Fakty Reportaż

Koniec świata w środku Polski? Tu żyje się jak sto lat temu

Koniec świata w środku Polski? Tu żyje się jak sto lat temu

14.06 | Koniec świata w środku Polski? Tu żyje się jak sto lat temu

Foto: Fakty Online | Video: Kinga Lewandowska / Fakty Online
W Kurpiach, niewielkiej wsi położonej miedzy Łodzią a Poznaniem, czas się zatrzymał albo już od dość dawna nie płynął. Kobielowie kompletnie nie przypominają typowej XXI-wiecznej rodziny, a ich codzienność to po prostu życie w zgodzie z naturą. Reportaż Kingi Lewandowskiej.

Autor: Kinga Lewandowska / Źródło: Fakty Online

Komentarze (90)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
jadwiga_wysocka
jadwiga_wysocka



Jestescie najszczesliwsza rodzina. Pozdrawiam Was i zycze duzo, zdrowia i spelnienia marzen.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      radoslaw_stefanski

      oj jest czego pozazdrościć,

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Juana007

          Wspaniała rodzinka, niezepsuta, pełna wartości i bardzo udane dzieci :)

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              zherba

              Cudowna Rodzina!! zazdroszcze im.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Vaskert
                  Vaskert

                  Normalni, zaradni ludzie, którzy mają inne priorytety niż smartfonowa większość populacji. A poza tym to jakie sto lat temu? Tytułem toście się nie popisali drodzy dziennikarze ...

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      terko

                      Toż to wspaniałe miejsce na rehabilitację skołatanych nerwów i chorób miastopochodnych . Popatrzcie jak ci ludzie żyją w symbiozie z przyrodą !!! Ilu z nas , was tak by potrafiło ?? Ja mam 38 ha ziemi daleko od ludzi . Chcecie do mnie przyjechać ??

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          qolfa
                          qolfa

                          chcemy.. uchodzcy

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              samotny i smutny
                              samotny i smutny

                              To jest piękne gospodarstwo ,proszę zobaczyć jak żyją na jednej działce dwie albo trzy rodziny w Dzikowi cach w gminie Poddębice .Domek z bali owinięty plandeką ,wystaje tylko komin bez dachu ,tak żyją ludzie w XXI wieku w Polsce nikogo to nie obchodzi .Nikt tym ludziom nie chce pomóż .Pies ma budę i dach nad głową a człowiek nie. rozwiń

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  san_pekaes
                                  san_pekaes

                                  a ten pan co z tobą jechał tym tvn-owskim autem to zdeklarowany sodomita

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      MN01
                                      MN01

                                      Podobnie mieszkało wielu "naszych" prominentów. Tylko zapomnieli, skąd poszli w świat polityki i bisnesu.

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          1
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          zamknij
                                          tuareg2

                                          komentarz ukryty - pokaż

                                          koniec swiata jest w warszawie a nie na tej wsi!!!warszawa to wiocha, bo wiochy nie robi to co sie ma, ale co sie mowi, a za kazdym razem kiedy ogladam ta warszawska patologie w tv to plynie do mnie z ekranu wiocha.gdybym po 20 latach mial wrocic do polski to zamieszkal bym w ten sam sposob, po to, zeby nigdy nie dosiegnela mnie ta warszawska patologia, rozwiń

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                1
                                              • zgłoś naruszenie
                                              zamknij
                                              Więcej komentarzy - rozwiń
                                              Zasady forum
                                              Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

                                              Pozostałe informacje

                                              • Walka o powrót do formy Tomasza Brzeskiego. "Ta myśl, że wróci do sportu, pcha go do przodu"

                                                Walka o powrót do formy Tomasza Brzeskiego. "Ta myśl, że wróci do sportu, pcha go do przodu"

                                                Sportowiec z Nowego Sącza biegał w maratonach, startował w triathlonie, a także uprawiał narciarstwo wysokogórskie. To właśnie podczas zawodów Pucharu Polski w skialpinizmie w Zakopanem, Tomasz Brzeski uległ groźnemu wypadkowi. Podczas zjazdu, z dużą prędkością wpadł na skałę. Siła uderzenia była tak duża, że pękł kask i doszło do poważnego urazu głowy. Sportowiec stracił część czaszki, ale dzięki ogromnej pracy lekarzy udało się go uratować. Po ponad miesiącu został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej i poddany żmudnej rehabilitacji. Biegowe i narciarskie trasy, zastąpiła sala do rehabilitacji. Mimo to ani on, ani jego żona i trzy córki, nie poddają się.

                                                czytaj więcej »
                                              • "Ja tę śmierć czułam jak nadchodzi". Pół roku po dramacie wraca na szczyt

                                                "Ja tę śmierć czułam jak nadchodzi". Pół roku po dramacie wraca na szczyt

                                                W lutym, podczas wspinania się na skałach w Hiszpanii, Katarzyna Cieślak upadła z wysokości około 25 metrów. Odniosła liczne obrażenia. Miała popękaną miednicę, połamane ręce, żuchwę, żebra i nogę. Jedną z rąk - w 10 miejscach. W całej tej sytuacji miała jednak także wielkie szczęście, ponieważ nie doznała ani urazów mózgu, ani kręgosłupa. Lekarze nie dawali jej wielkich szans powrotu do pełnej sprawności, w tym kontynuowania jej życiowej pasji. Ogromna determinacja - zarówno Kasi, jak i jej życiowego partnera, jednego z czołowych polskich wspinaczy - doprowadziła do tego, że niespełna pół roku po wypadku Kasię można ponownie spotkać na ściance wspinaczkowej. Oto ich historia.

                                                czytaj więcej »
                                              • "Tutaj też jesteśmy na krawędzi życia i śmierci"

                                                "Tutaj też jesteśmy na krawędzi życia i śmierci"

                                                W piątek 24 lutego podopieczni fundacji "Pokonaj raka", prowadzeni przez himalaistów Adama Bieleckiego, Jacka Czecha oraz Piotra Tomalę, podjęli się przebycia trasy tzw. "zimowego K2", czyli szlaku Kalatówki-Kasprowy Wierch. Onkotwardzele, jak sami siebie nazywają, musieli zmierzyć się nie tylko ze stromymi podejściami, ale także grubą warstwą śniegu i silnym wiatrem. Reportaż o tym, jak poradzili sobie z wędrówką oraz co wspólnego mają wspinaczka górska i walka z chorobą.

                                                czytaj więcej »
                                              • „Kto posmakuje Śnieżki od strony obserwatorium, przenosi się w inny wymiar”

                                                „Kto posmakuje Śnieżki od strony obserwatorium, przenosi się w inny wymiar”

                                                Ekipa „Faktów” spędziła noc w Obserwatorium Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej razem z pracownikami stacji, których zadaniem jest obserwacja nieustannie zmieniających się warunków atmosferycznych. „Kto posmakuje Śnieżki od strony obserwatorium, przenosi się w inny wymiar”, przyznaje jeden z nich. To prawda – o czym może przekonać się każdy, kto spędzi na szczycie dobę.

                                                czytaj więcej »
                                              • Ponad 30 lat temu zdecydowali się porzucić wszystko i żyć w samotności. Pustelnicy z Bieszczad powoli odchodzą

                                                Ponad 30 lat temu zdecydowali się porzucić wszystko i żyć w samotności. Pustelnicy z Bieszczad powoli odchodzą

                                                Pustelnicy, zakapiorzy, hipisi – wyjechali w Bieszczady ponad 30 lat temu, bo nie zgadzali się na zastany porządek polityczny i społeczny. Dziś nie żałują podjętych decyzji i mówią, że nie wyobrażają sobie innego życia. Subkultura, która wpisała się w historię Bieszczad, powoli jednak umiera. „Za 10-20 lat nas już nie będzie” – mówią ze smutkiem bohaterzy reportażu. Wśród osób, z którymi rozmawiał Grzegorz Tkaczyk jest mi.in. Michał Giercuszkiewicz były perkusista zespołu Dżem, a także pustelnik Juliusz mianowany „Królem Włóczęgów Bieszczadzkich”, który mieszka nad Jeziorem Solińskim. Wszyscy oni zdecydowali się porzucić życie w dobrobycie i żyć w samotności.

                                                czytaj więcej »
                                              • Czarnobyl 30 lat później. „To pomnik ludzkiego bólu”

                                                Czarnobyl 30 lat później. „To pomnik ludzkiego bólu”

                                                30 lat po największej katastrofie elektrowni atomowej w historii świata Witalij Tatarczuk, ewakuowany mieszkaniec Prypeci, położonej 4 km od reaktora w Czarnobylu, wraca do swojego miasta i mieszkania. – Pamiętam to miasto czyste, piękne, zadbane. Kwitnące o każdej porze roku – wspomina. Zobaczcie niesamowite zdjęcia i posłuchajcie przejmujących wspomnień człowieka, który z dnia na dzień musiał opuścić swój rodziny dom. Reporter Faktów Online Grzegorz Tkaczyk odwiedził z kamerą także miejscowości położone w strefie zamkniętej, gdzie część ewakuowanych osób – mimo zakazu władz i ryzyka napromieniowania – zdecydowała się powrócić do swych domów

                                                czytaj więcej »
                                              • Nie raz udowodnił, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Aleksander Doba znów wyrusza na podbój Atlantyku… kajakiem

                                                Nie raz udowodnił, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Aleksander Doba znów wyrusza na podbój Atlantyku… kajakiem

                                                We wrześniu kończy 70 lat i stawia sobie nowe wyzwania. Nie raz już pokazał, że nie ma rzeczy niemożliwych. Pod koniec maja Aleksander Doba wyrusza w trzecią transatlantycką wyprawę. Tym razem przepłynie kajakiem trasę z Nowego Jorku do Lizbony. Dla wielu osób jest inspiracją, na spotkaniach w całej Polsce opowiada o swoich przygodach, ale również motywuje do realizacji marzeń. Aleksander Doba o determinacji, ogromnej pasji i przygotowaniach do kolejnej ekspedycji w reportażu Adrianny Otręby.

                                                czytaj więcej »
                                              • Syberia po polsku. Jak tysiące kilometrów od Polski żyją potomkowie polskich zesłańców?

                                                Syberia po polsku. Jak tysiące kilometrów od Polski żyją potomkowie polskich zesłańców?

                                                Żyją 5500 tysięcy kilometrów od Polski. Mają rodziny, są szczęśliwi, ale nie zapominają też o swoich korzeniach i o polskich tradycjach. Reporter Grzegorz Tkaczyk spędził prawosławne święta Bożego Narodzenia na Syberii razem z potomkami polskich zesłańców. Zapraszamy do obejrzenia reportażu o świętach na Syberii, o miejscach pamięci Polaków, którzy tam zginęli, o miejscowej polonii i o niesamowitym klimacie wsi Znamienka, gdzie żyją potomkowie polskich Mazurów.

                                                czytaj więcej »
                                              • Dla nich wózek nie jest ograniczeniem. Polacy od wielu lat zdobywają medale na zawodach tanecznych

                                                Dla nich wózek nie jest ograniczeniem. Polacy od wielu lat zdobywają medale na zawodach tanecznych

                                                Wielokrotne zwycięstwo na Mistrzostwach Polski oraz liczne medale zdobywane na arenie międzynarodowej. To osiągnięcia najbardziej utytułowanej polskiej pary tancerzy na wózkach inwalidzkich. Niedawno Joanna Reda i Paweł Karpiński reprezentowali Polskę na Mistrzostwach Świata w Rzymie. O przygotowaniach do najważniejszego turnieju w tanecznym kalendarzu, pasji i ogromnej determinacji w materiale Adrianny Otręby.

                                                czytaj więcej »
                                              • Polacy pomagają w Libanie syryjskim uchodźcom. Libański rząd nie ma już sił ani środków

                                                Polacy pomagają w Libanie syryjskim uchodźcom. Libański rząd nie ma już sił ani środków

                                                Do graniczącego z Syrią Libanu każdego dnia stara się dostać około 2-3 tys. Syryjczyków. Uciekają przed śmiercią, prześladowaniami, porwaniami dla okupu i głodem. Szukając dachu nad głową, nie mogą jednak liczyć na zakwaterowanie w oficjalnych obozach dla uchodźców. – Takich w Libanie nie ma i nie będzie – wyjaśnia Wojciech Wilk, prezes Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej. Społeczeństwo i rząd Libanu są coraz bardziej zmęczeni obecnością Syryjczyków, których w ich czteromilionowym kraju jest już prawie półtora miliona. Pieniędzy na pomoc uciekinierom z ogarniętego wojną kraju nie ma. Gdyby nie wsparcie organizacji pozarządowych, m.in. Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej, byłoby znacznie gorzej. Reportaż Dariusza Prosieckiego.

                                                czytaj więcej »
                                              • Od ćwierć wieku bada emigrantów przybywających na Lampedusę. Widział cierpienie, śmierć i małe cuda

                                                Od ćwierć wieku bada emigrantów przybywających na Lampedusę. Widział cierpienie, śmierć i małe cuda

                                                Pietro Bartolo jest szefem oddziału ratunkowego na Lampedusie. Od 25 lat lekarz jest przy każdym transporcie imigrantów na włoską wyspę. Jako pierwszy bada tych, którzy uciekają przed wojną lub nędzą: przez morze, do Europy. Policja i wojsko przynoszą mu również plastikowe worki ze zwłokami, aby wystawił akt zgonu. Pietro Bartolo często znajduje w takich workach dzieci. W jego pracy zdarzały się także wyjątkowe sytuacje, które można określić mianem „małego cudu”. Historia setek tysięcy uchodźców widziana oczami człowieka, dla którego ich cierpienie i śmierć stały się osobistą tragedią. Reportaż Marii Mikołajewskiej zatytułowany „Tu zaczyna się Europa”.

                                                czytaj więcej »
                                              • „Gdyby nie oni, mogłoby się skończyć źle”. TOPR – praca czy misja?

                                                „Gdyby nie oni, mogłoby się skończyć źle”. TOPR – praca czy misja?

                                                Tysiące turystów odwiedzają polskie Tatry w ciągu roku. Nie wszyscy są odpowiednio przygotowani do górskich wycieczek, a jednocześnie pogoda w górach jest nieprzewidywalna – może błyskawicznie się zmienić i zagrozić zdrowiu lub życiu. Wówczas niezbędna jest pomoc ratowników TOPR. Przekonała się o tym m.in. Katarzyna Węgrzyn, która w lutym tego roku została uratowana po tym, jak na nią i jej towarzyszy zeszła lawina w okolicy Wielkiej Świstówki. „To był cud, że z tego wyszłam” – mówi Katarzyna Węgrzyn. Podobnych sytuacji ratownicy w całym roku mają wiele, dlatego nieustannie szkolą się, aby jak najskuteczniej pomagać innym. W jednym ze szkoleń z udziałem śmigłowca Sokół wziął udział reporter Faktów Online Grzegorz Tkaczyk.

                                                czytaj więcej »
                                              • Polacy, którzy przeżyli Katrinę: najgorsze zaczęło się po huraganie

                                                Polacy, którzy przeżyli Katrinę: najgorsze zaczęło się po huraganie

                                                10 lat temu Nowy Orlean w amerykańskim stanie Luizjana został spustoszony przez huragan Katrina. Miasto pozostało bez prądu, wody i pożywienia, a mieszkańcy stracili majątki swojego życia. Wśród ocalałych znaleźli się Sylwia i Jakub Kucharscy – polscy studenci. W rozmowie z reporterką Faktów TVN Marią Mikołajewską wspominają, że sam huragan nie był tak straszny jak to, co zaczęło się dziać potem...

                                                czytaj więcej »
                                              • „Muszę wam to powiedzieć”. Kolejni wychowankowie sióstr boromeuszek przerywają milczenie

                                                „Muszę wam to powiedzieć”. Kolejni wychowankowie sióstr boromeuszek przerywają milczenie

                                                Siostry Boromeuszki zamykają swój ośrodek wychowawczy w Zabrzu. Ten, w którym przez lata poniżane były dzieci. Już siedem lat temu Polską wstrząsnęły relacje na temat jego dyrektorki – siostry Bernadetty. Gliwicki sąd okręgowy skazał ją na karę dwóch lat więzienia. Prokuratura oskarżała kobietę o bicie podopiecznych i przyzwalanie na przemoc, także seksualną, między wychowankami. Nasza reporterka Maria Mikołajewska dotarła do relacji, które świadczą o tym, że skrzywdzonych dzieci było wiele. Sióstr, które krzywdziły, też. „Połamania, rozcięcia – to było na porządku dziennym”. „Gorsze były słowa. Biciem się tak nie przejmowałam jak słowami, które do nas wypowiadała”. „Uważałam, że i tak się nic nie zmieni, więc po co mówić”. Wychowankowie przez lata milczeli, teraz opowiedzieli o bólu i poniżeniu, które zgotowały im siostry.

                                                czytaj więcej »
                                              tvnpix