Fakty po południu

  • Foto: tvn24 | Video: Marta Balukiewicz / Fakty po południu
  • Sejmowa komisja ds. pedofilii. "Swoisty sojusz ołtarza z tronem"
  • Wsparcie dla artystów i spore kontrowersje. Rząd wstrzymuje wypłaty

Próbka co kilka sekund i długi proces, wymagający skupienia. Kulisy pracy laboratoriów diagnostycznych

Na froncie walki z koronawirusem są w pewnym sensie w pierwszym szeregu, choć dla pacjentów niewidoczni. Zamknięci w laboratoriach, w szczelnych kombinezonach, codziennie mają do czynienia z koronawirusem w sposób niemal bezpośredni. Diagności laboratoryjni od miesięcy obłożeni są pracą ponad siły. Jak wygląda ich codzienność?

MZ odnotowało w niedzielę 21854 nowych przypadków zakażenia koronawirusem

Mniej nowych przypadków, ale też mniej testów. Spadła liczba zajętych covidowych łóżek, co nie...

"Wszystkie laboratoria są obłożone ponad swoje siły, ponad swoje możliwości", "Co kilka sekund przyjmowana jest próbka", "Nie ma pacjentów umierających nam pod drzwiami, mamy setki próbek, które czekają na wykonanie" - słyszymy od diagnostów laboratoryjnych.

Koronawirus SARS-CoV-2: objawy, statystyki, jak rozprzestrzenia się epidemia - czytaj raport specjalny tvn24.pl

Niewidzialni bohaterowie w zaciszu laboratoriów każdego dnia mają do czynienia z koronawirusem. Po dziewięciu miesiącach walki z nowym wirusem diagności laboratoryjni są już na granicy wydolności.

Diagności laboratoryjni są potrzebni do wykonywania testów metodą PCR, która polega na wykrywaniu materiału genetycznego koronawirusa w próbce od pacjenta. Jest też nazywana testem molekularnym.

- Ten system testowania PCR doszedł do ściany - uważa Matylda Kłudkowska, wiceprezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych. - Widzieliśmy wszyscy, że więcej się już tych badań metodami molekularnymi przeprowadzać nie da, i że skala, z którą się mierzymy, czasem może przerastać nasze siły - dodaje.

- My mamy ciągłą presję, jeśli chodzi o wykonanie badania w jak najszybszym trybie, natomiast pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie przyspieszyć - podkreśla Monika Gąsecka-Czapla, kierownik pracowni biologii molekularnej w Krakowie.

Długa ścieżka próbki

W Polsce działa obecnie 241 laboratoriów, które wykonują testy pod kątem koronawirusa. To długi i skomplikowany proces.

Wątpliwości wokół koronawirusowych statystyk. "Obserwujemy znaczny spadek testów pozytywnych"

Opozycja zarzuca rządowi, że manipuluje danymi, co sprawia, że nie znamy pełnego obrazu epidemii...

Najpotężniejszy oręż w walce z wirusem to test PCR, który pozwala wykryć nie tylko chorych, ale także bezobjawowych nosicieli wirusa. Samo pobranie wymazu to dopiero początek długiej ścieżki, jaką przejdzie próbka.

- Wymaz jest transportowany transportem kurierskim, medycznym, z zachowaniem standardów transportu, czyli w obniżonej temperaturze. (...) W ciągu minuty tych próbek co najmniej 60-70 jest przyjmowanych. Moment, kiedy próbka jest przywieziona do laboratorium, to jeszcze nie jest moment, kiedy zaczynamy pracę procesu molekularnego, procesu diagnostycznego - tłumaczy Anna Piotrowska-Mietelska, dyrektor medyczny ds. badań molekularnych i genetycznych.

Każda próbka, nim trafi w ręce diagnosty, jest weryfikowana, czy wymaz należy do danego pacjenta, czy podczas pakowania nie doszło do pomyłki. Tak sprawdzone do pracowni izolacji materiału genetycznego.

- Tu potencjalnie spotykamy się z wirusem, jest to strefa wysoce zakaźna, aby do niej wejść, musimy przejść przez śluzę - wyjaśnia ubrana w kombinezon Anna Piotrowska-Mietelska.

W kombinezonach, maskach i po dezynfekcji sprzętu wchodzimy z kamerą tam, gdzie wstęp jest surowo wzbroniony - do czerwonej strefy.

- Wszystkie próbki otwieramy wyłącznie pod komorą laminarną, która ma specjalne filtry, które nie powodują wydostawania się wirusa na zewnątrz tej komory - objaśnia Monika Gąsecka-Czapla.

Bez ludzi proces jest "niemożliwy"

W pracowni potrzebne jest skupienie, precyzja i koncentracja - materiał musi być ręcznie nałożony do 96 małych dołków, a każdy z nich odpowiada za próbkę jednej osoby. Pomyłka może spowodować wydanie wyniku fałszywie pozytywnego. W ciągu jednej zmiany jeden diagnosta może mieć do czynienia z 300-400 próbkami.

Dodanie odpowiedniego odczynnika do próbki unieszkodliwia wirusa. - Jego białka zostaną uszkodzone, rozerwane, więc on już nie jest zakaźny, uwalniamy jego materiał genetyczny - tłumaczy Anna Piotrowska-Mietelska.

- Potem około godziny trwa sama izolacja na aparacie, czyli samego wstępnego etapu mamy około 4 godzin - podkreśla Monika Gąsecka-Czapla.

Następny jest proces amplifikacji, czyli ostatni, dwugodzinny etap w pracowni PCR. Diagności analizują krzywe i markery genetyczne, by mieć pewność, że mają do czynienia z wirusem SARS-CoV-2.

- O ile wysoko specjalistyczny sprzęt jest potrzebny, o tyle bez ludzi proces jest absolutne niemożliwy - zaznacza Anna Piotrowska-Mietelska.

W całej Polsce pracuje 15,5 tysiąca diagnostów laboratoryjnych.

Autor: Marta Balukiewicz / Źródło: Fakty po południu TVN24

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

  • Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży bez dofinansowania rządu. Z pomocą ruszyli internauci

    Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży bez dofinansowania rządu. Z pomocą ruszyli internauci

    Internauci ruszyli z pomocą w sprawie Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży. Zorganizowali zbiórkę po tym, jak rząd całkowicie pozbawił infolinię dofinansowania. We wtorek przed południem zgromadzona kwota zbiórki przekroczyła milion złotych. Pod numerem 116 111 - 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu, dyżurują specjaliści. Jak mówią, liczba ich interwencji z roku na rok rośnie.

    czytaj więcej »
  • Afera Pegasusa. Na pytania senatorów odpowiadali Marian Banaś i Krzysztof Kwiatkowski

    Afera Pegasusa. Na pytania senatorów odpowiadali Marian Banaś i Krzysztof Kwiatkowski

    Drugi dzień prac senackiej komisji nadzwyczajnej w sprawie inwigilacji systemem Pegasus przynosi między innymi zapowiedź pilnej kontroli NIK w zakresie nadzoru państwa nad służbami specjalnymi. Do złożenia zeznań w tej sprawie ma być wezwany wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński. Na pytania senatorów we wtorek z kolei odpowiadali senator i były szef NIK Krzysztof Kwiatkowski, Marek Bieńkowski, komendant główny policji w latach 2005-2007 oraz Marian Banaś, obecny szef NIK.

    czytaj więcej »
  • Rośnie liczba oszustw w Polsce. Policjanci radzą, na co zwracać uwagę

    Rośnie liczba oszustw w Polsce. Policjanci radzą, na co zwracać uwagę

    Liczba oszustw w Polsce stale rośnie. Policjanci zatrzymali 30-letnią mieszkankę Łodzi, która sprzedawała w sieci telefony i konsole do gier, ale - zamiast sprzętu - wysyłała koperty ze ścinkami papieru. Policjanci ostrzegają również przed nową metodą oszustów "na COVID-19". Apelują, żeby nie dawać się też nabrać na SMS-owe ponaglenia.

    czytaj więcej »
  • Co dalej z Radą Medyczną? Minister zdrowia ma przedstawić swój plan

    Co dalej z Radą Medyczną? Minister zdrowia ma przedstawić swój plan

    13 z 17 członków Rady Medycznej przy premierze w piątek złożyło rezygnacje z doradzania rządowi w sprawie epidemii COVID-19. Frustracja w Radzie Medycznej miała narastać już od początku września, kiedy rząd przestał stosować się do jej zaleceń. Pojawiają się zatem pytania, jaką formułę przyjmie Rada. Jeszcze w poniedziałek minister zdrowia ma przedstawić pomysły.

    czytaj więcej »
  • Ruszyły prace senackiej komisji nadzwyczajnej w sprawie inwigilacji Pegasusem

    Ruszyły prace senackiej komisji nadzwyczajnej w sprawie inwigilacji Pegasusem

    Ruszyły prace nadzwyczajnej senackiej komisji w sprawie inwigilacji systemem Pegasus. Jako pierwsi zostali wysłuchani eksperci z kanadyjskiej grupy Citizen Lab. Komisja nie ma uprawnień śledczych, może za to rzucić więcej światła na sprawę senatora KO Krzysztofa Brejzy, prokuratora Ewy Wrzosek i mecenasa Romana Giertycha. Obóz władzy komisję dyskredytuje i bojkotuje. Miejsca w składzie dla przedstawicieli PiS pozostają wolne.

    czytaj więcej »
  • Przygotowania do 30. Finału WOŚP. Licytacje już ruszyły

    Przygotowania do 30. Finału WOŚP. Licytacje już ruszyły

    Do tej pory Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zebrała i wydała na wsparcie polskiej medycyny ponad 1,5 miliarda złotych i kupiła ponad 67 tysięcy urządzeń. Ten obywatelski ruch i wspólne dobro jest kontynuowane. Przed nami jubileuszowy finał. W 2022 roku Orkiestra zagra już po raz 30. Tym razem pieniądze zostaną przekazane na diagnostykę i leczenie chorób oczu, zwłaszcza wśród najmłodszych.

    czytaj więcej »
  • Nie milkną komentarze po rezygnacjach w Radzie Medycznej

    Nie milkną komentarze po rezygnacjach w Radzie Medycznej

    Po rezygnacji większości doradców Rady Medycznej przy premierze w poniedziałek minister Adam Niedzielski ma przedstawić nową formułę funkcjonowania rady. Lekarze i opozycja oskarżają rząd o podporządkowanie się antyszczepionkowej mniejszości. Lewica chce dymisji ministra Niedzielskiego. To wszystko przed zapowiadaną piątą falą pandemii, która ma przynieść setki tysięcy zakażeń dziennie.

    czytaj więcej »
  • Większość Australijczyków popiera decyzję w sprawie Djokovica

    Większość Australijczyków popiera decyzję w sprawie Djokovica

    Zdecydowana większość Australijczyków popiera decyzję o wydaleniu Novaka Djokovica. Z jednej strony mamy prawa jednego człowieka, z drugiej bezpieczeństwo całego społeczeństwa, które zrobiło wiele w walce z COVID-19. Australia w skali świata przoduje w poziomie zaszczepienia. Obie dawki przyjęło ponad 90 procent osób powyżej 12. roku życia. Mataczenie, omijanie prawa i uelastycznianie przepisów tam po prostu nie przejdzie.

    czytaj więcej »
tvnpix