Ataku na Izrael dokonał Hamas. To organizacja, którą Unia Europejska, Japonia, Australia, Zjednoczone Królestwo i Stany Zjednoczone uznają za terrorystyczną. Są fundamentalistami, którzy chcą wymazać Izrael z mapy.
Według Hamasu zabijanie Żydów to obowiązek każdego Palestyńczyka, każdego muzułmanina. Głównym celem organizacji jest zmiecenie Izraela z powierzchni Ziemi i zastąpienie go islamskim "Państwem Allaha", Palestyną opartą o prawo szariatu.
Hamas to jedna z dwóch głównych sił politycznych w Palestynie. Sprawuje de facto polityczną kontrolę nad Strefą Gazy, ale nie należy go w żaden sposób utożsamiać z Autonomią Palestyńską, na czele której stoją politycy umiarkowanego Fatahu.
Unia Europejska i Stany Zjednoczone uznają Hamas za organizację terrorystyczną. - Widzimy, jaką Palestynę tworzą w Strefie Gazy. Jest to władza twardej ręki, w dużej mierze nacjonalistyczna, oparta na religii - podkreśla Jarosław Kociszewski, Fundacja Bezpieczeństwa I Rozwoju Stratpoints, ekspert do spraw Bliskiego Wschodu.
CZYTAJ WIĘCEJ: "Cztery etapy operacji". Reuters: Hamas skutecznie wprowadzał Izrael w błąd, przygotowując się do ataku
Samo słowo Hamas oznacza dosłownie "zapał, entuzjazm". To też skrót nazwy Muzułmański Ruch Oporu. Organizacja powstała pod koniec lat 80. Odrzuca jakiekolwiek negocjacje z Izraelem - wszelkie porozumienia pokojowe nazywa zdradą.
Hamas od początku powstania przeprowadził kilkadziesiąt zamachów terrorystycznych. Organizacja twierdzi, że jedyną drogą do niepodległości Palestyny jest dżihad. - Trzeba też pamiętać, że ta organizacja, tak skrajnie ekstremistyczna, bardzo dobrze opanowała socjotechnikę. Centra Hamasu prowadziły działalność dobroczynną, kuchnie dla najbiedniejszych, zapewniały pomoc materialną, zdobywając coraz większą popularność - wyjaśnia Agnieszka Miszewska, była ambasador RP w Izraelu.
"Bardzo trudny moment"
Bojownicy Hamasu mieli być szkoleni między innymi przez rosyjską Grupę Wagnera. Główni sponsorzy radykalnej organizacji to Iran, Katar i bogaci muzułmanie sympatyzujący ze sprawą palestyńską.
Hamas utrzymuje się też z handlu narkotykami i de facto okradania ludności cywilnej Strefy Gazy, dla której pomoc humanitarną wysyła między innymi Unia Europejska. - Międzynarodowi donatorzy pomocy, pomagając Stefie Gazy, nie są w stanie stuprocentowo zagwarantować, że środki na pomoc humanitarną czy rozwojową nie będą w części spożytkowane na zbrojenia - zaznacza doktor habilitowany Łukasz Fyderek, Instytut Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
CZYTAJ WIĘCEJ: Choć nazwali się "ruchem oporu", trafili na listy terrorystów. Co trzeba wiedzieć o Hamasie
- To, co w tej chwili jest najważniejsze, na czym bardzo zależy Hamasowi, to jest reakcja radykalnych skrzydeł islamu - sunnitów - ale jak się okazuje, nie tylko sunnitów, bo obserwowaliśmy również jakieś reagowanie szyitów z Libanu. To jest bardzo trudny moment. Nie tylko dla Bliskiego Wschodu - przekonuje generał profesor Bogusław Pacek, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego.
Hamas to sunnici w przeciwieństwie do szyitów z libańskiego Hezbollahu - również hojnie wspieranego przez Iran. Hezbollah ogłosił, że przeprowadził ostrzał Izraela "na znak solidarności z oporem ludu palestyńskiego", ale był to tylko symboliczny gest.
Gdyby Hezbollah z pełną siłą uderzył z terytorium Libanu, wojsko Izraela musiałoby walczyć na dwa fronty.
Źródło: Fakty o Świecie TVN24 BiS