Fakty po południu

"Niby wiemy, ale nie wiemy". Niepewność Polaków za granicą, brak regulacji prawnych i brak lokali

Dla Polaków mieszkających za granicą oddanie głosu w nadchodzących wyborach prezydenckich wygląda na razie jak tor przeszkód, z których większość jest nie do usunięcia. Teoretycznie wszystko jest "po staremu", trzeba będzie się stawić osobiście w konsulacie lub w ambasadzie. Tylko że już teraz są sygnały, że takich miejsc do głosowania będzie mniej niż wcześniej.

Powszechne głosowanie korespondencyjne. Jak wyobrażają je sobie rządzący?

Wybory prezydenckie mają odbyć się już 10 maja, a pytań dotyczących ich przebiegu jest coraz...

Miliony Polaków głosujących za granicą nie wiedzą, jak w maju zagłosują w wyborach prezydenckich. - Wszystkich chyba niepokoi ta niepewność, bo otrzymaliśmy oficjalną wiadomość z ambasady, że mamy możliwość osobistego zagłosowania, ale z tym zastrzeżeniem, że proces legislacyjny jest w toku - mówi Agnieszka Kamińska, Polka mieszkająca w Szwajcarii. - Niby wiemy, ale nie wiemy - kwituje Alicja Frydrysiak, Polka mieszkająca w Mediolanie.

W teorii wszystko ma wyglądać tak jak dawniej - lokale wyborcze, urny, kolejki. To scenariusz według obowiązującego wciąż prawa wyborczego. W praktyce jest inaczej. - Właściwie nie wiem, w jaki sposób będę miała zagłosować - twierdzi Anna Moszczyńska, Polka mieszkająca w Holandii.

Panują niepokój, domysły i spekulacje, bo wciąż nie wiadomo nie tylko, w jakiej formie, ale czy w ogóle będą mogli głosować Polacy rozsiani po świecie. - Trudno jest podjąć decyzję, co jest ważniejsze, nasze bezpieczeństwo czy obywatelski obowiązek - wyznaje Agnieszka Kamińska.

Niemożliwe wybory

W 2019 roku, podczas wyborów parlamentarnych, pani Agnieszka zrobiła zdjęcie bardzo długiej kolejki wyborców do jednego z trzech lokali wyborczych dla Polonii w Szwajcarii. W tym roku ma być otwarty tylko jeden lokal wyborczy na całą Szwajcarię.

- To będzie oznaczało duże zgromadzenie, jak możemy się spodziewać. Natomiast w Szwajcarii w tym momencie obowiązuje zakaz zgromadzeń powyżej 5 osób, bez względu na to, jaki dystans jest między osobami zachowany - tłumaczy Agnieszka Kamińska.

To oznacza, że chcąc oddać swój głos, około 6,5 tysiąca wyborców mieszkających w Szwajcarii będzie musiało liczyć się z przyjęciem mandatu. Mandat może wynieść około sto franków, jak mówi pani Agnieszka.

Wirtualna konwencja wyborcza. Pusta sala, kamery i obietnice Andrzeja Dudy

Dwie i pół godziny bez publiczności na żywo, za to z wirtualnymi słuchaczami - tak wyglądała...

Podobnie jest w innych krajach, w których ze względu na epidemię obowiązuje zakaz wychodzenia z domu. - Przy pierwszej kontroli policji, karabinierów czy policji miejskiej, dostanę 3 tysiące euro kary - mówi Dariusz Harasymiuk, Polak mieszkający we Włoszech.

Niezależnie od tego, jak wysoką cenę musieliby zapłacić, by nie być wykluczonymi z udziału w wyborach, i niezależnie od tego, czy wybory 10 maja odbędą się korespondencyjnie lub klasycznie, to Polacy za granicą mają minimalne lub wręcz żadne szanse, by wziąć w nich udział. W wielu krajach nie działa poczta, w wielu w ogóle nie można wychodzić z domu.

Brak przepisów

- Wybory będą niejawne, pośrednie, nierówne i niepowszechne - ostrzega dr Bogna Baczyńska, konstytucjonalistka. - My nie wiemy na 8 dni przed wyborami, jak one mają wyglądać, a widać też po tych różnych pomysłach, które się pojawiają, że władze też nie mają tak naprawdę pojęcia, jak to zorganizować - komentuje prawnik Krzysztof Izdebski.

Wątpliwości jest więcej również w kraju, bo brakuje konkretnych wytycznych. Czy wszyscy dostaną pakiety wyborcze? Gdzie będą skrzynki na głosy? Nie ma odpowiedzi, podobnie jak nie ma ustawy. Projekt jest wciąż w Senacie.

Projekt, który wprowadziłby powszechne głosowanie korespondencyjne, zakłada też zmianę przepisów regulujących dopisywanie się do spisu wyborców. Teraz można to zrobić maksymalnie na 5 dni przed wyborami. Jeśli nowa ustawa wejdzie w życie, wyborcy będą mogli to zrobić nawet na dwa dni przed wyborami.

- Czyli, teoretycznie, jeśli zostałaby przegłosowana ósmego maja, to jest praktycznie niemożliwe, żebyśmy 8 maja dopisali się, a poczta zdążyła jeszcze w tym czasie doręczyć nam ten pakiet - ocenia Sylwia Gregorczyk-Abram z Inicjatywy "Wolne Sądy".

Senat w przyszłym tygodniu ma podjąć decyzję w sprawie projektu ustawy o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym. Do tego czasu stan wyborczej niepewności i chaosu trwa.

Autor: Marta Balukiewicz / Źródło: Fakty po południu TVN24

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix