Fakty - oglądaj online

  • Foto: PAP/Tomasz Gzell | Video: Katarzyna Górniak / Fakty TVN
  • Czy polityka rządu może doprowadzić do polexitu? Sondaż dla "Faktów" TVN i TVN24
  • Tragiczny wypadek na trasie Rajdu Śląska. Nie żyje pilotka

Medycy walczą o godne płace. "Pacjent zaproponował mi pracę na magazynie, jak się dowiedział, jaką mam stawkę"

Wielu z nich pracuje ponad 200, a nawet niemal 400 godzin w miesiącu. Rekordzistom zdarza się być na dyżurze po kilka dni non-stop. Teraz pracownicy ochrony zdrowia mówią "dość". W sobotę ramię w ramię protestowali na ulicach Warszawy. Domagają się między innymi podwyżki wynagrodzeń i lepszych warunków pracy.

Dwa pokolenia na jednym proteście w Warszawie - starsza pielęgniarka Urszula Matczak i młodsza Anna Nowakowska.

- To jest całkiem co innego, niż pokazuje nam szkoła. Pokazuje, że praca jest dobra, dobra zarobkowo - mówi Anna Nowakowska, protestująca pielęgniarka z Płocka.

W sobotę podczas demonstracji wszystkie pielęgniarki trzymały się razem - zarówno ta dopiero po studiach, jaki i ta tuż przed emeryturą.

- Najgorsze jest to, że właściwie o wszystko trzeba walczyć na ulicy - zwraca uwagę Urszula Matczak, protestująca pielęgniarka z Sierpca.

Starsza pielęgniarka gubi się już w tym, na ilu protestach była. Młodsza przyszła po raz pierwszy. W zawodzie przepracowała dopiero rok, ale to wystarczyło, by znaleźć powody do protestowania.

- Były momenty takie, że już miałam po prostu dosyć, chciałam zostawić ten zawód. Było tak dużo pacjentów, tak dużo pracy - opowiada Anna Nowakowska.

Protest pracowników ochrony zdrowia. "Pierwszy postulat: natychmiastowa zmiana ustawy o wynagrodzeniach"

Tysiące pracowników ochrony zdrowia: lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, fizjoterapeuci,...

Wielu medyków na sobotni protest przyszło z rodzinami. - Jestem dumna z moich rodziców - mówi Julia Lipińska której rodzice są ratownikami medycznymi.

Państwo Lipińscy przyjechali z Łodzi. Rodzina ratowników wyrabia setki godzin w pracy, dla siebie mają już ich niewiele. Córka wyznała, że taty prawie w ogóle nie ma w domu, bo bardzo dużo pracuje. - A jak już jest, to musi odsypiać, bo jest strasznie zmęczony - dodała.

- Żeby zarobić jakieś rozsądne pieniądze, to trzeba wypracować około dwóch etatów - przyznaje pan Michał Lipiński. - Dzieci medyków to są półsieroty, wszystkich, nie tylko ratowników medycznych - dodaje pani Marta Lipińska, ratownik medyczny.

"Nie mogli wszyscy przyjechać"

Wielu medyków nie mogło wziąć udziału w sobotniej manifestacji, bo ktoś musi czuwać przy pacjentach.

- System dalej pracuje, więc nie mogli wszyscy przyjechać. Jedni są po dyżurze, inni są przed dyżurem - wyjaśnia Jarosław Madowicz, prezes Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych.

Ktoś musiał wziąć dyżur, żeby inni mogli przyjechać w jego imieniu. - Nie odchodzimy proszę państwa od łóżek chorych, my zostajemy z pacjentami - podkreśla podkreśla jedna z pielęgniarek.

Wielu medyków, choć nie mogło uczestniczyć w proteście, to myślami byli dziś ze swoimi kolegami. Na dyżurze w taki dzień jednak przypominają się różne historie.

- Ostatnio byłem na wyjeździe gdzie ratowałem pacjenta, który zaproponował mi pracę na magazynie. Jak się dowiedział jaką mam stawkę godzinową, to zaproponował mi pracę na magazynie - opowiada Piotr Tabat, ratownik medyczny.

Wielu medyków podkreśla, że nie ma już siły chodzić do pracy. - Nie chodzę chętnie do pracy. Wiedząc, że mam iść na dyżur, to ja już mam dość - mówi pan Michał Lipiński, ratownik medyczny z Łodzi.

- Jeżeli nic się nie zmieni, to ja sobie nie wyobrażam tak, jak moje starsze koleżanki pracować - podkreśla Anna Nowakowska pielęgniarka z Płocka.

Autor: Katarzyna Górniak / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix