Fakty - oglądaj online

  • Foto: tvn24 | Video: Marek Nowicki / Fakty TVN
  • Młotkami niszczył panele na farmie fotowoltaicznej. Sprawca w rękach policji
  • Lockdown tylko pogłębił problemy. "Mamy dzieci, które ważą powyżej stu kilo"
Badanie i co dalej?

Krytyka rządowego planu badań profilaktycznych. "Nie ma żadnej ścieżki, którą dalej pacjent powinien się poruszać"

Od lipca wszyscy Polacy powyżej 40. roku życia będą mogli zapisywać się na darmowe badania profilaktyczne. To nowy plan rządu, ale lekarzy mają wiele wątpliwości. Pytają między innymi o to, kto będzie oceniał wyniki pacjentów.

Nadzieja na wyleczenie Alzheimera i Parkinsona? Pionierskie badania we Wrocławiu

Jak uratować pamięć cierpiącym na Alzheimera, Parkinsona, epilepsję, czy demencję starczą? Może w...

Minister zdrowia Adam Niedzielski zaprasza od lipca na badania profilaktyczne 20 milionów osób, czyli wszystkich Polaków powyżej 40. roku życia.

Specjaliści załamują ręce i mówią, że to propaganda i pozorowane działania.

"W przedłożonym projekcie brakuje procedury omówienia z pacjentem wyników badań", "kto ma udzielać dalszych instrukcji pacjentowi?", "w jaki sposób będą interpretowane wyniki badań?", "pozostawienie pacjenta samego sobie jest niewłaściwym rozwiązaniem w profilaktyce" - to tylko kilka opinii poważnych instytucji i urzędów, które wpłynęły do Ministerstwa Zdrowia.

Eksperci zwracają uwagę, że pacjenci z wynikami badań pozostawieni zostaną sami sobie.

- Jeżeli (wyniki - przyp. red.) są nieprawidłowe, to tu nie ma żadnej ścieżki, którą dalej pacjent powinien się poruszać. Ten program odbywa się poza strukturami opieki podstawowej - mówi Joanna Zabielska-Cieciuch, lekarz medycyny rodzinnej z Porozumienia Zielonogórskiego.

Ministerstwo Zdrowia liczy, że pacjenci sami domyślą się, że z wynikami trzeba pójść do lekarza.

- Cóż z tego, jeżeli my wpiszemy, że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej ma potem przyjąć i zbadać tego pacjenta, jeżeli ten pacjent nie przyjdzie, bo pacjent obowiązku pójść do lekarza nie ma - wyjaśnia rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

Tu nie chodzi tylko o obowiązek zbadania pacjenta - za planem resortu powinny pójść pieniądze dla lekarzy, którzy muszą zinterpretować wyniki, na przykład badania PSA mogącego wykryć raka prostaty. Bez konsultacji nie ma ono sensu.

- Test jest nam powszechnie potrzebny, ale nie możemy opierać się tylko na wyniku, tylko na pełnej konsultacji urologicznej w aspekcie zdrowia mężczyzny - podkreśla prof. Roman Sosnowski z Europejskiego Towarzystwa Urologicznego.

"Sama diagnostyka nie ma żadnego uzasadnienia"

Lek na raka jajnika był i ma być refundowany, ale teraz jest "dziura". Pacjentka sprzedaje mieszkanie

Jeszcze do niedawna bardzo drogi lek na raka jajnika był refundowany w ramach dostępu...

Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji - rządowa instytucja - ocenia działania ministra zdrowia Adama Niedzielskiego jako pozorne.

"Sama diagnostyka bez fachowej interpretacji wyników i ewentualnego pokierowania pacjenta nie ma żadnego uzasadnienia i nie wpłynie na poprawę sytuacji zdrowotnej populacji 40 plus" - możemy przeczytać w opinii Agencji.

Pacjent, żeby zapisać się na badania, a ma na to czas to końca roku, musi najpierw wypełnić specjalną ankietę.

- Jeżeli zgłosi się 20 milionów pacjentów, to gwarantuję, że poszerzymy to do roku lub dwóch lat - zapowiada Andrusiewicz.

Ministerstwo Zdrowia na diagnostykę przeznaczyło pół miliarda złotych. W jej ramach będzie można zrobić między innymi morfologię, badania moczu, ocenić funkcję wątroby i sprawdzić stężenie cholesterolu.

Autor: Marek Nowicki / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix