Fakty - oglądaj online

  • Foto: Fakty TVN | Video: Jacek Tacik / Fakty TVN
  • Interwencja w ośrodku dla cudzoziemców w Wędrzynie. Policja opublikowała nagranie
  • Procesy rozwodowe mogą znacznie się wydłużyć. Ministerstwo szykuje zmiany
Kulisy oszustwa

Nowe informacje w sprawie fałszywych certyfikatów covidowych. W systemie "nie ma żadnych śladów dokonanego nadużycia"

Na jaw wychodzą kolejne informacje o procederze fałszowania certyfikatów covidowych w podkrakowskiej klinice MASMED, który ujawnili i pokazali reporterzy "Faktów" TVN i TVN24. Placówka w Zabierzowie nie dostawała szczepionek, bo nie była autoryzowanym punktem szczepień i tu pojawia się inny ośrodek - Centrum Medyczne MEDYK z Rzeszowa.

Policja weszła do klinki MASMED w Zabierzowie. Pokazaliśmy, jak można tam uzyskać fałszywy certyfikat covidowy

Reporterzy "Faktów" TVN i TVN24 przeprowadzili dziennikarską prowokację w podkrakowskiej...

W środę w "Faktach" TVN reporterzy "Faktów" TVN i TVN24 ujawnili i pokazali .

Wpisaliśmy do systemu, do którego dostęp mają tylko lekarze, PESEL każdej osoby, która zamiast szczepionki w klinice w Zabierzowie dostała plaster i sfałszowany certyfikat covidowy. Przy każdej osobie widnieje jedno nazwisko - pielęgniarki Danuty B.

- W sposób legalny wprowadzono dane pacjentów do systemu przez uprawnioną osobę, która posiada pozwolenie na wykonywanie zawodu. Nie ma tutaj żadnych śladów dokonanego nadużycia - wyjaśnia anonimowo informator "Faktów" TVN.

Na nagraniu z ukrytej kamery widać, jak pielęgniarka Danuta B. podchodzi do reporterki TVN24, ale zamiast igły ze szczepionką ma tylko plaster.

- Ja wszystko robiłam to, co powinnam, czyli szczepiłam. (Pacjentka - przyp. red.) jest rozebrana, zaszczepiona, przyklejony ma plaster. Zawsze na koniec się daje plaster - tłumaczy w rozmowie z "Faktami" TVN Danuta B..

- Ci pielęgniarze, lekarze, wszyscy są przeszkoleni, żeby mówić te regułki, które wypowiadają lekarze przy prawdziwym szczepieniu, czyli tak naprawdę musieli brać pod uwagę, że będą nagrywani. Chyba zakładali, że mogą być nagrywani dyktafonem - ocenia Olga Orzechowska, reporterka TVN24, która wzięła udział w pseudoszczepieniu.

Klinika nie była autoryzowanym punktem szczepień

W Centrum Medycznym MASMED w Zabierzowie, gdzie dochodziło do fałszerstw, nie mogło być szczepionek, bo placówka nie była autoryzowanym punktem szczepień, czyli nie istniała w żadnym rejestrze.

- Niewykluczone, że przychodnia weszła w kooperację z inną przychodnią z kraju, z tego terenu i stąd miała w dyspozycji szczepionki, których mieć nie powinna - komentuje sprawę przychodni Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

Do szpitala trafiła z COVID-19, w systemie figurowała jako zaszczepiona. "Ostatkiem sił'' wyznała, że jej certyfikat był fałszywy

W systemie figurowała jako zaszczepiona, tak też mówiła lekarzom. Dopiero, gdy stan 50-letniej...

Danuta B. - jak wynika z systemu, do którego dostaliśmy dostęp - w rubryce "miejsce szczepienia" zaznaczała Centrum Medyczne MEDYK w Rzeszowie, z którym była związana zawodowo. Jak wynika z oświadczenia szefa rzeszowskiej placówki - jako mobilna jednostka szczepień, czyli zewnętrzny podmiot, który pobierał i rozliczał się ze szczepionek.

- Każda osoba, która ma zalegalizowane tak zwane szczepienia wyjazdowe, może wziąć szczepionkę i wyjechać do innego punktu szczepień - wyjaśnia anonimowo informator "Faktów" TVN.

- Wiele osób szczepiących w danym podmiocie szczepi powiedzmy 100-200 osób tygodniowo, a jedna szczepi tysiąc, to to powinno moim zdaniem zwrócić uwagę - komentuje dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej do spraw pandemii COVID-19.

Z dokumentów wydania i zwrotu szczepionek, które udało nam się zdobyć, wynika, że Danuta B. pobrała trzy tysiące siedemset szczepionek, z czego zwróciła niewielką ilość. Jeżeli preparaty nie były użyte, musiały zostać zutylizowane.

- Byłoby to działanie na szkodę Narodowego Funduszu Zdrowia - informuje Janusz Hnatko z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Policja po materiale "Faktów" TVN rozpoczęła dochodzenie w sprawie podkrakowskiej kliniki. Trwają przeszukania u osób, które mogły być zaangażowane w proceder fałszowania certyfikatów covidowych.

Za każde fikcyjne szczepienie, które kosztowało do tysiąca złotych, Danuta B. otrzymywała dodatkowo kilkadziesiąt złotych z NFZ.

Autor: Jacek Tacik / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix