Fakty - oglądaj online

Wolni strzelcy

Poparła opozycja, prezydent podpisał. Myśliwi z "bronią atomową wobec innych obywateli"

Nawet właściciel nie będzie miał nic do powiedzenia, jeżeli na działkę wejdzie myśliwy i będzie chciał postrzelać. Za przeszkadzanie w polowaniu można dostać 5 tysięcy złotych kary. Zmiany w prawie poparła nawet opozycja. Teraz posłowie przyznają, że nie do końca wiedzieli nad czym głosują.

"Myśliwskie lobby to krwawe hobby", "Zabijanie to nie sport" - takie hasła można było usłyszeć na protestach przeciwko nowemu prawu łowieckiemu. Prawa jeszcze nie ma, ale myśliwi już dostali, co chcieli.

- Państwo polskie dało myśliwym do ręki "broń atomową" wobec innych obywateli - ocenia Adam Wajrak, ekolog i dziennikarz.

"15 tysięcy kopciuchów zostało wyłączonych". Kraków walczy o czyste powietrze
Wideo: Mateusz Kudła / Fakty po południu "15 tysięcy kopciuchów zostało wyłączonych". Kraków walczy o czyste powietrze

Nawet 5 tysięcy złotych kary

Przed Świętami Sejm po cichu przyjął, a przed Nowym Rokiem Prezydent podpisał przepisy pozwalające myśliwym wyrzucić z lasu tego, kto przeszkadza w polowaniu. W razie oporu grozi grzywna. Nawet 5 tysięcy złotych.

Chodzi nie tylko o spacer po lesie, ale też o teren prywatny. - Myśliwy może nas wyrzucić z naszej łąki jeśli tam poluje - tłumaczy Wajrak. - To jest tak jakbym wszedł do panu do domu, rozsiadł się w fotelu i powiedział, jak skoczę oglądać film to wyjdę, a jak będzie mi pan przeszkadzał, to zadzwonię po policje i dostanie pan mandat - dodaje Radosław Ślusarczyk ze stowarzyszenia "Pracowna na rzecz wszystkich istot".

-Prawo własności, to święte prawo własności, ono nie ulegnie żadnemu uszczerbkowi - twierdzi jednak dr Łukasz Urbański, radca prawny i ekspert do spraw bezpieczeństwa myśliwych

Nowe możliwości otwierają się dla myśliwych także w Parkach Narodowych. Nowe przepisy mówią, że odstrzały redukcyjne mają się tam odbywać na zasadach które wyznacza Polski Związek Łowiecki.

- Bronimy parków narodowych, jako tej przestrzeni gdzie polowań nie ma, gdzie nikt z zewnątrz o tym nie decyduje, gdzie nie ma absolutnie polowań z nagonką. To byłaby zbrodnia wobec przyrody. Decydować będą wilki i rysie, a nie ma decydować nikt z Polskiego Związku Łowieckiego - komentuje Paweł Skawiński, przyrodnik, były dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.

"Mało który poseł wiedział jak ma głosować"

Jak to możliwe, że nowe przepisy weszły w życie? Przed świętami za ustawą o zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt zagłosowali wszyscy posłowie. Także z opozycji. Także z klubu przyjaciół zwierząt.

- To było takie posiedzenie że mało który poseł wiedział jak ma głosować ze względu na skandaliczną formę przygotowania materiału - tłumaczył głosowanie poseł PO Marcin Kierwiński.

- Jest to hańba, że podpisują przepisy uchwały i ustawy, których nie znają - mówi Paweł Frańczuk z Fundacji Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt VIVA.

Prezydent ustawę podpisał. Przed wyborami oburzał się jednak na hobby przeciwnika.

"Pragnę zapewnić wszystkich Polaków, że jako Prezydent Rzeczypospolitej nie podpiszę żadnej ustawy, która by pogarszała los zwierząt i podpiszę każdą ustawę, która ten los poprawi" - pisał Andrzej Duda.

Sejm pracuje nad nowelizacją prawa łowieckiego.

Autor: Renata Kijowska / Źródło: Fakty TVN

Pozostałe informacje

tvnpix