Fakty - oglądaj online

  • Foto: Fakty TVN | Video: Renata Kijowska / Fakty TVN
  • Myśliwi chcą legalizacji polowań z łukami. "Próbują zepsuć dobrą nowelizację"
  • Widzowie "Faktów" nie zawiedli. Pieniądze na leczenie Oliwki zebrane
Ratunek dla Amelki

Jedna operacja zamiast szesnastu. Rewolucyjne implanty nadzieją dla dzieci

Prostowanie kręgosłupów dzieci za pomocą nowoczesnych magnetycznych prętów to metoda, która oszczędza dzieciom cierpień, bo implantów nie trzeba już wymieniać, gdy mały pacjent rośnie. Kilka dni temu operację wszczepienia takich prętów przeszła w Białymstoku Amelia. Lekarze mają nadzieję, że więcej pacjentów będzie mogło skorzystać z tej metody.

Bez tej operacji Amelia, która ma postępujące skrzywienie kręgosłupa, mogłaby co najwyżej marzyć, by bolało ją mniej. Nowatorski zabieg w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym im. Ludwika Zamenhofa w Białymstoku pozwolił jej i całej rodzinie sięgać marzeniami dalej.

- Chciałabym zostać architektem i fajną piosenkarką - mówi Amelia. - Chciałbym z córką po górach pochodzić - zdradza Rafał Święty, ojciec Amelii. - Niech będzie szczęśliwa, niech nic jej nie ogranicza - to z kolei marzenie Anny Święty, mamy dziewczynki.

Rodzice Amelii podjęli decyzję, by w jej kręgosłup wszczepić magnetyczne pręty. Pręty są przymocowane do kręgów i będą "rosły" razem z dzieckiem, prostując kręgosłup przez wiele lat. Rozciąganie jest sterowane pilotem i jest bezbolesne - o czym przekonały się poprzednie małe pacjentki doktora Pawła Grabali, pioniera we wprowadzaniu tej metody w Polsce.

"Czujemy na plecach oddech śmierci". Mała Anastazja walczy o życie

Mimo że ma dopiero 2,5 roku, przeszła już 13 bloków chemioterapii, dwie operacje i wciąż czeka na kolejne etapy leczenia. Mała Anastazja walczy ze złośliwym nowotworem. Szansą dla dziewczynki jest ostatni etap leczenia - antynowotworowa...

Nowa norma

Stara metoda polegała na wszczepianiu zwykłych, nierozciągliwych prętów. To wymuszało ich wymianę  co pół roku. - Do osiągnięcia przez dziecko dojrzałości kostnej, 12-13. roku życia, dziecko wymagało piętnastu-szesnastu operacji - tłumaczy dr Paweł Grabala.

System nowoczesnych implantów ogranicza liczbę operacji, a wraz z nimi ból i strach. Doktor Grabala chce, by takie operacje w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku były normą. Tak jak są normą w USA.

- Moja klinika robi takich operacji 200 w ciągu roku. (...) Są one często ryzykowne i trudne, ale jeśli dobrze zaplanowane, to bezpieczne - informuje dr Noelle Larson z Mayo Clinic w USA.

Amelia Święty z pewnością odczuje różnicę. W jej operacji wszystko się udało. - Udało się wykonać wszystko; zaimplantować system implantów magnetycznych, rosnących. Nie mieliśmy żadnych trudności technicznych, wszystko przebiegało pięknie, sprawnie - zapewnia dr Paweł Grabala.

Rodzice Amelii mogą już planować rodzinną wycieczkę w góry.

Czas i pieniądze ceną życia. 8-letnia Oliwka walczy z niezwykle złośliwym nowotworem

Oliwia ma osiem lat. Miała trzy, kiedy najbardziej złośliwy rak zaatakował po raz pierwszy. Teraz - wrócił. I nie da się go pokonać bez immunoterapii. Na świecie to standard, u nas - nowość, która kosztuje 2 miliony złotych. I nie jest...

"Ja po prostu chcę być zwykłą dziewczynką"

Inną pacjentką doktora Grabali jest Jagienka Hursztyn. Na niej hasła "trud" czy "ryzyko" nie robią wrażenia, co widać w czasie jej zajęć rehabilitacyjnych.

Jeszcze niedawno z powodu strasznej skoliozy i łamliwości kości lekarze odsyłali Jagienkę do hospicjum. Doktor Grabala podjął się jednak jej leczenia. Najpierw prostował jej kręgosłup za pomocą wyciągu i opaski, przypominającej koronę.

- Wcześniej to byłam tak bardzo ściśnięta cała ciężko, że nie mogłam oddychać, w ogóle cały czas leżałam - wspomina. - Ja po prostu już za bardzo nie chcę być księżniczką, ja po prostu chcę być zwykłą dziewczynką - dodaje.

Teraz już Jagienka jest zwykłą dziewczynką z implantami w kręgosłupie, na razie też zwykłymi. Gdy nadejdzie czas na ich wymianę, będą to pręty na pilota. - Potem, jak już jest po wszystkim, to naprawdę widać różnicę - podkreśla dziewczynka.

Królewna Jagienka wróciła do domu. Za "koroną" nie tęskni

Jagienka miała takie problemy z kręgosłupem, że nikt nie chciał jej operować. Mimo to - niestrudzona i pełna optymizmu - zbierała na leczenie noworodków jako wolontariuszka Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jej stan groził śmiercią, ale...

Autor: Renata Kijowska / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix