Fakty - oglądaj online

  • Foto: Radek Pietruszka / PAP | Video: Krzysztof Skórzyński / Fakty TVN
  • Rozłam w Porozumieniu? Apel o poparcie ustawy o wyborach korespondencyjnych
  • Otwarcie żłobków i przedszkoli i wiele niewiadomych. Czy to bezpieczne?

Gra na zwłokę. Plan ratunkowy PiS dla wyborów korespondencyjnych

Prawo i Sprawiedliwość ma nowy plan ratunkowy dla ustawy o wyborach korespondencyjnych. Już nie ma zarzutów o złośliwość i zwłokę senatorów, którzy chcą pracować nad nią 30 dni. Teraz PiS chce opóźnić prace, by opozycja nie zdążyła ustawy przegłosować. By ustawa ominęła Sejm i trafiła od razu na biurko prezydenta.

We wtorek rozpoczęło się posiedzenie Senatu, którego głównym punktem jest ustawa o głosowaniu korespondencyjnym w wyborach prezydenckich. Jednak senatorowie Prawa i Sprawiedliwości przy użyciu kruczków prawnych, zapisów w regulaminie i wniosków o przerwę podejmowali próby zablokowania tej debaty.

Po zatwierdzeniu porządku obrad senator Marek Martynowski (PiS) zgłosił sprzeciw wobec hybrydowemu prowadzeniu obrad, czyli formule, w której część senatorów uczestniczy w dyskusji na miejscu w sali posiedzeń, a część zdalnie. -  Składam wniosek formalny o zmianę sposobu prowadzenia obrad, dyskusji i prowadzenia głosowania - mówił Martynowski.

"Mało spójny komunikat" rządu i możliwe scenariusze w sprawie wyborów

Wybory 10 maja są trudne do zrealizowania - mówią zgodnie wicepremier oraz szef kancelarii...

Marszałek Tomasz Grodzki zwołał Konwent Seniorów i ogłosił przerwę. Po wznowieniu obrad parlamentarzyści głosowali nad wnioskiem Martynowskiego - głosami 51 senatorów wniosek został odrzucony.

Senat ogłosił kolejną przerwę podczas której połączone komisje regulaminowa i ustawodawcza miały zbadać, czy przyjęty sposób rozpatrywania ustawy jest prawidłowy.

Dopiero o godz 15.00 izba zajęła się ustawą umożliwiającą przeprowadzenie wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym. Jednak kolejne wnioski i debaty o wszystkim, tylko nie o korespondencyjnym głosowaniu powodowały, że czas leciał.

Gra na zwłokę przez senatorów PiS-u?

Jeśli Senat do środy nie zdążyłby odrzucić głosowania korespondencyjnego, to wybory w maju mogłyby się odbyć. Zgodnie z przepisami ustawa trafiłaby od razu do podpisu prezydenta. Prawo i Sprawiedliwość ewidentnie w tej sprawie nie złożyło jeszcze broni.

- Nic nie stało na przeszkodzie, by zwołać Senat w poprzednim tygodniu i wtedy nawet tygodniowe obrady z przerwami Senatu nie zakłócałby tego terminu 30-dniowego - komentował senator Jan Maria Jackowski (PiS).

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki w opublikowanym na Twitterze wpisie odniósł się do działań podejmowanych przez senatorów Prawa i Sprawiedliwości. "PiS stosuje w Senacie sztuczki proceduralne, aby wepchnąć naród w wybory korespondencyjne. Na to zgody w Senacie nie ma! Apeluję do senatorów PiS, by wrócili do merytorycznej pracy w Senacie, w trybie, który do tej pory nie budził żadnych zastrzeżeń" - napisał.

Kolejny wniosek

Od popołudniowego głosowania nad wnioskiem Martynowskiego było już pewne, że nikt z Platformy Obywatelskiej, Lewicy i PSL-u w Senacie się nie złamie. Co więcej, z opozycją zagłosował także Józef Zając, senator związany z Jarosławem Gowinem. Oznacza to, że opozycja w izbie wyższej ma większość stabilną, czyli "plan A" się w Senacie PiS-owi nie udał.

Eksperci jednym głosem: wybory 10 maja niemożliwe do przeprowadzenia

Polityczny zegar tyka, bo do planowanego terminu wyborów prezydenckich zostało kilka dni....

Dlatego PiS uruchomiło "plan B", czyli swoją grę na czas. Wtedy to senatorowi złożyli kolejny wniosek - o utajnienie obrad.

- Ten wniosek ma tyle wspólnego z tajnością, co ta ustawa z praworządnością - skomentował senator Leszek Czarnobaj z Platformy Obywatelskiej.

Wniosek o utajnienie obrad upadł, ale to był moment, gdy debata nad wyborami i tak ruszała z prawie pięciogodzinnym poślizgiem - a w Senacie liczy się każda godzina.

- To, na co wszyscy czekamy, to dokonanie podsumowania tej debaty - zwrócił uwagę senator Krzysztof Brejza (PO).

Zakończenie debaty w Senacie jest niezwykle ważne, bo inaczej nie można będzie przeprowadzić głosowania w środę.

Choć w parlamencie właściwie wszyscy są przekonani, że to nie koniec starań PiS-u, by dalej grać na czas.

Jeśli Senat zdąży odrzucić w środę ustawę o korespondencyjnym głosowaniu, to Prawo i Sprawiedliwość będzie musiało szukać większości w Sejmie, by doprowadzić do wejścia przepisów w życie.

Autor: Krzysztof Skórzyński / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix