Fakty - oglądaj online

  • Foto: tvn24 | Video: Marzanna Zielińska / Fakty TVN
  • Polacy zajęli piąte miejsce w konkursie drużynowym Pucharu Świata w Bischofshofen
  • Kopciuchy są już na Śląsku nielegalne. Za ich używanie grożą wysokie mandaty
Anonimowi bohaterowie

Lekarze i pielęgniarki z pierwszej linii frontu nierzadko rezygnują. "Mówią, że nie dają rady"

Oklaski dla lekarzy, podziękowania za codzienne zmaganie się z pandemią - tego już właściwie nie ma, bo pandemia nam spowszedniała. Koronawirus wciąż jest, atakuje i zabija. Kolejne osoby zakażają się i walczą o życie. Ratują ich lekarze - coraz bardziej zmęczeni. Pomagają im pielęgniarki - których coraz częściej brakuje.

Na oddziale w Bolesławcu jest tak jak na każdym innym oddziale zakaźnym. Każdy dzień to walka na pełnych obrotach. Już drugi rok. - My się staramy w wolnych chwilach albo rozmawiać między sobą i troszkę żartować, żeby jakoś rozładować napięcie, a z drugiej strony wykorzystać też praktycznie każdy moment na to, żeby wyciągnąć nogi na kanapie i chwilę się przespać - mówi Artur Nahorecki, kierownik oddziału covidowego szpitala w Bolesławcu na Dolnym Śląsku.

- Medycy są w dużo cięższej sytuacji, dużo jest trudniej, dużo jest więcej zgonów, dużo jest więcej zachorowań, dużo więcej jest po prostu pracy - wylicza Kamil Barczyk, dyrektor szpitala w Bolesławcu.

"Maryś, zaszczep się!". Mieszkańcy Podlasia kreatywnie zachęcają do przyjęcia szczepionki

Była już ogólnopolska loteria, zachęty rządzących i lekarzy. Może to ten nowy sposób będzie hitem...

Oklaski towarzyszące walce z pierwszą falą pandemii przebrzmiały, choć lekarze, pielęgniarki, opiekuni medyczni i ratownicy są z pacjentami nieustająco. Pomagają pacjentom, którzy przeżyli najgorsze, ale nie mogą zostać odwiedzeni przez członków rodziny. Są na pierwszej linii frontu i nie mają szans na przerwę.

- Ponieważ ciągle jest tak dużo chorych i tak dużej liczbie chorych my musimy pomagać i ciągle przed nami są kolejne fale, więc to jest największa bezsilność - wyjaśnia doktor Magdalena Wiśniewska, kierownik Szpitala Tymczasowego w Szczecinie.

Brakuje pielęgniarek

Doktor Beata Osińska dziś przez walkę z COVID-19 czuje się starsza o co najmniej pięć lat. - Gros z naszych kolegów po przejściu fali covidowej odchodzi na emerytury. Mówią, że nie dają rady. Oni już nie mają siły na to, żeby podejmować tę rękawicę i walczyć z covidem - wyjaśnia Beata Osińska, lekarz specjalista medycyny rodzinnej.

W wieku emerytalnym jest co piąty lekarz lub lekarka. Sami potrzebują pomocy. Świeżej krwi w pielęgniarstwie - tak jak dziś - nie brakowało jeszcze nigdy. - Przysyłają po prostu do nas prawo wykonywania zawodu i zrzekają się go - mówi Tadeusz Wadas, przewodniczący Małopolskiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych.

Od salowej po profesora - to na ich barkach jeszcze jakoś trzyma się system. Można im pomóc. Wystarczy się zaszczepić. Inaczej czeka nas fala za falą.

Koronawirus SARS-CoV-2: objawy, statystyki, jak rozprzestrzenia się epidemia - czytaj raport specjalny tvn24.pl

Autor: Marzanna Zielińska / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix