Fakty - oglądaj online

  • Foto: tvn24 | Video: Marek Nowicki / Fakty TVN
  • "Zagadka śledztwa miłoszyckiego". Reportaż "Superwizjera" w TVN24 i TVN24 GO
  • "Wielu z nas nie jest w stanie uwierzyć w to, co się tak naprawdę dzieje"
Odebrana nadzieja?

"Jeżeli zostanie zamknięty OIOM, to ja jestem sparaliżowany i nie mogę operować"

Większość operacji raka płuc na Mazowszu przeprowadzano do tej pory w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie. To może się zmienić, bo wojewoda mazowiecki polecił placówce przygotowanie dodatkowych miejsc dla pacjentów z COVID-19. Decyzja wojewody wywołała poruszenie wśród pacjentów Instytutu, którzy mieli mieć przeprowadzone operacje.

Wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł nakazał Instytutowi Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie zwiększyć liczbę łóżek na oddziale intensywnej terapii dla chorych na COVID-19.

- Automatycznie musimy zamknąć resztę OIOM-u. Jeżeli zostanie zamknięty OIOM, to ja jestem sparaliżowany i nie mogę operować chorych z rakiem płuca - mówił po tej decyzji profesor Tadeusz Orłowski, kierownik Kliniki Chirurgii Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc.

Wykonanie decyzji wojewody to katastrofa dla Warszawy i dla całego regionu, bo nie będzie miał kto przejąć pacjentów onkologicznych z Instytutu. W Instytucie przeprowadzanych jest większość operacji raka płuc na Mazowszu.

"Pacjentów jest coraz więcej, a niestety nie ma ludzi do pracy"

Bazę szpitali można powiększyć, bazę łóżek i sprzętu też. Ale to wszystko na nic, kiedy nie ma...

Informacja o decyzji wojewody była druzgocąca dla pacjentów, bo oznaczać ona może odwołanie kilkudziesięciu zaplanowanych operacji.

Pan Paweł Fudała został zoperowany w ostatniej chwili. Teraz apeluje w imieniu tych, którzy mogą nie mieć tyle szczęścia.

- Są ludzie, którzy mają zaplanowane przecież te wizyty. Na przyszły tydzień, tak jak ja. Mają już jakieś plany w związku z tym porobione. Mają nadzieję przede wszystkim na to, że wyzdrowieją, że wrócą do rodzin. A teraz im się to wszystko odbiera - uważa Paweł Fudała.

"My nie jesteśmy w XIX wieku"

Jeszcze we wtorek minister zdrowia mówił, że onkologia przez cały czas pandemii "nie była dotknięta koniecznością wygospodarowania łóżek na walkę z COVID-19".

Ekipa "Faktów" TVN chciała zapytać wojewodę mazowieckiego o sprawę Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, ale Konstanty Radziwiłł odmówił wypowiedzi przed kamerą. W przysłanym oświadczeniu poinformował, że "łóżka respiratorowe w Instytucie mogą być przygotowane poza OIOM-em".

- Ja sobie nie wyobrażam, żeby można było wstawić respirator, prowizoryczny respirator, bo tam nie ma odpowiedniego zaplecza technicznego, na oddział i jak gdyby uspokoić sumienie, że coś robimy. To nie jest leczenie na odpowiednim poziomie. My nie jesteśmy w XIX wieku, tylko jesteśmy w XXI wieku - odpowiedział profesor Tadeusz Orłowski.

W sobotę wieczorem, już po emisji materiału, Konstanty Radziwiłł był gościem "Faktów po Faktach" w TVN24 i odniósł się do sprawy Instytutu.

Były minister zdrowia podkreślił, że Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie "to jedno z ostatnich miejsc", gdzie wyznacza łóżka dla pacjentów z COVID-19. - Zwracam uwagę, że w Instytucie pozostaje 160 łóżek niecovidowych, a zatem funkcje statutowe szpital może wykonywać - powiedział Radziwiłł. Jego zdaniem największym problemem było wyznaczenie w placówce czterech miejsc dla pacjentów z COVID-19 na intensywnej terapii.

- Wczoraj (w piątek - przyp. red.) po południu rozmawiałem z profesorem Orłowskim i ustaliliśmy, że łóżka respiratorowe, bo tak naprawdę chodzi o łóżka respiratorowe, a nie o łóżka intensywnej terapii, zostaną dla pacjentów covidowych wyznaczone nie na oddziale intensywnej terapii, tylko na zwykłym oddziale - powiedział wojewoda mazowiecki. - W związku z tym oddział intensywnej terapii, w tej części, w której dotychczas nie był covidowy, będzie mógł obsługiwać również pacjentów pooperacyjnych - dodał.

- Ja myślę, że ta sprawa jest już po prostu załatwiona - podkreślił Radziwiłł.

Pytany o to, czy operacje pacjentów nowotworowych w placówce będą się odbywały zgodnie z planem odpowiedział, że "to nie wojewoda ustala terminy operacji, tylko szpital". - Te ustalenia, które zrobiłem z panem profesorem Orłowskim, moim zdaniem zabezpieczają to, żeby szpital w tym zakresie mógł funkcjonować tak jak dotychczas - dodał.

Autor: Marek Nowicki, dln / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix