Fakty - oglądaj online

  • Foto: tvn24 | Video: Michał Tracz / Fakty TVN
  • "Szlak migracyjny. Turcja-Białoruś-Polska". Reportaż "Superwizjera" TVN w TVN24 i TVN24 GO
  • Już co piąta osoba w ośrodkach leczenia uzależnień to kobieta
Niezatapialny?

"To jest człowiek, który nigdy nie powinien znaleźć się w polityce"

Po dziennikarskim śledztwie nad Łukaszem Mejzą zawisły czarne chmury. Teoretycznie. Bo jeśli na nim wisi rząd, to praktycznie nic mu nie grozi. Nawet jeśli żądanie wyjaśnienia sprawy słychać nie tylko z opozycji.

Adam Bielan praktycznie zapadł się pod ziemię od chwili, gdy na jaw wyszły kontrowersyjne interesy jego politycznego nominata i podwładnego - Łukasza Mejzy. Dziennikarze Wirtualnej Polski opisali, jak firma obecnego wiceministra sportu miała obiecywać leczenie umierających na raka, chorych na Alzheimera czy Parkinsona metodą przez medyczny świat uznaną za niebezpieczną i nie dającą efektów. Łukasz Mejza osobiście miał przekonywać rodziców śmiertelnie chorych dzieci, że jego metoda je wyleczy. Ceny tej usługi miały zaczynać się od 80 tysięcy dolarów.

- Ten człowiek robił rzeczy, które, według moich rozmówców, spokojnie można zakwalifikować jako przestępstwo, chociażby oszustwo - mówi Szymon Jadczak, dziennikarz Wirtualnej Polski.

Sam Mejza artykuł nazwał "nierzetelnym atakiem na jego wizerunek i dobre imię". Zapowiedział pozew. Lewica zgłosiła sprawę do prokuratury. - W tej władzy za złe się wynagradza, a za dobro się karze - komentuje Rober Biedroń, eurodeputowany Nowej Lewicy.

Opozycja od premiera i władzy PiS-u domaga się natychmiastowej dymisji wiceministra. - Dymisja jest oczywista. To jest człowiek, który nigdy nie powinien znaleźć się w polityce - mówi Borys Budka z PO.

Łukasz Mejza miał obiecywać terapię nieuleczalnie chorym. Posłowie Lewicy zawiadamiają prokuraturę

Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że firma obecnego wiceministra sportu i turystyki Łukasza...

Wezwania do szybkiej reakcji płyną też z politycznego zaplecza rządu.

- Ta sprawa musi być wyjaśniona - przekonuje Sebastian Kaleta z Solidarnej Polski.

Kwestia większości w Sejmie

Nawet posłowie PiS-u - na przykład Kacper Płażyński - piszą w internecie, że w tej sprawie liczą na konkretną decyzję premiera.

- Właściwie organy państwowe takie działania podejmują i, gdy będzie ich efekt, to będziemy podejmować decyzje - zapowiada Piotr Mueller, rzecznik prasowy rządu.

Dzieje się jednak coś, co powoduje, że tej reakcji władzy wciąż nie ma. Służby mają sprawdzić oświadczenie majątkowe Mejzy. W sprawie głos zabierają również najważniejsi politycy PiS-u. - Nie może być tak, że członkowie rządu będą odwoływani na podstawie artykułu w gazecie - uważa Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych z KP PiS.

Odpowiedzią może być sejmowa arytmetyka. Mejza wszedł do Sejmu z list PSL, ale niemal od razu głosował z PiS-em. Niespełna miesiąc temu został wiceministrem sportu. Rządząca koalicja ma w Sejmie przewagę, ale niewielką. Głos Mejzy jest na wagę przetrwania koalicji.

- Cały czas (Łukasz Mejza - przyp. red.) będzie w rządzie z bardzo prostej przyczyny. On sam w chwili szczerości powiedział "to na mnie wisi większość" - uważa Jan Strzeżek z Porozumienia.

Na pytanie o ocenę prawną pewnie odpowiadać będzie prokuratura. O cenę koalicji - premier.

Autor: Michał Tracz / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix