Fakty - oglądaj online

"Sytuacja wymyka nam się spod kontroli, czujemy się bezradni"

W USA epidemia COVID-19 nie zwalnia. Mniej więcej od połowy czerwca rośnie krzywa nowych zachorowań. W Kalifornii znowu zamknięte są teatry, kina, siłownie, zoo, muzea, bary i restauracje. Lekarze z Teksasu wprost mówią, że sytuacja wymyka się spod kontroli.

Oddziały intensywnej opieki medycznej w McAllen w Teksasie są pełne. Szanse, że wyzdrowieją osoby podłączone do respiratorów, są znikome.

- Staramy się, jak możemy, by utrzymać ich przy życiu, ale w momencie, gdy sytuacja wymyka nam się spod kontroli, czujemy się bezradni - mówi Belina Pina, lekarka z McAllen.

W ciągu tygodnia w Stanach Zjednoczonych pozytywne wyniki testu na koronawirusa otrzymało ponad 400 tysięcy osób. Tylko w poniedziałek odnotowano ponad 65 tysięcy nowych zakażeń w USA. Niechlubne rekordy biją Kalifornia, Floryda i Teksas. Część stanów nakłada nowe obostrzenia.

Koronawirus SARS-CoV-2: objawy, statystyki, jak rozprzestrzenia się epidemia - czytaj raport specjalny tvn24.pl

- Wszystkie hrabstwa w naszym stanie muszą zamknąć teatry, kina, siłownie, zoo, muzea, bary i restauracje. Ten wirus nie zniknie prędko. Musimy zdać sobie z tego sprawę. Nie zmieni tego dobra pogoda - poinformował Gavin Newsom, gubernator Kalifornii.

Niektóre hrabstwa Kalifornii zamykają też kościoły i plaże. W Los Angeles i San Diego dzieci nie wrócą do szkół w nowym semestrze.

Do obostrzeń wracają też Europejczycy. W Hiszpanii aktywnych jest ponad 120 ognisk choroby. W Katalonii przymusową izolacją objęta jest cała Lejda.

- Pozwolę sobie na szczerość - wiele krajów zmierza w złym kierunku. Wirus pozostaje wrogiem numer jeden, ale wiele rządów zachowuje się tak, jakby o tym zapomniało. Jedynym celem wirusa jest znalezienie kolejnego nosiciela - oświadczył Tedros Adhanom Ghebreyesus, dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia.

"Powoli odkrywamy, że jest to systemowa choroba"

W Lombardii nie zapomniano o piekle, jakie wyrządził wirus. Liczba przypadków w tym włoskim regionie nadal jest wyższa niż w innych miejscach w kraju, a pracujący tam lekarze przyznają, że muszą mierzyć się z nowymi konsekwencjami pandemii. Wracają do nich pacjenci, którzy przeszli wirusa kilka miesięcy temu. Dziś mają uszkodzone nerki, płuca, są po udarach.

- Powoli odkrywamy, że jest to systemowa choroba, która wywołuje spustoszenie w całym organizmie. Zauważamy, że znaczna liczba pacjentów, którzy przeżyli chorobę, wraca do nas z chronicznymi uszkodzeniami niektórych organów - powiedział Roberto Cosentini, lekarz ze Szpitala im. Jana XXIII w Bergamo.

Najmroczniejszy moment marca lekarze ze szpitala w Bergamo porównują do tsunami. Żyją w strachu przed drugą falą zachorowań.

W Wielkiej Brytanii najnowsze prognozy wskazują, że jeśli wirus znów wymknie się spod kontroli, to może zabić w kilka miesięcy kolejnych 120 tysięcy osób.

- Teraz, gdy udało nam się obniżyć liczbę nowych przypadków, musimy być zdecydowanie bardziej restrykcyjni, jeśli chodzi o noszenie masek w zamkniętych pomieszczeniach i miejscach z wysokim ryzykiem transmisji wirusa - ocenił premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, który sam przeżył COVID-19.

Autor: Monika Krajewska / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix