Żyjący jeszcze powstańcy warszawscy mają coraz mniej czasu, żeby opowiedzieć nam o tym, co dla nich jest ważne. Do polskich bohaterów nawiązuje akcja profrekwencyjna pod hasłem "Odważysz się?". O tym, jak nasz kraj będzie wyglądał po wyborach, mogą zdecydować również głosy młodych ludzi.
- Młodzi. Dla was ołówek w karcie wyborczej to tak, jak był dla nas karabin w Powstaniu - mówi Stefan Meissner, pseudonim "Krzysztof", uczestnik Powstania Warszawskiego. To jego apel do młodych. Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie, pan Stefan Meissner był już pełnoletni. Miał dokładnie 18 lat. Należał do zgrupowania Grunt. W powstaniu stracił brata. On sam był trzykrotnie ranny. Dziś ma 97 lat, mieszka w Kanadzie. Do Warszawy przyjeżdża na każde obchody, by spotkać przyjaciół, a dziś również, by zaapelować. - To nie jest wybór takiej czy innej partii, takiego czy innego programu. To jest wybór, jakiej Polski chcemy - podkreśla Stefan Meissner.
Do polskich bohaterów nawiązuje akcja profrekwencyjna pod hasłem "Odważysz się?". - Teraz jest czas na to, żebyśmy my uszanowali ich akt odwagi, dokonując naszego - podkreśla Aleksandra Wiśniewska, politolożka, ekspertka do spraw humanitarnych i ambasadorka kampanii profrekwencyjnej "Odważysz się?".
Z inicjatywy Aleksandry Wiśniewskiej i jej znajomych ze Szkoły Filmowej w Łodzi powstał film adresowany przede wszystkim do młodych, z których aż półtora miliona tej jesieni po raz pierwszy będzie mogło oddać głos w wyborach. - Martwi nas to, co będzie za 4 lata, jeśli w tym momencie wszyscy po prostu nie weźmiemy spraw w nasze ręce, nie powiemy sobie "wszystkie ręce na pokład" - dodaje Aleksandra Wiśniewska.
Czas na młodość
- Największą obawą związaną z przyszłością u młodych ludzi jest inflacja i koszty życia, czyli znowu mamy taki olbrzymi próg wejścia w dorosłość - ocenia Marta Marczuk, organizacja "Lata dwudzieste". Z najnowszego raportu "Debiutanci23" wynika, że aż 80 procent nowych potencjalnych wyborców frustruje sytuacja polityczna w Polsce. 59 procent troszczy się o przyrodę, klimat oraz powietrze, a 38 procent obawia się o kondycję psychiczną ludzi. - Mają ten start dużo bardziej utrudniony niż jeszcze pokolenie wcześniej. To znajduje odzwierciedlenie w wynikach. Są przerażeni i potrzebują, żeby politycy dali im jakieś poczucie bezpieczeństwa - wyjaśnia Marta Marczuk.
Zuzanna Godzińska, rocznik 2003, dla której to będą pierwsze wybory, na powstańców nie patrzy tylko jak na bohaterów przeszłości, ale też drogowskazy na przyszłość. Zuzanna - wraz z Inicjatywą "Wschód" - od wielu miesięcy organizuje protesty, spotkania i wizyty w Sejmie. Wszystko po to, by mobilizować i uświadamiać swoim rówieśnikom, że tej jesieni to oni mogą zmienić los wyborów. Wystarczy, że stawią się przy urnach. - Tylko 43 procent osób w wieku 18-21 zamierza pójść do wyborów - mówi Zuzanna Godzińska. Dodaje, że ci, którzy nie chcą iść, mówią, że to nie ma sensu i nie mają na kogo zagłosować. Dziś oba pokolenia starają się to zmienić.
Źródło: Fakty TVN
Źródło zdjęcia głównego: Fakty TVN