Fakty - oglądaj online

Chciały tylko uratować szkołę. Dały dom i rodzinne ciepło siedemdziesięciorgu dzieciom

Chciały uratować szkołę, a ocaliły wieś i dały nowy start 70 dzieciom z domów dziecka. Historia trzech nauczycielek spod Smoleńska, które wirusem pomagania zaraziły mieszkańców całej miejscowości. A swoim uczniom pokazały, co to jest prawdziwy dom.

Czekają kandydaci na rodziców, czekają dzieci, procedury adopcyjne ciągną się latami

Dlaczego adopcja w Polsce to proces tak trudny i długotrwały? Dlaczego mniej niż co dziesiąte z...

Wiejska szkoła w Szapach w obwodzie smoleńskim od lat mogła być zamknięta. Powodem miała być niska liczba dzieci, bo na 150 dorosłych mieszkańców tylko kilku z nich ma własne potomstwo.

Wioska zaczęłaby umierać, gdyby nie trzy nauczycielki, które 13 lat temu pojechały do domu dziecka, by adoptować pięcioro wychowanków.

- Najtrudniej było wyjść z domu dziecka. Mogłyśmy wtedy zabrać tylko pięcioro, a wszystkie dzieci, które tam były, chciały z nami pójść. Podchodziły i prosiły "ja też chcę, zabierzcie mnie ze sobą" - wspomina jedna z nauczycielek Swietłana Jegorowa.

Dlatego kobiety adoptowały z domu dziecka kolejne dzieci i do tego samego przekonały sąsiadów. Dzisiaj do szkoły chodzi 34 dzieci, i tylko pięcioro z nich jest miejscowych. W sumie z tymi, którzy już skończyli szkołę, uczą się już w innych miejscowościach, lub założyli rodziny, to ponad 70 dzieci przysposobionych z domów dziecka.

"Gdy opowiadają, jak wyglądało ich życie, to serce pęka"

Adopcja w Polsce. Dlaczego to tak trudny i tak długi proces?

Handel dziećmi zamiast legalnej adopcji w kraju, w którym 75 tysięcy dzieci (dla wyobrażenia - to...

Na pierwszy rzut oka dzieci wydawały się wesołe. O swojej strasznej przeszłości zaczynały opowiadać dopiero w nowych domach. O tym jak były głodne i bite lub jak przeżywały pijackie kłótnie rodziców. Jedna z dziewczynek patrzyła jak zasztyletowano jej matkę, widziała nóż wbity w jej pierś.

- Gdy opowiadają, jak wyglądało ich życie, to serce pęka - tłumaczy nauczycielka Jelena Jegorienkowa.

Tego co to znaczy "dom", dzieci, mogły uczyć się u Tatiany Bajkowej, która jest kucharką w szkolnej stołówce. Kobieta 15 lat temu straciła męża, a trójka jej dzieci dorosła i wyjechała do miasta. Ona zabierała więc z domu dziecka kolejnych wychowanków. Do dzisiaj to siedmioro dzieci. Tatiana ma 60 lat i myśli o następnych.

- "Mama". Od razu zaczynały tak do mnie mówić, pierwszego dnia, jak zobaczyłam je w domu dziecka. Rodzina jest po to, by doradzić, ale i połajać. I jagody, i grzyby w lesie zbieramy, i o chłopakach dyskutujemy, i uczymy się - opowiada Tatiana Bajkowa.

Nie tylko dzieci nie wyobrażają sobie innego życia, ale także ich przybrani rodzice. Wystarczy tylko, że podopieczni wyjeżdżają na kolonie.

- Dzwoni jedna mama, ma już swoje lata, i mówi "wyjechał Dima, i jest mi tak ciężko. Dom pusty, siedzimy sami z mężem, i jaki z nas pożytek. Tęsknimy". A on wyjechał zaledwie wczoraj - opowiada nauczycielka Walentina Płatonowa.

Mieszkańcy wsi Szapy nie tylko uratowali szkołę i swoją miejscowość, ale, jak sami mówią, przede wszystkim pokonali lęk przed przyjęciem pod swój dach cudzych dzieci.

Autor: Andrzej Zaucha / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
marek_michalakrhto
marek_michalakrhto

Ze wzruszeniem obejrzałem ten materiał w Faktach. Tak niewiele i równocześnie tak wiele trzeba, żeby nadać sens życia tym pokrzywdzonym przez los dzieciom. Z kolei opiekunki emanują takim szczęściem, że można im tego pozazdrościć! Niesamowite!

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje

      • Fakty z 7 grudnia

        Fakty z 7 grudnia

        Małgorzata Kidawa-Błońska i Jacek Jaśkowiak starli się w debacie prawyborczej zorganizowanej w Platformie Obywatelskiej. Bratobójczej walki nie było. W programie także o noblowskim wykładzie Olgi Tokarczuk, o "weekendzie cudów" Szlachetnej Paczki, a także o niezwykłym prezencie dla 10-letniego Maksa. Na "Fakty" TVN zaprasza Piotr Marciniak.

        czytaj więcej »
      • Debata kandydatów PO. Bratobójczej walki nie było

        Debata kandydatów PO. Bratobójczej walki nie było

        W sobotę odbyła się prawyborcza debata Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i Jacka Jaśkowiaka. Oboje chcą kandydować na prezydenta. Ona mówi, że w trudnych czasach to właśnie kobieta lepiej da sobie radę. On siebie przedstawia jako twardego mężczyznę, który odniósł sukces w biznesie i samorządzie.

        czytaj więcej »
      • "Świat umiera, a my tego nie zauważamy". Wykład Olgi Tokarczuk

        "Świat umiera, a my tego nie zauważamy". Wykład Olgi Tokarczuk

        - Świat umiera, a my nawet tego nie zauważamy. Nie zauważamy, że świat staje się zbiorem rzeczy i wydarzeń, martwą przestrzenią, w której poruszamy się samotni i zagubieni, miotani cudzymi decyzjami, zniewoleni niezrozumiałym fatum, poczuciem bycia igraszką wielkich sił historii czy przypadku - powiedziała podczas wykładu noblowskiego w Sztokholmie Olga Tokarczuk. Nagroda zostanie wręczona polskiej pisarce za trzy dni.

        czytaj więcej »
      • Co z NATO-wskim planem obrony Polski? Turcja znów grozi wetem

        Co z NATO-wskim planem obrony Polski? Turcja znów grozi wetem

        Wydawało się, że na szczycie NATO osiągnięto pełną zgodę w sprawie planu obrony Polski i krajów bałtyckich, ale Turcja znowu domaga się uznania kurdyjskich organizacji zbrojnych w Syrii za ugrupowania terrorystyczne. - Ten plan nie zostanie opublikowany, dopóki nasz plan również nie zostanie opublikowany - powiedział szef tureckiej dyplomacji Mevlut Cavusoglu.

        czytaj więcej »
      • Spotkanie Putin-Łukaszenka. "Chcemy tylko równego traktowania"

        Spotkanie Putin-Łukaszenka. "Chcemy tylko równego traktowania"

        Czy Rosja połknie Białoruś? Demokratyczna białoruska opozycja tego właśnie się boi. Władimir Putin przypiera Aleksandra Łukaszenkę do ściany, podobno traci cierpliwość, naciska i uzależnia gospodarczo. Z drugiej strony autokratyczny prezydent Białorusi nadal chce być u siebie gospodarzem i przed wyjazdem na szczyt w Soczi zapowiadał twardą walkę.

        czytaj więcej »
      • Prognoza pogody na niedzielę 8 grudnia

        Prognoza pogody na niedzielę 8 grudnia

        W niedzielę przeważnie będzie pochmurno. Wystąpią niewielkie opady deszczu - do południa na wschodzie kraju, po południu na zachodzie. Temperatura maksymalna od 4 stopni Celsjusza na Suwalszczyźnie do 9 stopni Celsjusza na Dolnym Śląsku. Wiatr umiarkowany i dość silny, okresami w porywach 50-70 km/h, południowo-zachodni. W strefie brzegowej porywy wiatru osiągające prędkość 60-80 km/h. Ciśnienie spada. W południe, w Warszawie, ciśnienie wyniesie 994 hPa.

        czytaj więcej »
      • Fakty z 6 grudnia

        Fakty z 6 grudnia

        Stanisław Karczewski jako senator, a potem wicemarszałek Senatu, w latach 2009-2015 zarobił ponad 400 tys. zł, odbywając płatne dyżury w szpitalu, w którym był na bezpłatnym urlopie na czas wykonywania mandatu senatora - ustalił portal tvn24.pl. W programie również o planach Senatu w związku z wyrokiem Sądu Najwyższego w sprawie KRS, o śledztwie w sprawie tragedii w Szczyrku, a także o sporze o historyczne tablice z Gdańska. Na "Fakty" TVN zaprasza Grzegorz Kajdanowicz.

        czytaj więcej »
      tvnpix