Fakty - oglądaj online

Opóźniła terapię, by urodzić dziecko. Teraz jedyną nadzieją jest bardzo drogi lek

Dziecko, które dodaje skrzydeł, i rak, który je zabiera. Pani Katarzyna przestała się leczyć, żeby urodzić, ale teraz nie przestaje walczyć, żeby dalej żyć. Boska Mama - tak mówią o takich jak ona. I pomagają z całych sił.

Katarzyna Boodie z Wrocławia walczy z nowotworem piersi od dwóch lat. O tym, że ma raka, dowiedziała się w dziewiątym tygodniu ciąży.

- Konsultowałam to z kilkoma lekarzami. Usłyszałam, że musimy zdecydować, albo jest pani w ciąży, albo leczy się onkologicznie - wspomina Katarzyna Boodie.

Używały zasypki dla dzieci, dostały raka. Sąd zasądził rekordowe odszkodowanie

To chyba najwyższe odszkodowanie w historii. Prawie 5 miliardów dolarów ma wypłacić koncern kosmetyczny Johnson and Johnson. Pieniądze dostaną 22 kobiety, które używały pudrowej zasypki i dostały raka jajnika.

Lek nieprzyjazny dla ciąży

Matka chciała się leczyć onkologicznie, ale w pierwszej kolejności chciała urodzić. Problemem była jednak herceptyna - lek na raka, który powinna przyjąć, a który mógłby zaszkodzić oczekiwanemu dziecku.

- Gdy mi lekarze powiedzieli, że mogą mnie leczyć, tylko bez herceptyny, byłam zdecydowana - mówi pani Katarzyna.

Herceptynę pani Katarzyna wzięła z kilkumiesięcznym opóźnieniem - po urodzeniu Jasona. Brała rok, skończyła miesiąc temu, i poszła zrobić badania.

- Okazało się, że mam przerzuty do lewego płuca i do węzłów chłonnych podostrogowych, i że choroba wróciła bardzo aktywnie. W tym momencie lek, który miał mi pomóc, nie spełnił do końca swojej roli - tłumaczy.

Nowa metoda na raka. Zadziałała, ale jest "wysoce eksperymentalna"

Czy immunoterapia pomoże w walce z rakiem? Amerykańscy lekarze pochwalili się, że po terapii nie ma śladu po nowotworze. Polscy onkolodzy mówią jednak, że jest to "metoda wysoce eksperymentalna". Patrzą na nią z nadzieją, ale też studzą emocje. -...

Jedna dawka za 20 tysięcy złotych

Czy herceptyna by pomogła, gdyby pani Katarzyna wzięła go wcześniej? Tego już się nie dowiemy. Najważniejsze, że synek żyje i jest zdrowy. Lekarze dalej walczą o matkę. W tym stanie może jej pomóc lek, który niestety nie jest refundowany.

- To jest lek, który ma największe szanse spowodować regresję choroby, czyli zmniejszenie zmian, które u niej wystąpiły; daje największe szanse na powodzenie leczenia - informuje onkolog Aleksandra Łacko z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

Pani Kasia lek będzie musiała przyjmować co trzy tygodnie przez co najmniej pół roku. Jedna dawka kosztuje dwadzieścia tysięcy złotych.

Pieniądze zbierają fundacje Omeny Mensach i Rak'n'Roll. Kobiety w ciąży walczące z rakiem nazywają "boskimi matkami".

Autor: Marek Nowicki / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Lubin333
Lubin333

KK powinien jej zafundować ...

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje

      tvnpix