Fakty Reportaż

Coraz więcej ofiar zatruć dopalaczami. Państwo jest bezradne

Coraz więcej ofiar zatruć dopalaczami. Państwo jest bezradne

Coraz więcej ofiar zatruć dopalaczami. Państwo jest bezradne

Pięć lat temu rząd wytoczył wojnę handlarzom dopalaczy. Szumnie przyjmowano tzw. ustawę antydopalaczową, organizowano zamknięcia sklepów i hurtowni z środkami odurzającymi przy tłumnej asyście mediów. Wtedy, na chwilę, liczba ofiar dopalaczy spadła, ale od trzech lat regularnie i szybko rośnie. Tylko w łódzkiej Klinice Ostrych Zatruć Instytutu Medycyny Pracy w 2014 przyjęto 493 osoby po ostrym zatruciu nieznanymi środkami odurzającymi. W 2012 roku było ich 130. Dilerzy znaleźli sposoby, by prawo obejść, rozwinęli sprzedaż w internecie, a tylko w zeszłym roku na rynek wypuścili ponad 120 nowych substancji. – Tę walkę na tym etapie przegraliśmy – ostrzegają lekarze. Reportaż Marii Mikołajewskiej.

Autor: Maria Mikołajewska / Źródło: Fakty Online

Komentarze (12)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
MN01
MN01

Mówcie i piszcie za siebie. Państwo to m.in. moja osoba. J nie jestem bezradny. A bezradność rządu i lokalnych samorządów mnie wisi.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      j1940
      j1940

      Dlaczego bezradne? Wystarczy, że ofiara zatrucia wskaże u kogo kupiła dopalacz. Dowód sprzedaży istnieje. To wystarczy. Sąd może skazać sprzedawcę za sprzedaż środków niebezpiecznych dla życia i zdrowia. Tak już w jednym przypadku uczynił sędzia. Sprzedawca internetowy też nie jest anonimowy. Ławo go znaleźć.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          himalaya1

          juz nie ma zadnego palikota co by dopalaczy bronil? sugeruje, zeby budki "dopalacze 24h" ustawiac w bezposredniej bliskosci szkoly tak jak alkohole24. rzad zarobi, a, ze zginie przy tym pare osob, ktos przezyje tragedie, jakas tam rodzina sobie poplacze, kogo to obchodzi, bedzie kasa!

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Szukam Pracy
              Szukam Pracy

              Tak zwane "dopalacze" są o wile bardziej niebezpieczne niż tradycyjne narkotyki ! Wielu młodych ludzi szukając trawki kupuje "dopalacze" w postaci zakrapianej chemią np. damiany, - nie zdają sobie sprawy że te wyglądające podobnie jak marihuana zakrapiane chemią mieszanki różnych suszów nie działają jak pierwotna roślina, są o wiele rozwiń

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  2
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  mianoir77

                  Dlatego jedynym rozwiązaniem jest zalegalizować lub przynajmniej zdepenalizować "tradycyjne" narkotyki. Popularność dopalaczy w Polsce wyniku z braku dostępu czy znajomości na przykład kultowego MDMA czy LSD, a marijuana jest w stanie opłakanym.
                  Zyjemy w tak pruderyjnym kraju, że szkoda gadać. Wolą, żeby ludzie umierali od dopalaczy rozwiń

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      Piotru70
                      Piotru70

                      Bezradne? To państwo potrafi bezwzględnie wyzyskiwać ludzi z pieniędzy a nie potrafi zamknąć kilku punktów?

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          ewaplus

                          Jest napisane "nie do spożycia" !!

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              Kiichigo
                              Kiichigo

                              Ludzie kupujący dopalacze wiedzą czym ryzykują. Nikt im nie wciska tych środków, kiedy śpią. Może państwo powinno zacząć edukować obywateli dzięki czemu, może, spadłaby sprzedaż w tych sklepach?

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  miox

                                  a może zamiast ich edukować dać im coś do kupienia co nie zabija np. maryle bo i tak będą kupować - żadna edukacja nie odwiedzie ludzi od picia wódki weekend lub pod sklepem!

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      piotr314

                                      W ustawie z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej (Dz. U. z 2006 r. Nr 122, poz. 851, z późn. zm.[4])) po art. 27b dodaje się art. 27c w brzmieniu:

                                      „Art. 27c. 1. W przypadku uzasadnionego podejrzenia, że produkt stwarza zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, właściwy państwowy inspektor sanitarny wstrzymuje, w drodze rozwiń

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          zamknij
                                          kaskozorzec
                                          kaskozorzec

                                          A czy państwo musi za wszelką cenę ratować tych którzy tej pomocy sobie nie życzą?

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              zamknij
                                              reksi0
                                              reksi0

                                              Dziś Europejski Dzień Mózgu, szkoda, że nie wszyscy obchodzą...

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  0
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    0
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  zamknij
                                                  Zasady forum
                                                  Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

                                                  Pozostałe informacje

                                                  • "Bierzemy na barki ciężar, który niesie osoba chora. To jest spełnienie, to jest szczęście"

                                                    "Bierzemy na barki ciężar, który niesie osoba chora. To jest spełnienie, to jest szczęście"

                                                    Wszystko zaczęło się w 2009 roku. 11 lutego Dom Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego w Wilnie rozpoczął projekt stworzenia pierwszego hospicjum na Litwie. Udało się. W 2012 roku odbyło się uroczyste otwarcie Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki w Wilnie. Ale to był dopiero początek. Na Litwie każdego roku z powodu nieuleczalnych chorób umiera ponad 120 dzieci. Dlatego 15 lutego rozpocznie działalność oddział dziecięcy hospicjum. O swojej misji siostra Michaela Rak opowiedziała w reportażu "Hospisas" Jarosława Kostkowskiego i Piotra Ciesielskiego.

                                                    czytaj więcej »
                                                  • Reportaż Roberta Jałochy "Tajemnica śmierci na Górze Ducha"

                                                    Reportaż Roberta Jałochy "Tajemnica śmierci na Górze Ducha"

                                                    Rita Bladyko zmarła 28 września 2019 na górze Manaslu na wysokości około 6700 metrów. Jak Polka, która z zawodu była krawcową, znalazła się na tym nepalskim ośmiotysięczniku? Czy wyjście w góry było odpowiednio przygotowane? Jak wyglądały ostatnie chwile Polki na ośmiotysięczniku? Próbujemy to odtworzyć dzięki nagraniom i relacjom świadków, którzy na Manaslu mieli z nią kontakt. Operatorzy: P. Orzechowski, M. Walczak, M. Siemaszko, A. Winkler, P. Rusinek. Montaż: Krzysztof Połosak

                                                    czytaj więcej »
                                                  • Plan był prosty: przetrwać pierwsze dwa tygodnie. Historyczna wyprawa Mateusza Waligóry

                                                    Plan był prosty: przetrwać pierwsze dwa tygodnie. Historyczna wyprawa Mateusza Waligóry

                                                    Blisko 2 miesiące i blisko 1800 kilometrów. Mateusz Waligóra jako pierwszy człowiek samotnie, bez wsparcia, przeszedł Pustynię Gobi. Wszystko, co było mu potrzebne, ciągnął za sobą na specjalnie przygotowanym wózku, którego waga dochodziła do ponad 200 kilogramów. Przed wyprawą swoje szanse powodzenia oceniał na 20 procent. Bywało, że błądził i gubił się, poszukując właściwej trasy. Pod koniec ekspedycji co kilka godzin musiał kleić uszkodzone dętki, a w kołach wózka pękło mu siedem szprych. Nie odpuścił i po 58 dniach wędrówki dokonał historycznego wyczynu. Zdjęcia: D. Grodziński, M. Waligóra, P. Rusinek, M. Borda.

                                                    czytaj więcej »
                                                  • Walka o powrót do formy Tomasza Brzeskiego. "Ta myśl, że wróci do sportu, pcha go do przodu"

                                                    Walka o powrót do formy Tomasza Brzeskiego. "Ta myśl, że wróci do sportu, pcha go do przodu"

                                                    Sportowiec z Nowego Sącza biegał w maratonach, startował w triathlonie, a także uprawiał narciarstwo wysokogórskie. To właśnie podczas zawodów Pucharu Polski w skialpinizmie w Zakopanem, Tomasz Brzeski uległ groźnemu wypadkowi. Podczas zjazdu, z dużą prędkością wpadł na skałę. Siła uderzenia była tak duża, że pękł kask i doszło do poważnego urazu głowy. Sportowiec stracił część czaszki, ale dzięki ogromnej pracy lekarzy udało się go uratować. Po ponad miesiącu został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej i poddany żmudnej rehabilitacji. Biegowe i narciarskie trasy, zastąpiła sala do rehabilitacji. Mimo to ani on, ani jego żona i trzy córki, nie poddają się.

                                                    czytaj więcej »
                                                  • "Ja tę śmierć czułam jak nadchodzi". Pół roku po dramacie wraca na szczyt

                                                    "Ja tę śmierć czułam jak nadchodzi". Pół roku po dramacie wraca na szczyt

                                                    W lutym, podczas wspinania się na skałach w Hiszpanii, Katarzyna Cieślak upadła z wysokości około 25 metrów. Odniosła liczne obrażenia. Miała popękaną miednicę, połamane ręce, żuchwę, żebra i nogę. Jedną z rąk - w 10 miejscach. W całej tej sytuacji miała jednak także wielkie szczęście, ponieważ nie doznała ani urazów mózgu, ani kręgosłupa. Lekarze nie dawali jej wielkich szans powrotu do pełnej sprawności, w tym kontynuowania jej życiowej pasji. Ogromna determinacja - zarówno Kasi, jak i jej życiowego partnera, jednego z czołowych polskich wspinaczy - doprowadziła do tego, że niespełna pół roku po wypadku Kasię można ponownie spotkać na ściance wspinaczkowej. Oto ich historia.

                                                    czytaj więcej »
                                                  • "Tutaj też jesteśmy na krawędzi życia i śmierci"

                                                    "Tutaj też jesteśmy na krawędzi życia i śmierci"

                                                    W piątek 24 lutego podopieczni fundacji "Pokonaj raka", prowadzeni przez himalaistów Adama Bieleckiego, Jacka Czecha oraz Piotra Tomalę, podjęli się przebycia trasy tzw. "zimowego K2", czyli szlaku Kalatówki-Kasprowy Wierch. Onkotwardzele, jak sami siebie nazywają, musieli zmierzyć się nie tylko ze stromymi podejściami, ale także grubą warstwą śniegu i silnym wiatrem. Reportaż o tym, jak poradzili sobie z wędrówką oraz co wspólnego mają wspinaczka górska i walka z chorobą.

                                                    czytaj więcej »
                                                  • „Kto posmakuje Śnieżki od strony obserwatorium, przenosi się w inny wymiar”

                                                    „Kto posmakuje Śnieżki od strony obserwatorium, przenosi się w inny wymiar”

                                                    Ekipa „Faktów” spędziła noc w Obserwatorium Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej razem z pracownikami stacji, których zadaniem jest obserwacja nieustannie zmieniających się warunków atmosferycznych. „Kto posmakuje Śnieżki od strony obserwatorium, przenosi się w inny wymiar”, przyznaje jeden z nich. To prawda – o czym może przekonać się każdy, kto spędzi na szczycie dobę.

                                                    czytaj więcej »
                                                  • Ponad 30 lat temu zdecydowali się porzucić wszystko i żyć w samotności. Pustelnicy z Bieszczad powoli odchodzą

                                                    Ponad 30 lat temu zdecydowali się porzucić wszystko i żyć w samotności. Pustelnicy z Bieszczad powoli odchodzą

                                                    Pustelnicy, zakapiorzy, hipisi – wyjechali w Bieszczady ponad 30 lat temu, bo nie zgadzali się na zastany porządek polityczny i społeczny. Dziś nie żałują podjętych decyzji i mówią, że nie wyobrażają sobie innego życia. Subkultura, która wpisała się w historię Bieszczad, powoli jednak umiera. „Za 10-20 lat nas już nie będzie” – mówią ze smutkiem bohaterzy reportażu. Wśród osób, z którymi rozmawiał Grzegorz Tkaczyk jest mi.in. Michał Giercuszkiewicz były perkusista zespołu Dżem, a także pustelnik Juliusz mianowany „Królem Włóczęgów Bieszczadzkich”, który mieszka nad Jeziorem Solińskim. Wszyscy oni zdecydowali się porzucić życie w dobrobycie i żyć w samotności.

                                                    czytaj więcej »
                                                  • Czarnobyl 30 lat później. „To pomnik ludzkiego bólu”

                                                    Czarnobyl 30 lat później. „To pomnik ludzkiego bólu”

                                                    30 lat po największej katastrofie elektrowni atomowej w historii świata Witalij Tatarczuk, ewakuowany mieszkaniec Prypeci, położonej 4 km od reaktora w Czarnobylu, wraca do swojego miasta i mieszkania. – Pamiętam to miasto czyste, piękne, zadbane. Kwitnące o każdej porze roku – wspomina. Zobaczcie niesamowite zdjęcia i posłuchajcie przejmujących wspomnień człowieka, który z dnia na dzień musiał opuścić swój rodziny dom. Reporter Faktów Online Grzegorz Tkaczyk odwiedził z kamerą także miejscowości położone w strefie zamkniętej, gdzie część ewakuowanych osób – mimo zakazu władz i ryzyka napromieniowania – zdecydowała się powrócić do swych domów

                                                    czytaj więcej »
                                                  • Nie raz udowodnił, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Aleksander Doba znów wyrusza na podbój Atlantyku… kajakiem

                                                    Nie raz udowodnił, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Aleksander Doba znów wyrusza na podbój Atlantyku… kajakiem

                                                    We wrześniu kończy 70 lat i stawia sobie nowe wyzwania. Nie raz już pokazał, że nie ma rzeczy niemożliwych. Pod koniec maja Aleksander Doba wyrusza w trzecią transatlantycką wyprawę. Tym razem przepłynie kajakiem trasę z Nowego Jorku do Lizbony. Dla wielu osób jest inspiracją, na spotkaniach w całej Polsce opowiada o swoich przygodach, ale również motywuje do realizacji marzeń. Aleksander Doba o determinacji, ogromnej pasji i przygotowaniach do kolejnej ekspedycji w reportażu Adrianny Otręby.

                                                    czytaj więcej »
                                                  • Syberia po polsku. Jak tysiące kilometrów od Polski żyją potomkowie polskich zesłańców?

                                                    Syberia po polsku. Jak tysiące kilometrów od Polski żyją potomkowie polskich zesłańców?

                                                    Żyją 5500 tysięcy kilometrów od Polski. Mają rodziny, są szczęśliwi, ale nie zapominają też o swoich korzeniach i o polskich tradycjach. Reporter Grzegorz Tkaczyk spędził prawosławne święta Bożego Narodzenia na Syberii razem z potomkami polskich zesłańców. Zapraszamy do obejrzenia reportażu o świętach na Syberii, o miejscach pamięci Polaków, którzy tam zginęli, o miejscowej polonii i o niesamowitym klimacie wsi Znamienka, gdzie żyją potomkowie polskich Mazurów.

                                                    czytaj więcej »
                                                  • Dla nich wózek nie jest ograniczeniem. Polacy od wielu lat zdobywają medale na zawodach tanecznych

                                                    Dla nich wózek nie jest ograniczeniem. Polacy od wielu lat zdobywają medale na zawodach tanecznych

                                                    Wielokrotne zwycięstwo na Mistrzostwach Polski oraz liczne medale zdobywane na arenie międzynarodowej. To osiągnięcia najbardziej utytułowanej polskiej pary tancerzy na wózkach inwalidzkich. Niedawno Joanna Reda i Paweł Karpiński reprezentowali Polskę na Mistrzostwach Świata w Rzymie. O przygotowaniach do najważniejszego turnieju w tanecznym kalendarzu, pasji i ogromnej determinacji w materiale Adrianny Otręby.

                                                    czytaj więcej »
                                                  • Polacy pomagają w Libanie syryjskim uchodźcom. Libański rząd nie ma już sił ani środków

                                                    Polacy pomagają w Libanie syryjskim uchodźcom. Libański rząd nie ma już sił ani środków

                                                    Do graniczącego z Syrią Libanu każdego dnia stara się dostać około 2-3 tys. Syryjczyków. Uciekają przed śmiercią, prześladowaniami, porwaniami dla okupu i głodem. Szukając dachu nad głową, nie mogą jednak liczyć na zakwaterowanie w oficjalnych obozach dla uchodźców. – Takich w Libanie nie ma i nie będzie – wyjaśnia Wojciech Wilk, prezes Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej. Społeczeństwo i rząd Libanu są coraz bardziej zmęczeni obecnością Syryjczyków, których w ich czteromilionowym kraju jest już prawie półtora miliona. Pieniędzy na pomoc uciekinierom z ogarniętego wojną kraju nie ma. Gdyby nie wsparcie organizacji pozarządowych, m.in. Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej, byłoby znacznie gorzej. Reportaż Dariusza Prosieckiego.

                                                    czytaj więcej »
                                                  • Od ćwierć wieku bada emigrantów przybywających na Lampedusę. Widział cierpienie, śmierć i małe cuda

                                                    Od ćwierć wieku bada emigrantów przybywających na Lampedusę. Widział cierpienie, śmierć i małe cuda

                                                    Pietro Bartolo jest szefem oddziału ratunkowego na Lampedusie. Od 25 lat lekarz jest przy każdym transporcie imigrantów na włoską wyspę. Jako pierwszy bada tych, którzy uciekają przed wojną lub nędzą: przez morze, do Europy. Policja i wojsko przynoszą mu również plastikowe worki ze zwłokami, aby wystawił akt zgonu. Pietro Bartolo często znajduje w takich workach dzieci. W jego pracy zdarzały się także wyjątkowe sytuacje, które można określić mianem „małego cudu”. Historia setek tysięcy uchodźców widziana oczami człowieka, dla którego ich cierpienie i śmierć stały się osobistą tragedią. Reportaż Marii Mikołajewskiej zatytułowany „Tu zaczyna się Europa”.

                                                    czytaj więcej »
                                                  tvnpix