Fakty - oglądaj online

  • Foto: Tomasz Sekielski | Video: Jan Błaszkowski / Fakty TVN
  • Wszczęto śledztwo w sprawie tragedii w Dziwnowie
  • Polska Fundacja Narodowa przypomina o filmie "Poland: The Royal Tour"
Symboliczny proces

"To tylko kamień i brąz". Ruszył proces w sprawie obalenia pomnika prałata Jankowskiego

W Gdańsku ruszył proces trzech osób, które dwa lata temu obaliły pomnik księdza Henryka Jankowskiego. Tłumaczyli wtedy, że symbolicznie chcieli strącić z piedestału fałszywą pamięć o prałacie coraz głośniej oskarżanym o pedofilię.

W sporze w sprawie obalenia pomnika księdza Henryka Jankowskiego nie chodzi tylko o winę - czy brak winy - za popełniony czyn. To spór o to, czy obalenie pomnika było przestępstwem.

- Przedmiotem procesu jest uszkodzenie pomnika i znieważenie pomnika - podkreśla Mariusz Skwierawski z Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście.

Oskarżony Konrad Korzeniowski uważa jednak, że obalenie było "symbolicznym strąceniem ze wspólnotowego piedestału fałszywej pamięci i czci" prałata Henryka Jankowskiego. Przed sądem w Gdańsku trzej oskarżeni próbowali wyjaśnić swoje motywy.

Władze kościelne mają zbadać przeszłość prałata Henryka Jankowskiego

Watykan zdecydował i archidiecezja gdańska ma jednak zweryfikować zarzuty pedofilii wobec księdza...

Próbowali, bo sędzia nie pozwalała im na odczytanie oświadczenia, w którym tłumaczyli, że wobec zarzutów o pedofilię księdza Jankowskiego nie mogli pozostać bierni, gdy bierni byli inni.

- Nie jest dobrą praktyką to, by cenzurować wyjaśnienia oskarżonych - uważa Radosław Baszuk, obrońca oskarżonych.

Oskarżonym grozi do pięciu lat więzienia. Nie przyznali się do winy.

Tłumaczyli, że obalenie było symbolem, który specjalnie nagrali, zadbali by figura się nie potłukła, i sami powiadomili policję.

- Gdyby się okazało, sąd stwierdził, że ksiądz Jankowski był pedofilem, sam ten pomnik bym rozebrał, bo po to mamy sądy, po to walczyliśmy o wolną Polskę, o wolność słowa, ale nie o taką anarchię, że jedni stawiają, drudzy obalają - mówi Jerzy Borowczak ze Społecznego Komitetu Budowy Pomnika księdza Henryka Jankowskiego z KP Koalicji Obywatelskiej, Platformy Obywatelskiej.

"Po drugiej stronie leży cierpienie"

Pokrzywdzeni w tej sprawie twierdzą, że bez sądowego wyroku nie wolno skazywać kapelana Solidarności na niepamięć. Mimo to sami usunęli statuę, a władze Gdańska odebrały zmarłemu duchownemu honorowe obywatelstwo oraz zmieniły nazwę skweru.

- Położyliśmy cholerną figurę, choć to tylko kamień i brąz, gdzie po drugiej stronie leży cierpienie - uważa Rafał Suszek, oskarżony.

Trauma trwa mimo upływu lat - o czym mówią ofiary innych duchownych.

Barbara Borowiecka, którą w dzieciństwie ksiądz Henryk Jankowski miał zgwałcić, opowiedziała o tym po raz pierwszy po 50 latach. Mimo zgłoszenia sprawy, komisja kościelna wciąż jej nie przesłuchała.

- Pani Barbara sama mówiła o tym, że czuła, że wewnętrznie gniła przez całe życie i ten akt opowiedzenia o tym jest też aktem oczyszczenia, a także aktem, tak naprawdę, troski o wspólnotę, jaką jest Kościół. - uważa Katarzyna Warecka, pełnomocnik Barbary Borowieckiej.

Na miejscu obalonego pomnika na cokole stoi obecnie kwietnik.

Autor: Jan Błaszkowski / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix