Fakty - oglądaj online

  • Foto: tvn24 | Video: Michał Tracz / Fakty TVN
  • Niezaszczepieni zajmują szpitalne łóżka, kolejne oddziały są zamykane. Jak się tłumaczą? "Byłem głupi"
  • Upijali i usypiali pasażerów pociągów, a potem ich okradali. Gang złodziei rozbity
Wyrok Trybunału

TSUE orzekł, że uprawnienia polskiego ministra sprawiedliwości są niezgodne z prawem Unii

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odpowiedział na pytania prejudycjalne zadane przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Chodzi o zgodność z prawem Unii niektórych przepisów prawa krajowego, które przyznają ministrowi sprawiedliwości, będącemu zarazem prokuratorem generalnym, uprawnienia do delegowania sędziów do sądów wyższej instancji na czas nieokreślony oraz do odwołania sędziego z takiej delegacji w każdym czasie. Zdaniem TSUE "prawo Unii stoi na przeszkodzie" takiemu systemowi obowiązującemu w Polsce.

Zbigniew Ziobro o decyzji TSUE w sprawie kary: tylko słabi ulegają presji

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nałożył na Polskę milion euro kary dziennie w związku...

Sędziowie z Warszawy mogą się cieszyć - po latach Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przyznał im rację w sprawie delegowania na stanowiska przez ministra sprawiedliwości.

Minister sprawiedliwości może delegować, czyli awansować sędziego do sądu wyższej instancji, a potem - bez podania powodów i tylko w zależności od własnej woli - może takiego sędziego z powrotem zdegradować. TSUE uznał, że takie przepisy są niezgodne z europejskim prawem i mogą godzić w niezależność sędziów.

- Minister jest prokuratorem generalnym i może sobie odwołać sędziego z delegacji, bo tak mu się podoba? - pyta retorycznie Piotr Gąciarek, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, członek Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

- Skoro minister sprawiedliwości w każdej chwili może sędziego odwołać, no to sytuacja sędziego nie jest pewna, nie jest stabilna - zwraca uwagę Monika Frąckowiak z Iustitii.

Sędzia może się bać, że za wyrok, który nie spodoba się ministrowi, może spotkać go kara. - Jeżeli będzie orzekał nie tak, jak oczekuje minister sprawiedliwości, to zostanie mu ta delegacja cofnięta - wskazuje Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

Tło sprawy

Sprawa delegowania sędziów przez ministra sprawiedliwości sięga 2019 roku. To wtedy warszawska sędzia Anna Bator-Ciesielska odmówiła orzekania z Przemysławem Radzikiem.

- Tu się liczy urząd sędziego RP i ten urząd jest dla mnie święty - komentowała wtedy swoje przesłanki sędzia Bator-Ciesielska.

KE stawia warunki. Rząd chce zlikwidować Izbę Dyscyplinarną, ale czy to zakończy spór?

Komisja Europejska domaga się od Polski likwidacji Izby Dyscyplinarnej, przywrócenia do pracy...

Radzik był wówczas delegowany przez ministra sprawiedliwości do pracy w warszawskim sądzie okręgowym. Dziś jest tam wiceprezesem i wciąż zastępcą sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego. Jednak za swoją decyzję to sędzia Bator-Ciesielska ma kłopoty dyscyplinarne. We wtorek TSUE to właśnie jej przyznał rację.

- Pan Radzik orzeka w sprawach delegowany, będąc na całkowitej łasce i niełasce ministra Ziobry - ocenia Krystian Markiewicz.

- Jak już będzie przywrócona praworządność i legalna kadra sądownictwa, to takie osoby jak pan Radzik, ale też jak pan Schab (Piotr Schab, prezes Sądu Okręgowego w Warszawie i sędziowski rzecznik dyscyplinarny - przyp. red.), który orzeka w sądzie apelacyjnym, będą cofnięci, stracą swój status i będą musiały odbyć się nowe konkursy przed legalną Krajową Radą Sądownictwa - uważa sędzia Piotr Gąciarek.

Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" podliczyło, że to już 13. porażka ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

- Niewłaściwym jest to, że minister karze i nagradza (...). Sędzia powinien orzekać niezawiśle, nie oglądając się na to, czy zostanie przez ministra nagrodzony czy ukarany - komentuje poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek.

Co na to rządzący?

Wyrok Trybunału oznacza, że prawo należy jak najszybciej zmienić. Wydaje się, że władza jednak nie zamierza tego zrobić. Tłumaczy, że ustawa wcale nie jest nowa, a Trybunał nie dość, że znów wtrąca się w wewnętrzne sprawy Polski, to jeszcze w najgorszym możliwym momencie.

- Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej pomimo trudnej sytuacji na granicy jeszcze nam dodatkową szpilę próbuje wbić. To jest niesłychane - ocenia Michał Wójcik, minister w kancelarii premiera, poseł Solidarnej Polski.

- Nawet ślepy zauważyłby, że PiS-owi zależy przede wszystkim na tym, żeby sędziowie byli na telefon, a najlepiej, żeby byli po prostu w kieszeni - uważa Cezary Tomczyk, poseł Koalicji Obywatelskiej.

Sędziowskie stowarzyszenia szacują, że sędziów delegowanych przez ministra sprawiedliwości jest obecnie kilkuset.

Autor: Michał Tracz / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix