Fakty - oglądaj online

  • Foto: tvn24 | Video: Paweł Płuska / Fakty TVN
  • Kryzys na granicy a praworządność. Morawiecki szuka sojuszników za granicą
  • Tragiczny wypadek autokaru w Bułgarii. Zginęło ponad 45 osób, w tym 12 dzieci

Złoty traci nawet wobec hrywny. "Spory z Unią Europejską nie pozostają bez wpływu"

Prezes NBP Adam Glapiński na początku roku przekonywał, że inflacja w Polsce jest za niska. Dzisiaj jest najwyższa od ponad 20 lat. Zdaniem ekspertów wzrost poziomu cen w Polsce wynika nie tylko z braku aktywności banku centralnego, ale także z polityki rządu. Również spory z UE sprawiają, że odpływa kapitał, a złotówka się osłabia - nawet wobec ukraińskiej hrywny.

Inflacja w Polsce może wymusić na wielu Polakach organizację skromniejszych świąt

To będzie wyjątkowo drogie Boże Narodzenie. Już teraz, na każdym kroku, widoczny jest wzrost cen....

Odpowiedź na pytanie, kto powinien stać na straży tego, co dzieje się ze złotym, cenami i inflacją, jest zapisana w konstytucji. Jej artykuł 227 mówi, że za wartość polskiego pieniądza odpowiada Narodowy Bank Polski. Jego prezesem jest Adam Glapiński, wybrany przez sejmową większość PiS i powołany przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Rządzący - jak choćby premier - przekonują, że drożyzna to nie ich wina, że tak jest wszędzie na świecie, że to efekt drożejących nośników energii. Prezes Glapiński też mówi o czynnikach zewnętrznych, pandemii COVID-19 i sytuacji na granicy.

Skoro tak, to rodzi się pytanie, dlaczego waluta Ukrainy, gdzie gospodarka jest słaba, też trwa pandemia, a na wschodzie toczą się regularne walki, zachowuje się inaczej niż złoty? - Otóż z jednego prostego powodu. Działalności czy aktywności banku centralnego. Od początku roku bank Ukrainy mówi, że będzie dbał o hrywnę, że będzie starał się ją umocnić - wyjaśnia Kazimierz Krupa, publicysta ekonomiczny.

NBP chwalił się nawet zeszłoroczną "szarżą" na złotym w celu jego osłabienia, by wypracować zysk, jakby celem banku centralnego były zyski przekazywane do budżetu państwa, a nie stabilny pieniądz. Przede wszystkim - jak słyszymy od ekonomistów - NBP przyjął strategię na przeczekanie, bo inflacja sprzyjała rządowi. - Jak wyższa inflacja, to mam wyższe przychody - mówił 20 maja Tadeusz Kościński, minister finansów.

Spór z UE a inflacja

Złotówka wciąż słabnie. Euro najdroższe od 12 lat

Święta za miesiąc, a już dziś wiadomo, że wydamy na nie rekordowe kwoty. Drożyzna w sklepach...

Ministerstwo Finansów i NBP popełniały błędy komunikacyjne, przekonując ludzi, że jest świetnie, o czym wielokrotnie mówił sam Adam Glapiński. Prezes NBP zapewniał, że to właśnie od Polski cały świat chce pożyczać. Obecnie jednak świat się wycofuje - złoty traci, a z wysokimi rachunkami zostają Polacy. - Błędy w polityce polegały po pierwsze na lekceważeniu inflacji - uważa doktor Sławomir Dudek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju.

- Inflacja jest niska. Grozi nam zbyt niska inflacja. (...) Od dłuższego czasu nie rozumiem, skąd takie ogromne zaniepokojenie - mówił 15 stycznia prezes NBP Adam Glapiński.

- Jeszcze niedawno minister finansów mówił, że ten poziom inflacji go w ogóle nie niepokoi, że ona zaraz spadnie - zauważa doktor Sławomir Dudek. - Zejdzie (inflacja - przyp. red.), zgodnie z naszymi prognozami, do około 3-3,5 procent w tym roku - mówił 20 maja 2021 roku Tadeusz Kościński.

W październiku według GUS inflacja wyniosła 6,8 procent rok do roku, a to jeszcze nie koniec. Zdaniem Marka Belki, byłego premiera i prezesa NBP, aby zatrzymać inflację i pikowanie złotego, Adam Glapiński musi wyraźnie powiedzieć, że sytuacja złotego go niepokoi. Inna interwencja w tym momencie nie ma sensu.

- Interwencje na rynku są wtedy możliwe, kiedy osłabienie złotego lub jakaś wahliwość kursu wynika z czynników przejściowych, takich, bym powiedział, czysto spekulacyjnych. Dzisiaj nie ma co palić pieniędzy, mówiąc krótko, na ratowanie złotego - uważa Marek Belka.

Nie tylko były premier mówi otwarcie, że płacimy za spóźnione działania szefa NBP, ale też za prowadzoną od lat antyunijną politykę rządu, za obawy o polexit.

- Dyskusje nad naszym członkostwem, spory z Unią Europejską, wygenerowane też przez nasze władze, to nie jest bez wpływu na procesy inflacyjne - podkreśla profesor Andrzej Wojtyna, były członek Rady Polityki Pieniężnej.

Czynniki stricte ekonomiczne tylko wzmocniły odpływ kapitału.

Autor: Paweł Płuska / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix