Wypadek autokaru w Niemczech. "Pierwsze rzeczy, które pamiętam, to krzyki, dźwięk tłuczonego szkła"

Źródło:
Fakty po Południu TVN24
Wypadek autokaru w Niemczech. "Pierwsze rzeczy, które pamiętam, to krzyki, dźwięk tłuczonego szkła"
Wypadek autokaru w Niemczech. "Pierwsze rzeczy, które pamiętam, to krzyki, dźwięk tłuczonego szkła"
Fakty po Południu TVN24
W wypadku w Niemczech cudem nikt nie zginął. "Pierwsze rzeczy, które pamiętam, to krzyki, dźwięk tłuczonego szkła"Fakty po Południu TVN24

Optymistyczne komunikaty płyną z niemieckich szpitali, do których trafili Polacy ranni w wypadku na autostradzie A12. Większość je już opuściła. Najciężej poszkodowana osoba jest już po operacji. 

Kobieta, która najbardziej ucierpiała we wtorkowym wypadku polskiego autokaru na autostradzie A12 między Świeckiem a Berlinem, jest już po operacji. - Była zakleszczona, co samo w sobie oznacza, że mogła mieć różne obrażenia, które wymagały zabiegów operacyjnych. Takie zabiegi przeszła. Leczy się, ale stan stabilny - wyjaśnia Marek Król, konsul RP w Berlinie.

W niemieckich szpitalach wciąż jest hospitalizowanych 12 osób. Patrząc na to, jak wygląda autokar, to cud, że nikt nie zginął.

Większość poszkodowanych Polaków wraca do domów z lekkimi obrażeniami. Moment wypadku pamiętają jak przez mgłę. - Pierwsze rzeczy, które pamiętam, to krzyki, dźwięk tłuczonego szkła - mówi poszkodowany w wypadku Patryk Kurek, który moment po zderzeniu wylądował na podłodze autokaru.

Przebieg wypadku

Był wtorek około godziny 12:30. Autokar z polskimi pasażerami jechał niemiecką autostradą w stronę Berlina - około pięćdziesięciu kilometrów od polskiej granicy. Do wypadku doszło przy węźle Storkow. Kierowca autokaru jechał lewym pasem, pasem obok jechała ciężarówka. Na prawym pasie pojawił się korek. Żeby go ominąć, kierowca ciężarówki zaczął zjeżdżać na lewy pas. Uderzył w polski autokar i zepchnął go na bariery energochłonne.

- Obudziłem się podczas tego zdarzenia. Zerwałem się. Widziałem, jak autobus rozrywa się. Pierwsze co, to się wzięło wszystkie rzeczy. Ludzie w panikę wpadli wszyscy. Wiadomo, jak to jest podczas takich zdarzeń. Trzeba było wybić szybę i wszyscy się ewakuowaliśmy - wspomina poszkodowany Mateusz Zwolski.

Wypadek polskiego autokaru w Niemczech
Wypadek polskiego autokaru w NiemczechTVN24

Akcja służb

Na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe. - Wysłano też trzy śmigłowce ratunkowe. Najciężej poszkodowane osoby przewieziono do szpitali. Część osób strażacy musieli wyciągać z pojazdu - przekazał mediom niemiecki policjant.

Do niemieckich kolegów dołączyła polska policja. Na miejsce zdarzenia przyjechał konsul RP w Berlinie. - Byłem jak najbardziej pod wrażeniem tego, w jaki sposób to funkcjonowało. Wszystko było bardzo dobrze koordynowane. Służby niemieckie były bardzo szybko na miejscu wypadku, udzieliły niezwłocznej pomocy - relacjonuje Marek Król.

Początkowo poszkodowani trafili do kilku niemieckich szpitali i tam przeszli kontrolne badania. - Tam, gdzie były rany, zostały rany zaszyte. Został zrobiony tomograf komputerowy i też rentgen - mówi Iwona Tatarska, pielęgniarka w szpitalu we Frankfurcie nad Odrą.

Gorzowska policja uruchomiła specjalną infolinię dla bliskich poszkodowanych. Wszyscy podróżujący autokarem byli pełnoletni, jechali do pracy w Niemczech.

Autorka/Autor:

Źródło: Fakty po Południu TVN24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

"Podróże z klasą", czyli nowy program Ministerstwa Edukacji Narodowej, to środki na wycieczki szkolne. Muszą być wizyty w muzeach, centrach nauki czy teatrach, ale nie ma listy dopuszczalnych miejsc - jak za czasów ministra Czarnka. Jest jeden problem: z dodatkowym wynagrodzeniem dla nauczycieli na wycieczce.

MEN będzie finansowało wycieczki szkolne. Nauczyciele jednak pytają: co z nadgodzinami?

MEN będzie finansowało wycieczki szkolne. Nauczyciele jednak pytają: co z nadgodzinami?

Źródło:
Fakty TVN

Według nieoficjalnych informacji Marek Magierowski odejdzie ze stanowiska ambasadora RP w USA i z dyplomacji - dowiedział się korespondent "Faktów" TVN w USA Marcin Wrona.

"Fakty" TVN nieoficjalnie: Marek Magierowski odejdzie ze stanowiska

"Fakty" TVN nieoficjalnie: Marek Magierowski odejdzie ze stanowiska

Źródło:
tvn24.pl

W Sejmie wybuchł spór o to, kto częściej częściej zakuwał żołnierzy w kajdanki. To po tym, jak premier Donald Tusk w mediach społecznościowych napisał: "W czasie rządów PiS Żandarmeria nakładała zatrzymanym żołnierzom kajdanki ponad 500 razy. Nikt się nie oburzał, nie było sensacyjnych artykułów, nie żądano dymisji Ministra Obrony, prezydent nie zwoływał Rady Bezpieczeństwa". Na wpis postanowił zareagować były szef Ministerstwa Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak.

Zawrzało po wpisie Tuska. Błaszczak odpowiedział

Zawrzało po wpisie Tuska. Błaszczak odpowiedział

Źródło:
Fakty po Południu TVN24

Trzej kandydaci Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do Parlamentu Europejskiego z odległych miejsc przeskoczyli partyjne "jedynki" i zdobyli mandaty. To posłowie Michał Dworczyk, Piotr Mueller i Waldemar Buda. Łączy ich to, że są ludźmi byłego premiera Mateusza Morawieckiego. - Morawiecki przykrył ludzi Kaczyńskiego ogromnymi pieniędzmi. Milionami. I Kaczyński się połapał, ale to dopiero w ostatnich dniach. To już było za późno - komentuje Dariusz Joński z Koalicji Obywatelskiej. Materiał "Faktów po południu" w TVN24.

"Kaczyński się połapał dopiero w ostatnich dniach". Morawiecki i jego ludzie górą

"Kaczyński się połapał dopiero w ostatnich dniach". Morawiecki i jego ludzie górą

Źródło:
TVN24

Jacek Siewiera, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, mówił w "Faktach po po Faktach" w TVN24, że głównymi założeniami prezydenckiego projektu dotyczącego sił zbrojnych są wprowadzenie systemu kierowania obroną państwa, wprowadzenie stałych planów obrony oraz reforma systemu kierowania i dowodzenia. Odniósł się też do tego, że prezentował ten projekt w Sejmie niemal przy pustej sali. - To zdumiewające i porażające - ocenił.

Niemal pusta sala sejmowa podczas wystąpienia szefa BBN. Siewiera: zdumiewające i porażające

Niemal pusta sala sejmowa podczas wystąpienia szefa BBN. Siewiera: zdumiewające i porażające

Źródło:
TVN24, PAP

- To jest bardzo ogólne pojęcie i moim zdaniem ciut niebezpieczne. Niewątpliwie potrzebujemy odbudowy przemysłu zbrojeniowego. Czy to oznacza, że cała gospodarka powinna funkcjonować na nadzwyczajnych warunkach? Nie wydaje mi się być to uzasadnione - mówił w programie "Fakty po Faktach" Jerzy Hausner, ekonomista, przewodniczący Rady Programowej Open Eyes Economy Summit, były wicepremier i szef resortu pracy, odnosząc się do słów wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza dotyczących przestawienia gospodarki w tryb zagrożenia wojną.

Gospodarka w trybie wojennym? "Ciut niebezpieczne"

Gospodarka w trybie wojennym? "Ciut niebezpieczne"

Źródło:
TVN24

W gigantycznym więzieniu dla kobiet i dzieci w północnej Syrii bez procesu i wyroku przetrzymywane są przez lata żony wojowników tzw. Państwa Islamskiego razem z dziećmi. Zamknięte, odizolowane w trudnych warunkach, tylko się radykalizują. Dlatego ich synowie, kiedy skończą 12 lat, są im odbierani i zamykani w innym ośrodku - takim, który ma ich integrować ze społeczeństwem.

W Syrii jest więzienie dla żon i dzieci wojowników ISIS. Chłopcy są przenoszeni, jak skończą 12 lat

W Syrii jest więzienie dla żon i dzieci wojowników ISIS. Chłopcy są przenoszeni, jak skończą 12 lat

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS

Nieco ponad połowa uprawnionych poszła w całej Europie wybrać posłów do europarlamentu. Są oczywiście kraje, które mogą pochwalić się dobrym wynikiem, jak Niemcy - ponad 64 procent czy Dania i Cypr - prawie 60 procent. Nie brak też miejsc jak Chorwacja czy kraje bałtyckie, gdzie głosujących było 20-30 procent. Czemu obywatele tych państw nie byli zainteresowani wyborami, o których od dawna mówiono, że są jednymi z najważniejszych dla przyszłości Wspólnoty?

Niektóre kraje prawie w ogóle nie są zainteresowane wyborami do europarlamentu. Skąd się to bierze?

Niektóre kraje prawie w ogóle nie są zainteresowane wyborami do europarlamentu. Skąd się to bierze?

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS

Alternatywa dla Niemiec (AfD) jest nazywana "partią TikToka". W opinii Deutsche Welle AfD skutecznie i strategicznie kierowała swoje komunikaty do najmłodszych wyborców. Nie tylko ta niemiecka partia z sukcesem wykorzystała media społecznościowe. Tak samo zrobił 28-letni Jordan Bardella z francuskiego Zjednoczenia Narodowego, a także 24-letni Fidias Panayiotou, influencer z Cypru.

AfD z powodzeniem wykorzystała TikToka w kampanii. Z kolei na Cyprze europosłem został 24-letni influencer

AfD z powodzeniem wykorzystała TikToka w kampanii. Z kolei na Cyprze europosłem został 24-letni influencer

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS