Opinie

Maciej Woroch

Kultura molestowania

Wam też – jak mnie – coś zgrzyta w tytule? To niech przestanie! I przyzwyczajajcie się! Bo tak właśnie w myśl najnowszej nomenklatury określa się teraz to, co dorośli robili dzieciom w Wielkiej Brytanii. Lekko licząc przez co najmniej 30, może nawet 40 lat. Kulturą molestowania wielu dzisiejszych dorosłych, a nawet starców, tłumaczy gwałcenie, i to na przemysłową skalę, kilkuletnich dziewczynek i chłopców. Wykorzystywanie sierot, chorych, zagubionych, ale nie tylko, bo i dzieci sąsiadów, znajomych z pracy, podwładnych.

Jak to możliwe, że ruszają dwa śledztwa w sprawie wykorzystywania seksualnego dzieci przez polityków i ludzi z tak zwanych wyższych sfer, a nie w sprawie brutalnych, operujących na odludziu gangów dewiantów seksualnych? – pytają ze zdziwieniem oburzeni Brytyjczycy. Ci sami, którzy wcześniej nie chcieli wierzyć pogłoskom, a wśród nich także ci, którzy znali prawdę i milczeli... Jakby wszyscy zapomnieli, że Hipokryzja to ich specjalność.

Lata 60. to czasy rozkwitu rewolucji seksualnej. Na Wyspach coraz więcej o seksie można było mówić, coraz więcej go zobaczyć i doświadczyć. Najlepszym znakiem tąpnięcia w systemie był fakt, że w 1967 roku parlament zdepenalizował na fali „poszerzającej się społecznej tolerancji” kontakty homoseksualne. Stosunki miedzy dwoma mężczyznami (o kobietach prawo nie wspominało), uprawiane w odosobnieniu, przestały podlegać karze więzienia. Nagość, seksualność, sensualność, różnorodność, nawet drobne „odchylenia od normy” zaczęto zauważać i akceptować. Ruszyła lawina „seks-wolności”. Ale z taką małą czkawką starych przyzwyczajeń. Bo choć prawo zmieniało się szybko, to społeczne uwarunkowania, kulturowe obostrzenia i wymagania „socjety” – o wiele wolniej. Dom i rodzina wciąż były dla wszystkich najważniejsze, ale zazdrość o to, że inni „mogą sobie poużywać” – silniejsza od zdrowego rozsądku i przyzwoitości.

 

Jimmy Savil – najjaśniejsza gwiazda w panteonie BBC – był u szczytu popularności i wynikającej z niej władzy. Jak mówią dziś jego ofiary i świadkowie jego poczynań – nie można się mu było sprzeciwić. Chciał spędzić sam trochę czasu z chorą dziewczynką czy chłopcem, dla których organizował akcje charytatywne, to mógł. Wszyscy wychodzili z pokoju i zamykali drzwi. Orgie z udziałem nastolatków i kilku wpływowych kolegów też postrzegano jako coś normalnego, bo przecież były czasy seksualnej wolności i należało czerpać radość z nieograniczonego dostępu do darmowego seksu.

 

Później były nawet orgie z wykorzystaniem zwłok zmarłych pacjentów. Dziwne, że nie oburzały wtedy – tak jak dziś – tych, którzy je organizowali. Ani tych, którzy zamykali drzwi wiedząc, co się będzie za nimi działo... Gwiazdor BBC nie miał przecież pęku kluczy do wszystkich prosektoriów, szpitali, domów dziecka i szkół w kraju. Korzystał ze swoich wpływów, odwdzięczał się przysługami. Kiedy dwa lata temu, po śledztwie, wszystko to wyszło na jaw, Brytyjczycy aż dostali wypieków na twarzach. Ze złością mówili o „zwyrodnialcu”, choć wcześniej przecieki do prasy, zasłyszane historie i plotki traktowali jak legendy, z przymrużeniem oka, oskarżając ofiary o wybujałą wyobraźnie, a nawet kłamstwo. Jeden Jimmy Savil, czy Rolf Harris (Australijczyk, celebryta, komediant i aktor który na Wyspach zrobił zawrotną karierę, a dwa lata temu był jednym ze współprowadzących koncert z okazji diamentowego jubileuszu królowej) nie mogli przecież skrzywdzić aż tylu niewinnych.

Według policji zeznania w sprawie pierwszego złożyło około 100 pokrzywdzonych (Savil zmarł w 2011 r.), drugiego – ma dziś 84 lata – niedawno skazano na 5 lat i 9 miesięcy więzienia za wykorzystywanie seksualne co najmniej 4 dziewczynek, z których najmłodsza miała 7 lat. Oni sami mają na sumieniu powyżej setki ofiar – ale wiadomo, że sami nie byli...

W miarę upływu czasu przez całe lata 70., aż do końcówki 80., tacy jak oni zawierali nowe znajomości. Wyjawiali nielicznym swój sekret. Nieliczni odwdzięczali się im swoimi sekretami. Zaczęli działać w grupach. W końcu powstały „pedofilskie kręgi”. Na tyle dobrze zorganizowane, że mogły – w zależności od statusu członków kręgu i ich wpływów – stawiać wymagania, mieć fanaberie. W latach 80. do potężnych domów i pałaców we wsiach w Walii i Anglii zwożono dowolną liczbę zamówionych „obiektów seksualnych”. Organizatorzy orgii i ich uczestnicy mogli określać wiek, płeć, wygląd... Jedna z ofiar powiedziała ostatnio, że „traktowani byli jak mięso”, które dostarczano w określone miejsce, o podanym czasie. Libacje ciągnęły się czasami podobno nawet przez kilka dni. Wśród ofiar są tacy, których gwałcono wielokrotnie, w wielu różnych miejscach. Gwałcicieli często było więcej, niż jeden czy dwóch...

W tym czasie w stolicy trwała ciężka batalia o utrzymanie i rozwój potęgi kraju. Premier Margaret Thatcher brutalnie poskramiała strajkujących robotników. Wszystkim na Wyspach było ciężko. Klasa rządząca musiała świecić przykładem, a że rządzili Konserwatyści, wskazane i wymagane były: pruderyjność, dyscyplina, przyzwoitość. „W tamtym czasie większość była przekonana, że establishment trzeba chronić. A jeśli kilka spraw, tu czy tam, poszło nie tak jak trzeba, ważniejsze było ocalić system, niż zagłębiać się zbytnio w temat” –  stwierdził w jednym z wywiadów Lord Tebbit, konserwatywny polityk , członek rządu od 1981 do 1987 roku. Czyli co, lordzie ? Coś pan słyszał, czy nie? Nie odpowie... No – może, że pogłoski.

Jon Bird z Narodowego Stowarzyszenia Osób Molestowanych, sam zgwałcony w wieku zaledwie 4 lat, mówił mi wczoraj, że pogłoski słyszeli wszyscy, „wieść gminna” niosła się dudniącym głośno echem, ale nikt nie wierzył. Molestowane dzieci – nie wiedzące, jak nazwać to, co się stało – albo nie opowiadały o tym swoim rodzicom, bo nie wiedziały, jak opisać to dziwne zachowanie starszego pana, poza tym „że bolało”, albo – jeśli odważyły się mówić, nieporadnie i niezgrabnie – nazywane były kłamczuchami i „dostawały w twarz za karę”. Dzisiaj matki i ojcowie pewnie się oburzają na opis takiego zachowania innych rodziców. Ale jeśli będziemy pamiętać, że to było ćwierć wieku temu, kiedy rodzina była ważną teorią, ale kiepską - zaniedbana przez nadgodziny i zmęczenie – praktyką, tak oczywiste to oburzenie może już nie być... Hipokryzja – była o wiele łatwiejszym wyborem...

 

Według Jona Birda „większość oprawców miała doskonałe kontakty w rodzinie i z rodziną”. Żyli wzorcowo. „W niedzielę kościół i piknik. Jakiś prezent dla swoich dzieci i żony od czasu do czasu”. Obce dzieci nie dostawały prezentów, one nimi były. Kiedy do jego stowarzyszenia zgłaszają się teraz dorosłe już ofiary molestowania, podają często te same nazwiska oprawców. To Jon powiedział, że zna co najmniej 10 nazwisk polityków i kolejnych 10 innych wpływowych ludzi, którzy molestowali nawet 3- i 4-latków.

 

Po jego słowach głośno zrobiło się o dossier, jakie miał spisać konserwatywny poseł Goeffrey Dickens, w którym donosił ministrowi spraw wewnętrznych o przypadkach pedofilii wśród członków Izby Gmin i groził ujawnieniem sprawców. Teraz policja potwierdziła, że szukała w resorcie tego dokumentu, ale nigdzie go nie ma. Podobnie jak 113 innych, które w niejasnych okolicznościach zaginęły. „Mogły zaginąć, zawieruszyć się(...), ale nie zostały zniszczone niezgodnie z prawem” – zapewniała w parlamencie Theresa May, obecna minister spraw wewnętrznych. Ogłosiła uruchomienie dwóch niezależnych śledztw, które mają zbadać i odkryć – kto, jak , gdzie i kiedy był zamieszany w „pedofilskie kręgi”. Ani ona, ani premier David Cameron nie mają wątpliwości, że te kręgi istniały... Pewnie w końcu uwierzyli w powtarzane przez lata pogłoski, krążące wśród posłów ich partii. Pierwsze wyniki – bez względu na to, jak bolesne będą dla Torysów – mają być ogłoszone jeszcze przed rozpisanymi na maj przyszłego roku wyborami do paramentu.

Co to wszystko ma dać? Co się teraz zmieni? Oczywiście chodzi o sprawiedliwość. „Ukaranie żyjących i ujawnienie nazwisk zmarłych oprawców” –  jak powiedział premier Cameron. Dla polityków sprawy nie są jednak nigdy tak czarno-białe. Partia Konserwatywna samooczyszczeniem – choć  to bardzo ryzykowna ścieżka – może zyskać przychylność wyborców. Wszak jej najważniejsi politycy zapowiedzieli, że śledztwo ma doprowadzić do ujawnienia winnych i wyciągnięcia wniosków na przyszłość. By przyszłe rządy i parlamenty, celebryci i bogacze nie czuli się w kwestiach moralnych chronione immunitetem.

Premier David Cameron w parlamencie zapowiedział, że jego rząd pracuje nad tym, jak zmienić prawo, by niezgłoszenie molestowania nieletnich stało się wykroczeniem. Na razie nie wiadomo, czy i kiedy jego gabinet odniesie na polu tych zmian jakiś sukces. Biorąc pod uwagę zainteresowanie sprawą i rozmiar ujawnionego skandalu – może odnieść szybko... Ofiarom pewnie pociekną łzy, kiedy usłyszą, że w końcu ktoś potraktował ich ból i strach poważnie. Hipokryzja będzie musiała na jakiś czas stanąć w pełnym świetle, a nikomu nie będzie się w niej przyjemnie przeglądać jak w lustrze. Oby tylko, po tym wszystkim, wszyscy szybko zapomnieli, co to jest kultura molestowania... Oby...

Autor: Maciej Woroch / Źródło: Fakty Online

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

  • Podobno na świecie zawsze jest tyle samo łez. Ale to nieprawda

    Podobno na świecie zawsze jest tyle samo łez. Ale to nieprawda

    4 stycznia w Koszalinie doszło do tragicznego pożaru w escape roomie. Zginęło pięć 15-letnich dziewcząt, uczennic klasy 3D Gimnazjum nr 9, obecnie Szkoły Podstawowej nr 18. Zatruły się tlenkiem węgla. W Koszalinie odbyła się msza, po niej kondukt pogrzebowy ruszył na cmentarz. Zmarłe zostały pochowane obok siebie.

    czytaj więcej »
  • "Prawo i Sprawiedliwość nie ma w Warszawie naturalnego kandydata"

    "Prawo i Sprawiedliwość nie ma w Warszawie naturalnego kandydata"

    Warszawa jest bardzo specyficzna. To jest bastion Platformy Obywatelskiej, która wygrywa tam każde kolejne wybory. Dlatego tak długo w PiS trwa poszukiwanie kandydata, który byłby w ogóle stanie stawić czoła Rafałowi Trzaskowskiemu - ocenia reporter "Faktów" TVN Krzysztof Skórzyński. Więcej o planach PiS na Warszawę dziś w "Faktach" TVN o 19:00.

    czytaj więcej »
  • Sobieniowski: Morawiecki może być uważnie słuchany przez Kaczyńskiego

    Sobieniowski: Morawiecki może być uważnie słuchany przez Kaczyńskiego

    Mateusz Morawiecki będzie pewnie niesamodzielny tak samo jak Beata Szydło. Ale mam wrażenie, że będzie uważniej słuchany przez Jarosława Kaczyńskiego - ocenił reporter "Faktów" TVN Jakub Sobieniowski we "Wstajesz i wiesz" TVN24. Sobieniowski podkreślił, że zmiana premiera może być niezrozumiała dla elektoratu partii rządzącej. - Trzeba będzie im wytłumaczyć, dlaczego świetna Beata Szydło została zastąpiona przez kogoś, kogo łatwo PiS nazwało by "banksterem" - dodał. Więcej o Mateuszu Morawieckim dziś w "Faktach" TVN o 19:00.

    czytaj więcej »
  • Sobieniowski: KRS kończy dyskusję na temat propagandy i polityki

    Sobieniowski: KRS kończy dyskusję na temat propagandy i polityki

    - Liczę na to, że w tym boju politycznym nie zginą wartościowi ludzie, którzy rzeczywiście przydaliby się wymiarowi sprawiedliwości - powiedział Jakub Sobieniowski we "Wstajesz i wiesz" w TVN24. Zdaniem reportera "Faktów" TVN to dobrze, że asesorzy będą odwoływać się indywidualnie. - Teraz nie będzie łatwego postawienia pod propagandową ścianą i powiedzenia, że KRS jest częścią sporu politycznego - stwierdził i dodał, że "KRS kończy dyskusję na temat propagandy i polityki". - Rada będzie badała konkretne przypadki konkretnych ludzi - podkreślił Sobieniowski.

    czytaj więcej »
  • Skórzyński: Szef MSZ ma szanse zachować stanowisko

    Skórzyński: Szef MSZ ma szanse zachować stanowisko

    - Nikt, kto był premierem, kto jest rasowym politykiem, nie chce oddawać stanowiska - ocenił Krzysztof Skórzyński, reporter "Faktów" TVN. W ten sposób odniósł się do słów wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego, którzy mówił o utrzymaniu obecnej premier na stanowisku. - Nie wiem, co by musiała dostać w zamian, żeby było dla niej osłodą za poniżenie i zastąpienie jej Jarosławem Kaczyńskim - dodał. Wśród ministrów wśród kandydatów wskazanych do dymisji najczęściej wymieniana jest szefowa resortu cyfryzacji Anna Streżyńska. Spekuluje się o likwidacji tego ministerstwa. - To byłoby z resztą z zgodne z programem PiS przyjętym w 2012 roku - przypomniał reporter "Faktów" TVN. Jego zdaniem drugim ministerstwem do likwidacji może być resort infrastruktury i budownictwa. Skórzyński odniósł się także do spekulacji dotyczących przyszłości szefa MSZ. Według reportera "Faktów" to, czy Waszczykowski pozostanie na stanowisku, zależy od tego czy Jarosław Kaczyński dogada się z prezydentem Andrzejem Dudą w sprawie ustaw reformujących sądy. - Jeżeli tego paktu nie będzie, jest duża szansa, że Witold Waszczykowski ocaleje - powiedział. Więcej o rekonstrukcji rządu dziś w "Faktach" TVN o 19:00.

    czytaj więcej »
  • Nowicki: nie mamy długofalowej polityki zdrowotnej

    Nowicki: nie mamy długofalowej polityki zdrowotnej

    - Składka zdrowotna była ostatni raz podniesiona 10 lat temu - przypomniał w programie "Wstajesz i wiesz" w TVN24 Marek Nowicki, reporter "Faktów" TVN. Podkreślił także, iż w Europie średnie wydatki na ochronę zdrowia to ok. 7 proc. PKB. - Nasze 4,7 proc. to bardzo nędzny wynik - ocenił. Jak dodał, państwo musi zainwestować w protestujących młodych lekarzy. - Jeśli tego nie zrobi, to odbije się to na nas wszystkich - zaznaczył Nowicki. Przypomniał też, że system ochrony zdrowia staje w obliczu strajku generalnego. - W poniedziałek spotykają się przedstawiciele Forum Zawodów Medycznych i będą o tym decydować - podkreślił reporter "Faktów".

    czytaj więcej »
  • "Nie powinno się na siłę upychać pacjentów w szpitalach"

    "Nie powinno się na siłę upychać pacjentów w szpitalach"

    To zły kierunek reformy - ocenił we "Wstajesz i Wiesz" reporter "Faktów" TVN Marek Nowicki. Zdaniem dziennikarza "nie powinno się na siłę upychać pacjentów w szpitalach". - Rząd wysyła pacjentom taki sygnał: jeżeli coś ci się dzieje, źle się czujesz, masz grypę - idź do szpitala. I to jest niedobry sygnał. Pacjent powinien wiedzieć, że ma otrzymać pomoc u swojego lekarza rodzinnego - ocenia Nowicki i dodaje "to będzie chaos". Reporter Faktów mówił również o reformie tworzącej sieć szpitali. - Być może to nie jest najgorszy pomysł - stwierdził. Nowicki przypomina, że od 15 lat trwał konsekwentny proces wyprowadzania pacjentów ze szpitali, a "w tej chwili ministerstwo zdrowia próbuje odciążyć Szpitalne Oddziały Ratunkowe przez to, że się dokłada nocną pomoc lekarską i będzie można tych pacjentów przeflancowywać".

    czytaj więcej »
  • Konto prezydent Warszawy zajęte. Sobieniowski: kary finansowe nie będą skuteczne

    Konto prezydent Warszawy zajęte. Sobieniowski: kary finansowe nie będą skuteczne

    Urząd Skarbowy zajął na prywatnym rachunku bankowym prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz ponad 12 tysięcy zł na poczet kar za niestawienie się przed komisją weryfikacyjną ds. stołecznej reprywatyzacji. - Nie jestem zaskoczony, biorąc pod uwagę te zapowiedzi Hanny Gronkiewicz-Waltz, że ona się nie stawi przed komisją, bo uważa je za ciało niekonstytucyjne - skomentował to reporter "Faktów" TVN Jakub Sobieniowski. - Mam wrażenie, że te kary nic nie zmienią. Będziemy mieli ten spektakl z przywoływaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz długo, bo sądzę, że te kary finansowe nie będą skuteczne - dodał. Więcej na ten temat dziś w materiale Jakuba Sobieniowskiego w "Faktach" TVN o 19:00.

    czytaj więcej »
  • Sobieniowski: po konsultacjach będziemy mogli odpowiedzieć na pytanie, co się stało po dwóch prezydenckich wetach

    Sobieniowski: po konsultacjach będziemy mogli odpowiedzieć na pytanie, co się stało po dwóch prezydenckich wetach

    - Ja mam nadzieję, że dzisiaj, już po tych spotkaniach z przedstawicielami parlamentarnych klubów, będziemy mogli wreszcie odpowiedzieć na to fundamentalne pytanie, o to, co się stało po tych dwóch wetach prezydenckich - powiedział reporter "Faktów" TVN Jakub Sobieniowski w programie "Wstajesz i Wiesz" na antenie TVN24, mówiąc o środowym spotkaniu prezydenta Andrzeja Dudy z liderami klubów parlamentarnych na temat nowych projektów ustaw reformujących sądownictwo. - Odpowiemy sobie na pytanie, czy prezydent zechce, czego obawia się opozycja, wpisać tylko i wyłącznie siebie w miejsce ministra sprawiedliwości jako kontrolującego sędziów, czy odpowie sobie na to pytanie inaczej, uzna, że to byłoby źle dla demokracji, jeśli politycy mieliby duży wpływ na sędziów. Tego jeszcze nie wiemy, ale mam nadzieję, że dzisiaj się już dowiemy - dodał Sobieniowski.

    czytaj więcej »
  • Błaszkowski: małżeństwo P. traktowało Amber Gold jak "porcelanową skarbonkę"

    Błaszkowski: małżeństwo P. traktowało Amber Gold jak "porcelanową skarbonkę"

    - Przed Amber Gold Marcin P. zajmował się pośrednictwem finansowym - powiedział na antenie TVN24 reporter "Faktów" TVN Jan Błaszkowski. - Przesłuchiwana dzisiaj przed komisją śledczą Katarzyna P. nadal jest prezeską spółki matki Amber Gold - dodał reporter. - Oboje są osobami z awansu społecznego. Marcin P. przyjął nazwisko żony, próbując w ten sposób odciąć się od swojej niechlubnej przeszłości, tych 9 skazujących wyroków za różnego rodzaju malwersacje finansowe - przypomniał reporter i dodał, że małżeństwo P. traktowało spółkę Amber Gold jak "porcelanową skarbonkę". - Codziennie rozbijali tę skarbonkę, brali pieniądze do kieszeni i robili z nimi, co chcieli - ocenił Błaszkowski.

    czytaj więcej »
  • KOD z nowym przewodniczącym. "To zwijanie się Komitetu"

    KOD z nowym przewodniczącym. "To zwijanie się Komitetu"

    To nie są zmiany w Komitecie (Obrony Demokracji - przyp. red.), tylko tak naprawdę to jest zwijanie się Komitetu - ocenił wybór nowego przewodniczącego KOD reporter "Faktów" TVN Paweł Płuska. - To zwijanie obserwujemy od czasu, gdy wyszły te wszystkie afery związane z Mateuszem Kijowskim - dodał. Jego zdaniem wybór Łozińskiego, który "nie ma charyzmy, ani lotności" nie przyciągnie do KOD nowy osób, a cała organizacja mierzy się z kryzysem zaufania. - Te struktury, które zaczęły się tworzyć w KOD-zie, zawiodły - ocenił Płuska.

    czytaj więcej »
  • Skórzyński: pozycja Macierewicza w PiS słabnie

    Skórzyński: pozycja Macierewicza w PiS słabnie

    - Aktyw partyjny oczekuje sygnału od Antoniego Macierewicza, że on uznaje przywództwo Jarosława Kaczyńskiego - ocenił na antenie TVN24 reporter "Faktów" TVN Krzysztof Skórzyński. Jego zdaniem zarówno Kaczyński jest uzależniony od Macierewicza, jak i Macierewicz od Kaczyńskiego. Ale z drugiej strony - zdaniem reportera "Faktów" pozycja Antoniego Macierewicza w PiS słabnie. To - w ocenie Skórzyńskiego - konsekwencje tego, że Macierewicz "przegiął", kiedy w Polskiej Grupie Zbrojeniowej został zatrudniony Bartłomiej Misiewicz. - Dla wyborcy PiS nawet kilkanaście tysięcy złotych dla Misiewicza jest nie do zniesienia - stwierdził.

    czytaj więcej »
  • Zalewska: Waszczykowski nie czyta dobrze intencji PiS

    Zalewska: Waszczykowski nie czyta dobrze intencji PiS

    Wracanie po kilku tygodniach do tej porażki jest błędem dyplomatycznym i politycznym Waszczykowskiego - oceniła w TVN24 reporterka "Faktów" TVN Arleta Zalewska, komentując słowa polskiego szefa dyplomacji, że legalność reelekcji Donalda Tuska na urząd Przewodniczącego Rady Europejskiej można kwestionować. Zdaniem Zalewskiej szef MSZ nie rozumie, że PiS nie chce wracać do tej sprawy. - Nawet Jarosław Kaczyński, powiedział, że legalność (wyboru - przyp. red.) jest oczywista - przypomniała. - Witold Waszczykowski nie czyta intencji PiS dobrze w ostatnim czasie - stwierdziła.

    czytaj więcej »
  • Sobieniowski: czekamy na głos prezydenta w sprawie generałów

    Sobieniowski: czekamy na głos prezydenta w sprawie generałów

    - Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, co tak naprawdę decyduje o bezpieczeństwie Polaków: czy to, gdzie w jakim attachacie jest, czy to, że za rządów Antoniego Macierewicza odeszło 30 generałów - mówił na antenie TVN24 reporter "Faktów" TVN Jakub Sobieniowski. Komentował w ten sposób list prezydenta do szefa obrony, w którym Andrzej Duda spytał o obsadę stanowisk attaché obrony w ważnych dla Polski krajach. - Teraz mamy list w sprawie attachatów - dobrze, ale czekamy na głos w sprawie generałów - stwierdził Sobieniowski. Więcej na temat stosunków między prezydentem a szefem MON dziś w "Faktach" TVN o godz. 19:00.

    czytaj więcej »
  • Trybunał Konstytucyjny "jest dyspozycyjny wobec obecnej władzy"

    Trybunał Konstytucyjny "jest dyspozycyjny wobec obecnej władzy"

    - W tej rzeczywistości, w której dzisiaj funkcjonujemy, mamy wyłączony Trybunał Konstytucyjny - ocenił na antenie TVN24 reporter "Faktów" TVN Krzysztof Skórzyński. - W jakimś sensie jest on dyspozycyjny wobec obecnej władzy i ta władza zrobiła wszystko, by on wobec niej był dyspozycyjny - dodał. Krzysztof Skórzyński komentował wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał najnowszą nowelizację ustawy o zgromadzeniach za zgodną z konstytucją. Zdaniem Skórzyńskiego ustawa PiS o zgromadzeniach jest "w oczywisty sposób niekonstytucyjna". Więcej na ten temat dziś w "Faktach" TVN o godz. 19:00.

    czytaj więcej »
tvnpix