Fakty - oglądaj online

Premier ogłosił awaryjny plan dla maturzystów. "Bardzo zły precedens"

Zmiana ustawy, błyskawiczne głosowanie w parlamencie i to dyrektorzy szkół będą mogli klasyfikować uczniów do matur. A jak dyrektor nie będzie chciał, to zajmie się tym samorząd - to sposób na matury, czyli awaryjny plan premiera. Zdaniem szefa ZNP propozycje premiera to "zły precedens".

Jaki mówił, że strajkujący zachowują się jak Wehrmacht. Teraz przeprasza, "słowo za dużo"

Walczą o godność, a sami łamią godność - tak wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki komentował...

Michał Dworczyk poinformował, że w środę do Sejmu trafi projekt ustawy w sprawie matur. Gdy minister przed południem mówił o pilnym uruchomieniu rządowego planu awaryjnego, to posłowie i senatorowie nie wiedzieli o nim praktycznie nic.

- Premier zgłosił prośbę do marszałka Sejmu, marszałka Senatu o to, żeby nadać szybką ścieżkę legislacyjną temu projektowi - tłumaczył Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera.

Jeszcze chwilę wcześniej senatorowie, także ci z PiS-u, nie mieli pojęcia, że w czwartek po południu będą musieli stawić się na pilnie zwołanym posiedzeniu Senatu i za ustawą zagłosować. Senator Jan Maria Jackowski na pytanie o to, czy jest to dobry tryb, żeby procedować takie ustawy, tłumaczy, że sytuacja jest nadzwyczajna.

- Uważam, że wszyscy powinniśmy stanąć murem za maturzystami - dodaje Beata Mazurek, wicemarszałek Sejmu.

Twarzą wyścigu z czasem jest premier Mateusz Morawiecki. To on, a nie minister edukacji czy wicepremier Beata Szydło, które od ponad dwóch tygodni bez powodzenia prowadziły rozmowy z nauczycielami, ogłosił rozwiązania dla strajkujących szkół, nauczycieli i samych maturzystów. Premier zapewniał, że "ta propozycja zabezpieczy klasyfikację uczniów".

Konkretne rozwiązania?

Broniarz: zniecierpliwienie narasta z jednej i z drugiej strony

Wydaje się, że o sprawach edukacji nie możemy mówić na stadionie, chyba że chcemy z tego zrobić...

W praktyce decyzja rządu oznacza tyle, że w szkole, w której nauczyciele nie przerwą strajku i nie uda się tam sklasyfikować maturzystów, może to zrobić sam dyrektor. Jeżeli jednak on też tego nie zrobi, to ma się tym zająć wyznaczony przez przez wójta, burmistrza czy prezydenta miasta nauczyciel.

- To są rozwiązania krótkie, konkretne, a co najważniejsze, przecinające pewien chaos informacyjny i niepokój naszych maturzystów i ich rodziców, który wiąże się z tym protestem - argumentował swoją decyzję premier Morawiecki.

Szef ZNP zastanawia się - co premier robił od marca, skoro teraz musi się gać po "lex specialis". - Stworzył fatalne prawo. Stworzył bardzo zły precedens i próbując teraz robić dobrą minę do złej gry, sprawia ogromne kłopoty wszystkim, którzy będą musieli to prawo realizować - uważa Sławomir Broniarz. Szef ZNP przypomina też, że o strajku nauczycieli i związanych z nim problemami dla uczniów - premier i minister Anna Zalewska wiedzieli od wielu długich tygodni. Po plan awaryjny sięgają jednak dopiero teraz.

"Przedstawienie, które ma uspokoić opinię publiczną"

Strajk nauczycieli. Do sporu włączył się Kościół

W sporze nauczycieli z rządem mamy kilkudniowy, świąteczny rozejm. Czas na decyzję o tym, co...

Projekt ustawy, który w praktyce dopuszcza uczniów do matur omijając nauczycieli, trafił na biurko marszałka Sejmu. W czwartek zajmą się nim w trybie ekspresowym posłowie, a po południu senatorowie. O podpisie pod ustawą  premier z prezydentem też już rozmawiał. Z uchwaleniem problemu nie będzie. Wszystko odbywa się jednak bez konsultacji i na ostatnią chwilę.

- Premier rządu nie znalazł przez 17 dni czasu na to, żeby spotkać się z nauczycielami. Dziś w Kancelarii Premiera na posiedzeniu rządu pokazuje przedstawienie, które ma uspokoić opinię publiczną - jest zdania Krystyna Szumilas, była minister edukacji narodowej.

- (Premier - przyp. red) podsyca pożar w całym społeczeństwie, ponieważ nauczyciele są jeszcze bardziej zdeterminowani - dodaje Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.

Do sporu na linii rząd-strajkujący nauczyciele odniósł się też prezydent Polski na spotkaniu z mieszkańcami w Białogardzie. - Matury muszą zostać przeprowadzone - przekonywał Andrzej Duda.

- Ja państwa wspieram. Mówię to otwarcie. Ale proszę o odpowiedzialność. Nie będę mógł państwa wspierać, jeśli uczniowie nie będą mogli zdać matury - mówił prezydent.

Debata nad projektem ustawy rozpocznie się w czwartek po godzinie 11:00.

Autor: Arleta Zalewska / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Agrat1970

brawo doprowadziliście do tego, że od nauczyciela nic nie będzie zależało, kiedyś organizowali próbne egzaminy i sprawdzali matury, teraz matury sprawdza komisja, dalej będzie tak że oceny końcowe wystawi komisja a wszystkie przedmioty w szkole zakończą się egzaminami coś na wzór studiów czy matur. "centrala sprawdzi i zatwierdzi". rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje

      • Fakty z 23 października

        Fakty z 23 października

        PiS zgłosiło protesty co do wyborów w 6 okręgach do Senatu. Jak rządząca partia to uzasadnia? - Zakładamy, że jeżeli doszło do jakichś omyłek, to raczej dochodziło na rzecz kandydata przegranego, a nie wygranego - tłumaczy Radosław Fogiel, zastępca rzecznika PiS. W programie także o makabrycznym odkryciu w Wielkiej Brytanii, o wyroku NSA w sprawie monitoringu sprzed Sejmu, a także o szkoleniu dla nowo wybranych posłów. Na "Fakty" TVN zaprasza Grzegorz Kajdanowicz.

        czytaj więcej »
      • NSA: nagrania sprzed Sejmu powinny zostać ujawnione. "Zobaczymy, co teraz zrobi kancelaria"

        NSA: nagrania sprzed Sejmu powinny zostać ujawnione. "Zobaczymy, co teraz zrobi kancelaria"

        Jest kolejny wyrok NSA, ale nie wiadomo, czy zostanie wykonany. Nagrania z monitoringu sprzed Sejmu z grudnia 2016 roku sędziowie uznali za informację publiczną i pozwolili je ujawnić. Przed Sejmem były wtedy tysiące protestujących, niektórzy zostali zatrzymani i skazani za "nie stosowanie się do zaleceń policji" i blokowane wyjazdu polityków z budynku. Ci, którzy wtedy protestowali, nie mają nic przeciwko ujawnieniu nagrań, wręcz przeciwnie, zależy im na tym. Obiekcje ma kancelaria Sejmu.

        czytaj więcej »
      • Konsekwencje dla policjantów po zabójstwie Kristiny

        Konsekwencje dla policjantów po zabójstwie Kristiny

        To była nieodwzajemniona miłość - mężczyzna nachodził młodą kobietę, wysyłał SMS-y i groził. 26-letnia Kristina szukała pomocy na policji, ale bez skutku. Została zastrzelona w pracy, jej prześladowca też zginął. Prowadzone postępowania wyjaśniające i dyscyplinarne kończą się dymisjami.

        czytaj więcej »
      • Prognoza pogody na czwartek 24 października

        Prognoza pogody na czwartek 24 października

        W czwartek po porannych mgłach wystąpi zachmurzenie małe i umiarkowane. Temperatura maksymalna od 18 stopni Celsjusza na Podlasiu do 25 stopni Celsjusza w Małopolsce. Wiatr słaby i umiarkowany, południowo-wschodni. Ciśnienie będzie spadać, w południe w Warszawie 1000 hPa. 

        czytaj więcej »
      • Fakty z 22 października

        Fakty z 22 października

        Zarówno PiS, jak i Koalicja Obywatelska złożyły protesty wyborcze. Co dalej? Jak może wyglądać ewentualne ponowne liczenie głosów? W programie powiemy także o tym, kto może zostać marszałkiem Senatu, oraz o milczącym proteście warszawiaków na przejściu dla pieszych przy ulicy Sokratesa, gdzie doszło do tragicznego wypadku drogowego. Na "Fakty" TVN zaprasza Grzegorz Kajdanowicz.

        czytaj więcej »
      • Już nie tylko PiS, Koalicja Obywatelska też składa protesty wyborcze

        Już nie tylko PiS, Koalicja Obywatelska też składa protesty wyborcze

        Kto i gdzie będzie ponownie liczył głosy oddane na senatorów? Czy będą przy tym obserwatorzy opozycji, a może nawet będzie międzynarodowa kontrola? Coraz więcej jest pytań po tym, jak PiS zawnioskował ponowne przeliczenie głosów w 6 okręgach w wyborach do Senatu. Koalicja Obywatelska też złożyła protesty wyborcze. Dotyczą one między innymi błędnych logo partii.

        czytaj więcej »
      tvnpix