Fakty - oglądaj online

  • Foto: tvn24 | Video: Dariusz Prosiecki / Fakty TVN
  • Awaria kolektorów w Warszawie. Naprawa już na ukończeniu
  • Tygrysy z transportu mają się już lepiej. Jest zbiórka na budowę azylu
Kto na straży?

Zamiast chronić, miał grozić Katarzynie Lubnauer. Leczył się psychiatrycznie i miał broń

Na co dzień miał chronić najważniejsze osoby w państwie. Od dwóch lat leczył się psychiatrycznie. Kancelaria Sejmuje utrzymuje, że funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej miał niezbędne badania. Chodzi o mężczyznę, który groził Katarzynie Lubnauer. Wtedy zaczęło się śledztwo.

Sejmowa tablica uderza w Straż Marszałkowską

Sejmowy przewrót przez tablicę z "układem Kaczyńskiego". Szef Straży Marszałkowskiej traci pracę,...

Ślubowanie na początku służby składa każdy funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej. To oni w Sejmie mają miedzy innymi czuwać nad bezpieczeństwem posłów, senatorów, najważniejszych osób w państwie. Jednak jeden z byłych już funkcjonariuszy, zamiast stać na straży bezpieczeństwa, sam stwarzał zagrożenie.

- Groźby zostały wystosowane pod moim adresem mailem. Tam było kilka wyzwisk, a na końcu, że "powinnaś zginąć jak prezydent Adamowicz" - opowiada Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.

Po incydencie wszczęto prokuratorskie śledztwo. Jak wynika z dokumentów śledczych - były strażnik sejmowy, który groził posłance, od dwóch lat leczy się psychiatrycznie. Prokuratorzy otrzymali w tej sprawie dokumentację medyczną. Sam mężczyzna potwierdził to też podczas przesłuchania.

- Przerażające jest to, że ludzie, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo w Sejmie w stosunku do posłów, senatorów, ale również do wszystkich gości, uzbrojeni w broń z ostrą amunicją, mogą okazuje się leczyć się psychiatrycznie - dodaje Lubnauer.

Strażnicy w Sejmie mają broń. Pracują w jednym z najpilniej strzeżonych miejsc w kraju. Kancelaria Sejmu w wydanym oświadczeniu zapewnia, że każdy strażnik ma obowiązek przejścia badań psychologicznych i psychiatrycznych. Były funkcjonariusz także je przeszedł.

Zaraz po incydencie również to potwierdzano. - Przechodzą testy, badania, weryfikacje pod względem bezpieczeństwa ABW. Także wszystko ten pan miał przeprowadzone zgodnie z procedurami - zapewniała we wrześniu Agnieszka Kaczmarska, szefowa Kancelarii Sejmu.

Jakie to procedury? Jak często prowadzone są kontrole funkcjonariuszy, którzy uzbrojeni pilnują parlamentu? Tego nie wiadomo.

"Gdzie są przełożeni, gdzie są służby?"

Komendant Straży Marszałkowskiej odwołany

Komendant Straży Marszałkowskiej pułkownik Piotr Rękosiewicz decyzją szefa Kancelarii Sejmu...

- W takiej jednostce, gdzie się pilnuje najważniejszych osób w kraju, według mnie powinna być szczególna weryfikacja, bo posiadanie broni przez osobę, która się leczy, nie powinno mieć miejsca - uważa Robert Sysik, były policjant.

Jak mówią eksperci, w policji czy wojsku funkcjonariusze, którzy mają dostęp do broni, są skrupulatnie sprawdzani. Obserwują ich przełożeni, ale nie tylko.

- Jeżeli taki człowiek jest leczony, no to pytanie, gdzie jest wywiad środowiskowy, gdzie są koledzy, gdzie są przełożeni, gdzie są służby? - pyta generał Roman Polko, były dowódca jednostki specjalnej "GROM".

- Jako przełożony, czy jako nawet kolega, który współpracuje z daną osoba, która ma broń, nie chciałbym, żeby ta osoba miała jakieś problemy i leczyła się, a ja nie wiem o tym - dodaje Robert Sysik.

Były strażnik sejmowy usłyszał zarzut kierowania gróźb pozbawienia życia. Teraz biegli psychiatrzy mają wydać opinię o jego stanie zdrowia.

Autor: Dariusz Prosiecki / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix