcy.

Według aktywistów spokój przy zaporze na polsko-białoruskiej granicy jest tylko pozorny i to, co się tam dzieje dzieje, wymaga nowych zasad. Także nowy rząd zapowiada zmiany. - Ta zapora nie spełnia swoich funkcji - podkreśla Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji.

Sytuacją sprowokowaną przez reżim Łukaszenki zajmie się teraz nowy szef MSWiA. Zapowiada audyt z działania zapory i funkcjonowania Straży Granicznej. - Żeby to nie było tak, że potrzeba funkcjonariuszy służb, żeby pilnować bariery. Nie, to bariera miała sama w sobie stanowić tamę dla nielegalnej imigracji - zwraca uwagę Kierwiński.

Czuchnowski: zapora jest na tyle nieskuteczna, że trzeba ją wzmacniać bardzo dużą liczbą wojskaTVN24

Apel do nowego rzadu

Do nowego rządu apelują także polskie i zagraniczne organizacje, pomagające imigrantom na granicy. - Wiemy już o 57 osobach, które straciły życie od początku kryzysu humanitarnego na polsko-białoruskiej granicy i bardzo byśmy chcieli, żeby nie było już 58. ofiary tego kryzysu - mówi Marianna Wartecka z Fundacji Ocalenie. - Wzywamy polski rząd, by każdemu, kto próbuje przedostać się do Unii Europejskiej, zapewnił ludzkie i godne traktowanie, z szacunkiem, na jaki zasługuje każdy człowiek - dodaje Andreas Spaett, szef zespołu Lekarzy bez Granic w Polsce.

Czytaj także: Rękawiczki, dziecięce ubranka i zabawki znalezione na granicy, na ołtarzu w kościele

Nowe kierownictwo resortu spraw wewnętrznych zapowiada też audyt w sprawie pushbacków, na które przyzwolenie dawał rząd Prawa i Sprawiedliwości. - Straż Graniczna wyłapuje po lasach osoby i niezgodnie z prawem przerzuca je z powrotem na stronę białoruską - informuje Aleksandra Chrzanowska. - Polska granica musi być jeszcze bezpieczniejsza niż teraz, ale bezpieczeństwo nie wyklucza jakiegoś elementarnego człowieczeństwa - podkreśla minister Kierwiński.

Daleko od Warszawy te zapowiedzi na razie niczego jednak nie zmieniają. - Ja bym bardzo chciała, żebyśmy my tu nie były potrzebne i nie wyręczały państwa, bo to, co my robimy, to jest zadanie państwa - mówi Chrzanowska.

Autorka/Autor:

Źródło: Fakty TVN

Źródło zdjęcia głównego: Fakty TVN

Pozostałe wiadomości

Gdy poznali jego historię, nie wahali się ani chwili. Zostali rodziną zastępczą dla skatowanego przez ojca Piotrusia. Niestety, tylko na trzy tygodnie, bo życia chłopca nie udało się uratować. Państwo Krell chcieli Piotrusia pochować, ale prokurator wydał ciało chłopca komuś innemu.

Rodzicom zastępczym skatowanego Piotrusia nie wydano ciała, żeby mogli pochować chłopczyka

Rodzicom zastępczym skatowanego Piotrusia nie wydano ciała, żeby mogli pochować chłopczyka

Źródło:
Fakty TVN

Nie da się policzyć, ile kobiet zbadało w sobotę swoje piersi, ile z nich dowiedziało się, że potrzebna jest pilna wizyta u lekarza. Na pewno wiele, bo aż w 90 miejscowościach polskie Amazonki uczyły chętne osoby, jak robić badania profilaktycznie w kierunku raka piersi. W niedzielę Dzień Matki. Akcja odbyła pod hasłem "Badamy nie tylko Mamy".

Dlaczego warto badać piersi? "Gdybym nie poszła wtedy na USG, dziś mogłoby mnie tutaj nie być"

Dlaczego warto badać piersi? "Gdybym nie poszła wtedy na USG, dziś mogłoby mnie tutaj nie być"

Źródło:
Fakty TVN

Coraz mniej Polaków uważa się za wierzących. Jeszcze mniej regularnie chodzi do kościoła - to wnioski z badania religijności Polaków przeprowadzonego przez Centrum Badania Opinii Społecznej. Rośnie także liczba osób niewierzących. Duchowni i świeccy związani z Kościołem mówią o alarmujących sygnałach.

Rośnie w Polsce liczba osób niewierzących. Zwłaszcza młodzi rekordowo szybko odchodzą od Kościoła

Rośnie w Polsce liczba osób niewierzących. Zwłaszcza młodzi rekordowo szybko odchodzą od Kościoła

Źródło:
Fakty po Południu TVN24

Najdłużej czeka się na serce i płuca, ale nawet nerek, których transplantacji jest najwięcej, wciąż przeszczepia się za mało. W Polsce obowiązuje zasada domniemanej zgody na pobranie organów od zmarłego, ale dla lekarzy transplantologów kluczowa jest opinia rodziny. Dlatego tak ważne jest świadome wyrażenie zgody, rozmowa z najbliższymi i edukacja.

Po co oddawać komuś swoje organy? Piotr Polk: ta jedna decyzja jest wieczna

Po co oddawać komuś swoje organy? Piotr Polk: ta jedna decyzja jest wieczna

Źródło:
Fakty po Południu TVN24

Anna Hernik jest laureatką nagrody internautów tegorocznego konkursu Grand Press Photo. Fotografka w jednym kadrze uchwyciła życie swoje, ale też innych rodzin, które, tak jak ona, mierzą się z glejakiem. To wyjątkowo złośliwy nowotwór mózgu. Ponad rok temu diagnozę usłyszał mąż pani Anny. 

Cała rodzina mierzy się z chorobą taty. Zdjęcie Anny Hernik zachwyciło internautów

Cała rodzina mierzy się z chorobą taty. Zdjęcie Anny Hernik zachwyciło internautów

Źródło:
Fakty po Południu TVN24

Rząd Donalda Tuska chciałby zademonstrować światu poprzez dyplomację, że nastąpiła zmiana władzy i temu służy zmiana ambasadorów - powiedział w "Faktach po Faktach" były minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. Jak mówił, w sytuacji, kiedy ma miejsce koabitacja, czyli rząd wywodzi się z innej formacji niż prezydent, "wówczas inicjatywa jest po stronie rządu".

Spór o ambasadora. Czaputowicz: obowiązuje ustawa z 2021 roku, którą podpisał prezydent

Spór o ambasadora. Czaputowicz: obowiązuje ustawa z 2021 roku, którą podpisał prezydent

Źródło:
TVN24, PAP

Po zapoznaniu się z dzisiejszymi taśmami mam przekonanie, że możemy mieć tu kwalifikację prawną związaną już z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Kwiatkowski. Odniósł się do ujawnionej przez tvn24.pl treści dwóch rozmów, w których udział brali urzędnicy resortu sprawiedliwości oraz były wiceminister Marcin Romanowski.

Kwiatkowski o nowych taśmach: możliwa kwalifikacja związana z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej

Kwiatkowski o nowych taśmach: możliwa kwalifikacja związana z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej

Źródło:
TVN24

Grupy hakerów z różnych krajów atakują rosyjskie instytucje i firmy zaangażowane w wojnę, wykradając im dane. To dane warte setki milionów dolarów, niektóre mogą być na wagę życia. Dlatego nazywają sami siebie "cyberwojownikami", a swoje zdobycze przekazują Ukraińcom za darmo. Do lidera grupy i jednego z najskuteczniejszych hakerów dotarł reporter TVN24 BiS.

Nazywają siebie "etycznymi cyberwojownikami". Hakerzy z całego świata za darmo wspierają Ukrainę

Nazywają siebie "etycznymi cyberwojownikami". Hakerzy z całego świata za darmo wspierają Ukrainę

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS

Są okolice, których Ukraina nie może stracić. Chodzi o obszary, które znajdują się blisko Charkowa. Jeśli armia Putina je przejmie, to w jej zasięgu znajdzie się drugie największe miasto w kraju. Ukraińcy bronią się, jak mogą, ale przyznają, że mają za mało broni, a Rosjanie - zbyt wiele dronów.

Ranni i starzy żołnierze wciąż bronią Charkowa. Mają broń z czasów II wojny światowej oraz amunicję z różnych krajów

Ranni i starzy żołnierze wciąż bronią Charkowa. Mają broń z czasów II wojny światowej oraz amunicję z różnych krajów

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS