Fakty - oglądaj online

  • Foto: Fakty TVN | Video: Fakty TVN
  • Podatnik potrójnie płaci za ochronę Jarosława Kaczyńskiego. "To jest kuriozum"
  • Kobieta dwa razy złamała zasady izolacji domowej. Usłyszała wyrok skazujący
Czego nie widać

"Wygląda to tak, jakby oni te pieniądze skądś załatwili, a Unia była z boku"

W kraju zawisły bilbordy informujące o unijnych pieniądzach, które zasilą budżet Polski. Problem w tym, że nie nie ma na nich informacji, skąd faktycznie pieniądze pochodzą. Opozycja mówi o "kolejnym elemencie propagandy" rządu.

W Polsce zawisły bilbordy, które informują o miliardach złotych przyznanych dla Polski z funduszu odbudowy. Nie pojawia się jednak na nich informacja, skąd faktycznie pieniądze pochodzą.

- Wygląda to trochę, tak jakby chciano tutaj na tym zbić jakiś kapitał polityczny, a umowa była zupełnie inna - mówi Tomasz Trela z KKP Lewicy, Nowej Lewicy. - Pan premier Morawiecki i PiS postanowili zrobić swoje barwy polityczne i wygląda to tak, jakby oni te pieniądze skądś załatwili, a Unia była z boku - dodaje.

"Od przeszło pięciu lat obecna władza skutecznie zniechęca Polaków do Unii Europejskiej"

21 prezydentów państw członkowskich UE, w tym Andrzej Duda, pozytywnie wypowiedziało się o...

Redakcja "Faktów" TVN zwróciła się do polityków obozu rządzącego z pytaniem, dlaczego w ramach kampanii związanej z budżetem Unii i największym wsparciem, jakie Unia Europejska przeznacza między innymi na walkę ze skutkami pandemii w Polsce, na bilbordach nie ma ani słowa o unijnym pochodzeniu środków.

- Taki napis oczywiście mógłby się pojawić - mówi eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki, przy czym od razu dodaje, że "wszyscy i tak wiedzą, że te pieniądze nie są od świętego Mikołaja tylko z Brukseli"

"Element propagandy"

Kampanię bilbordową, jeszcze przed głosowaniem w Sejmie, rozpoczął premier, a w całym kraju posłowie i wojewodowie z PiS-u. To miał być element presji rządu i PiS-u na opozycję. W tym przede wszystkim na Platformę, która jako partia proeuropejska na ratyfikacje funduszu - ramię w ramię z PiS-em - zgodzić się jednak nie chciała.

- Bilbordy to jest kolejny element propagandy. Na pewno będziemy domagali się też informacji, ile to wszystko kosztuje. Polski rząd dzisiaj traktuje te pieniądze jako fundusz wyborczy - uważa Agnieszka Pomaska z PO.

Czas na Senat

Teraz ratyfikacją zajmą się senatorowie. Jak poinformował marszałek Grodzki - nie w tym tygodniu.

- Będą poprawki do ustawy ratyfikacyjnej. Sejm, jak to ma w zwyczaju po kierownictwem PiS-u, zajmował się tą ratyfikacją w sposób ekspresowy i nie dość staranny - wyjaśnia Marcin Bosacki, senator PO.

PiS twierdzi, że opóźnianie ratyfikacji przez Platformę w Senacie odbiera tej izbie powagę i dodaje, że żadne poprawki do ustawy nie mogą być już włączane.

Zgodnie z konstytucją Senat ma 30 dni zajęcie się ratyfikacją.

Autor: Arleta Zalewska / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix