Fakty - oglądaj online

  • Foto: tvn24 | Video: Marek Nowicki / Fakty TVN
  • Opolskie: byki uciekły z pastwiska. Rolnicy i weterynarze próbują je jakoś zwabić
  • Prognoza pogody na poniedziałek 30 maja
Szansa na nowe życie

Centrum Zdrowia Dziecka dało Anastazji nadzieję. "Chciałabym mieć pieska"

Nastia ma 12 lat. Musiała być ewakuowana z Kijowa po wybuchu wojny. Ma niewydolność nerek i bez przeszczepu nie mogłaby żyć. W Polsce są dla niej same dobre wiadomości. Będzie miała nerkę, będzie żyć, a może będzie miała też wymarzonego psa.

Jako dziecko stanęła na nogi dzięki determinacji rodziców. Teraz pani Karolina potrzebuje kosztownej operacji

Choć miała nigdy nie chodzić, dzięki determinacji rodziców stanęła na nogi. Niestety, choroba...

Anastazja żyje i będzie żyć. Jeszcze trzy miesiące temu nie było to takie oczywiste - dziewczynka prosto z ostrzeliwanego szpitala w Kijowie, kiedy trwał atak na miasto, w ciężkim stanie trafiła do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. - Stan był faktycznie ciężki i jeszcze dwudniowa podróż pociągiem odbiła się na zdrowiu, więc czuła się bardzo źle - opowiada Oksana Czerniawska, mama Anastazji.

12-letnia Nastia cierpi na przewlekłą niewydolność nerek. Czeka na przeszczep. Dawcą ma być matka. Operacja była zaplanowana w Kijowie na koniec lutego. Kilka dni przed zabiegiem wybuchła wojna. W tej sytuacji ukraińscy lekarze nie mogli przeprowadzić transplantacji. Polska okazała się ostatnią deską ratunku.

- Dziewczynka przyjechała w ostatniej chwili. Udało jej się przekroczyć granicę, udało jej się dotrzeć do nas. W ciągu kilku godzin wymagała już leczenia nerkozastępczego - mówi profesor Sylwester Prokurat z Kliniki Nefrologii, Transplantacji Nerek i Nadciśnienia Tętniczego Instytutu "Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka" w Warszawie.

"Oni są naszymi braćmi"

Teraz w Centrum Zdrowia Dziecka matka z córką muszą przejść ponownie całą procedurę przygotowania do przeszczepu. Jak wszystko dobrze pójdzie - odbędzie się on za kilka tygodni, najpóźniej w lipcu. Na razie dziewczynka dializuje się trzy razy w tygodniu. Jak przyznaje tęskni za tatą, babcią i trochę za kotem.

W tej chwili w polskich szpitalach we Wrocławiu, Gdańsku, Poznaniu, Krakowie i Warszawie jest leczonych nerkozastępczo 25 dzieci z Ukrainy. Wiele z nich przygotowuje się do przeszczepu. Ich matki mają podobne marzenia.

- Przede wszystkim, żebyśmy byli zdrowi i żeby zakończyła się wojna - zapewnia mama Anastazji. Anastazja marzenia ma podobne, ale nie takie same. - Chciałabym mieć pieska i chciałabym wyzdrowieć - przekonuje. Jej wymarzona rasa psa to Jack Russell Terrier. To właśnie taki piesek jak słynny na cały świat Patron, który pomaga wykrywać ukraińskim żołnierzom miny i niewybuchy.

Od początku wojny wiele osób, w tym także polityków, podkreśla, że nasi wschodni sąsiedzi nie są w Polsce imigrantami, tylko gośćmi. Profesor Sylwester Prokurat uważa, że to nieprecyzyjne określenie. - Oni są naszymi braćmi. Tyle mogę powiedzieć - mówi.

Autor: Marek Nowicki / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix