Fakty - oglądaj online

  • Foto: Piotr Nowak / PAP | Video: Paweł Płuska / Fakty TVN
  • Nowe czerwone i żółte strefy w Polsce. Wciąż trwa walka z SARS-CoV-2
  • Dyscyplinarka za prośbę do OBWE? Zastępca rzecznika dyscyplinarnego chce wziąć na celownik 1273 sędziów

Ponad 109 miliardów złotych na minusie. Czeka nas zaciskanie pasa?

Po zrównoważonym budżecie nie ma śladu. Jest tylko ślad po epidemii. W czwartek rząd przyjął projekt nowelizacji budżetu na rok 2020, a w nim deficyt przekraczający 109 miliardów złotych. Przez koronawirusa wpływy spadły, a wydatki poszybowały w górę.

"Jest duży strach. Ludzie boją się utraty pracy". Właśnie teraz posłowie podnieśli sobie pensje

Według ministra finansów - możliwe, że zmagamy się teraz z największym kryzysem w historii wolnej...

Przyjęty w czwartek przez rząd projekt nowelizacji budżetu przewiduje, że w 2020 roku deficyt budżetowy wyniesie ponad 109 miliardów złotych. Wcześniej planowano, że budżet będzie zrównoważony.

Dodatkowo przyjęło założenia dotyczące PKB i inflacji. Produkt krajowy brutto ma w tym roku spaść o 4,6 procent. Z kolei inflacja ma wynieść 3,3 procent.

- Nie możemy przekroczyć 109 miliardów złotych, ale to nie znaczy, że to będzie 109 miliardów - wyjaśnia minister finansów Tadeusz Kościński.

Tymczasem politycy opozycji twierdzą, że takie są skutki sytuacji, gdy wzrost opiera się na konsumpcji i transferach socjalnych, a nie inwestycjach. Przypominają również, że tegoroczny deficyt budżetowy to nie jest cały dług.

- Jak do 110 miliardów dodamy 134 miliardy obligacji wyemitowanych przez Polski Fundusz Rozwoju i przez Bank Gospodarstwa Krajowego to znaczy, że deficyt państwa w tym roku wniesie ponad 240 miliardów złotych - zwraca uwagę była wiceminister finansów, posłanka Koalicji Obywatelskiej Izabela Leszczyna.

Pojawiają się zatem pytania: czy zostaną podniesione podatki, wprowadzone nowe daniny, a przede wszystkim jak rząd zamierza zasypać ten gigantyczny dół finansowy?

Ministerstwo Finansów chce rozkręcić gospodarkę w taki sposób, by zwiększyć zarobki, co przyczyni się do zwiększenia konsumpcji. - Kupujemy więcej, zarabiamy więcej, więcej podatków płacimy i to nam pokryje z czasem ten deficyt - wyjaśnia mechanizm minister finansów.

Dane GUS

Rząd przyjął projekt nowelizacji budżetu. Deficyt na poziomie 100 miliardów złotych

Z przyjętego przez rząd projektu nowelizacji tegorocznego budżetu wynika, że deficyt budżetowy w...

Ekonomiści w kwestii deficytu budżetowego są podzieleni. Część z nich przypomina, że za wcześnie na optymizm. Natomiast inni są zdania, że rząd w nowelizacji budżetu i tak przyjął mocno pesymistyczny scenariusz.

- Realizacja tego deficytu będzie prawdopodobnie mniejsza. Wydaje się, że tutaj Ministerstwo Finansów zagrało va banque, bo postawiło na dosyć niską prognozę PKB, bo mimo wszystko 4,6 procent jest niską prognozą - ocenia Piotr Bartkiewicz, ekonomista banku PEKAO S.A.

Z opublikowanych 14 sierpnia danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w drugim kwartale z powodu pandemii i czasowego zamrożenia wielu gałęzi gospodarki odnotowaliśmy załamanie PKB, w stosunku do pierwszego kwartału.

Jednak nowe dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące produkcji przemysłowej dają nadzieję. Wynika z nich, że produkcja przemysłowa w lipcu wzrosła w ujęciu rocznym o 1,1 procenta, a w porównaniu z poprzednim miesiącem o 3,4 procenta.

Według części ekonomistów ta poprawa w produkcji i sprzedaży może być złudna. Pytanie tylko, czy to nie jest wyłącznie efekt tak zwanego odroczonego popytu i co z inflacją?

- Zakładamy wzrost wynagrodzeń w przedsiębiorstwach o 3 procent, a inflacja jest powyżej 3 procent - to znaczy, że będziemy zarabiali mniej, a to przełoży się na nasze zakupy i to będzie miało wpływ na dalsze osłabienie tempa wzrostu - uważa dr Edyta Wojtyla, prodziekan do spraw dydaktyki​​ Wydziału Finansów i Bankowości z Wyższej Szkoły Bankowości w Poznaniu.

Spośród wszystkich państw Unii Europejskiej w lipcu gorzej niż w Polsce, z punktu widzenia wzrostu cen, było tylko na Węgrzech - wynika z najnowszych danych Eurostatu.

Inflacja może być korzystna dla budżetu, bo dzięki niej rosną wpływy podatkowe, ale na dłuższą metę ma negatywny wpływ.

Autor: Paweł Płuska / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix