Fakty - oglądaj online

Bez kontroli

Kary nie rozwiązują problemu rac. "Kluby są zakładnikami bandytów"

Po skandalu na stadionie Lecha, jest kolejna kara - 120 tysięcy złotych. Problem w tym, że takie kary nie przynoszą skutku, a do kontroli na stadionach zatrudniani są kibole z zakazem stadionowym.

Odpalenie racy podczas meczu piłkarskiego to przestępstwo, za które w Polsce grozi do 5 lat więzienia. Jednocześnie jest jednym z najczęściej popełnianych i najrzadziej ściganych.

Policja zauważa problem. - Widać, że tego nazwijmy "towaru niebezpiecznego" jest na stadionie bardzo dużo - przyznaje oficer operacyjny policji z wydziału ds. zwalczania przestępczości pseudokibiców Komendy Głównej Policji.

Firmy ochroniarskie rozkładają ręce. - Zastanawiamy się, którędy to mogą wnieść i mamy wiele typów, ale nie mamy dowodów - mówi Zbigniew Zych z agencji ochrony "Taurus".

A kibice korzystają.

Ciche przyzwolenie

Jednak -  zdaniem policji - nic nie da się zrobić bez cichego przyzwolenia klubów piłkarskich i PZPN.

- Pewne przyzwolenie organizatorów spotkań na to, żeby te osoby znalazły się na stadionie, żeby ta pirotechnika w bardzo różny sposób pojawiła się na stadionie, powoduje to, że widzimy takie sceny jak podczas finału o Puchar Polski - przyznaje oficer operacyjny policji z wydziału ds. zwalczania przestępczości pseudokibiców Komendy Głównej Policji.

Choć finałowy mecz o Puchar Polski - ze względu na zadymienie - został przerwany, rzeczniczka Stadionu Narodowego i tak mówi o sukcesie w walce z pirotechniką.

Sukces

- Ta mniejsza ilość pirotechniki, bo pięciokrotnie mniejsza niż przy poprzednich finałach Pucharu Polski. Oba kluby wniosły około czterystu rac z dwóch i pół tysiąca, które planowali wnieść. Myślę, że to jest efekt tych dodatkowych działań, które podjęliśmy - mówi Monika Borzdyńska, rzecznik prasowy PGE Narodowego.

Podobny "sukces" odnotowuje rzecznik Lecha Poznań. Po spotkaniu z Legią, które również zostało przerwane ze względu na pirotechnikę i wtargnięcie kibiców na boisko.

- Docierały do nas informacje, o tym że pirotechnika, która jest zamówiona przez ultrasów, jest w zdecydowanie większym wolumenie niż ona pojawiła się na stadionie. Te działania prewencyjne, które podjął klub należy też w pewnym sensie potraktować jako pewien sukces - mówi Łukasz Borowicz, rzecznik prasowy Lecha Poznań.

Zdaniem policji, ostatnia seria takich boiskowych sukcesów - to efekt polityki klubów. Chociaż wciąż zdarza się, że osoby, które mają zakazy stadionowe, są zatrudniane jako stewardzi, czy obsługa.

Przemycanie rac

- Nie ma innej możliwości niż ciche przyzwolenie klubu, organizatora, na to żeby taka rzecz się zdarzyła - twierdzi oficer operacyjny policji z wydziału ds. zwalczania przestępczości pseudokibiców Komendy Głównej Policji.

Niewielkie race i petardy najczęściej są chowane pod ubraniem, w masztach od flag lub zaszywane w sektorówkach. Gigantyczne flagi pełnią też inną rolę.

Kibice przebierają się pod wielkoformatowymi flagami, zakładają kominiarki i dopiero wtedy przemieszczają się między sektorami i dopiero wtedy race są odpalane. Zdejmują kominiarki i są nie do znalezienia.

Znane są też przypadki, kiedy race i świece dymne docierały na boisko w karetkach lub razem z kateringiem, przywożonym na stadion.

- Kluby mają mniej lub bardziej oficjalne powiązania z tymi bandytami. Kluby są zakładnikami bandytów - mówi Szymon Jadczak z "Superwizjera TVN". I, jak mówi, takie powiązania dają dodatkowe wpływy z biletów, z karnetów.

- Race to jest manifest części grupy kibiców, oni chcą udowodnić, że są państwem w państwie i żadne normy ich nie obowiązują - uważa Marcin Samsel, ekspert ds. bezpieczeństwa imprez masowych.

W tym udowadnianiu są ostatnio niezwykle skuteczni.

Autor: Wojciech Bojanowski / Źródło: Fakty TVN

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Bl0to
Bl0to

Kiedy dość cackania się z bandytami na stadionach?

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje

      • Fakty z 12 grudnia

        Fakty z 12 grudnia

        Polityczny kontratak premiera. Mateusz Morawiecki w środę niespodziewanie złożył wniosek o wotum zaufania. W programie także o słowach wieloletniego szefa Kasy Krajowej SKOK na temat pobicia Wojciecha Kwaśniaka, o proteście rolników na A2 i ich liderze, a także o nagrodach dla dziennikarzy TVN. Na "Fakty" zaprasza Justyna Pochanke.

        czytaj więcej »
      • Były wiceszef KNF odpowiada Biereckiemu. "Haniebne słowa"

        Były wiceszef KNF odpowiada Biereckiemu. "Haniebne słowa"

        W środę pojawiła się kolejna polityczna odpowiedź na pytanie, czemu bandyci na zlecenie SKOK Wołomin ciężko pobili w 2014 roku ówczesnego wiceszefa KNF Wojciecha Kwaśniaka. Jak mówi założyciel SKOK-ów senator PiS Grzegorz Bierecki, to nie jest tak, że bandyta zawsze bije dobrego. - Jeżeli cokolwiek stanie się mnie, albo mojej rodzinie, to co najmniej moralną odpowiedzialność za to będą ponosić osoby, które wypowiadają tak haniebne słowa - odpowiada były wiceszef KNF.

        czytaj więcej »
      • Nieoficjalnie: obrońca Kwaśniaka chce wyłączenia Ziobry i Święczkowskiego

        Nieoficjalnie: obrońca Kwaśniaka chce wyłączenia Ziobry i Święczkowskiego

        Prokurator krajowy Bogdan Święczkowski, pierwszy zastępca prokuratora generalnego, ujawnił w środę na konferencji prasowej "część materiału dowodowego" w sprawie SKOK-u Wołomin. Przedstawił fakty i wnioski, z których ma wynikać, że w 2013 i 2014 roku KNF i jej wiceszef Wojciech Kwaśniak działali zdecydowanie zbyt wolno w ustanowieniu zarządu komisarycznego w tej kasie. - Obecna prokuratura jest narzędziem w rękach polityków - ocenia całą sprawę Krzysztof Parchimowicz ze Stowarzyszenia Prokuratorów "Lex Super Omnia".

        czytaj więcej »
      • Kandydował z list PiS, o Szydło mówił "kobieta z sąsiedztwa". Kim jest człowiek, który sparaliżował A2?

        Kandydował z list PiS, o Szydło mówił "kobieta z sąsiedztwa". Kim jest człowiek, który sparaliżował A2?

        Sparaliżowali autostradę A2 bez ostrzeżenia. Rolnicy o świcie stanęli na odcinku koło Brwinowa i na wiele godzin urósł tam wielokilometrowy korek. Było mnóstwo emocji, pretensji i konkretnych żądań, ale już nie tylko do ministra rolnictwa, a i do premiera. Protestującym przewodził Michał Kołodziejczak, rolnik, którego niektórzy już nazywają "nowym Andrzejem Lepperem".

        czytaj więcej »
      • Podwyżki opłat za śmieci w całej Polsce

        Podwyżki opłat za śmieci w całej Polsce

        Coraz droższe śmieci i coraz wyraźniej widać, że warto je segregować. Od stycznia podwyżkę dostaną między innymi mieszkańcy Łodzi - o 80 procent. Zamiast 7 złotych - 13 złotych od osoby za segregowane odpady, niesegregowane wzrosną z 13 aż na 22 złote. I na kartony, i na foliówki, zaczniemy patrzeć dużo uważniej.

        czytaj więcej »
      • "Był bezkonkurencyjny". Bertold Kittel Dziennikarzem Roku 2018

        "Był bezkonkurencyjny". Bertold Kittel Dziennikarzem Roku 2018

        W konkursie Grand Press miesięcznika "Press" dziennikarz TVN i TVN24 Bertold Kittel zdobył i nagrodę główną, i nagrodę w kategorii "Dziennikarstwo śledcze" za reportaż "Polscy Neonaziści". Dziennikarz Roku dobrze wie, co znaczy wolność słowa, ale ostatnio przekonał się także, co znaczy wściekłość polityków.

        czytaj więcej »
      • Prognoza pogody na czwartek 13 grudnia

        Prognoza pogody na czwartek 13 grudnia

        W czwartek na ogół pochmurno i słabe opady śniegu, miejscami opady deszczu ze śniegiem. Ślisko. Temperatura maksymalna od -2 stopni Celsjusza na Suwalszczyźnie do 3 stopni Celsjusza na Pomorzu. Wiatr słaby i umiarkowany, północno-wschodni. Ciśnienie waha się, w południe 1011 hPa.

        czytaj więcej »
      • Fakty z 11 grudnia

        Fakty z 11 grudnia

        W Gdańsku radni wciąż nie wiedzą, co robić w związku ze skandalem wokół prałata Henryka Jankowskiego. Rada miasta nie podjęła żadnych decyzji w sprawie odebrania mu tytułu honorowego obywatela miasta. W "Faktach" TVN także Wojciech Kwaśniak i jego wyjaśnienia dotyczące działań, jakie podejmował w związku ze SKOK-iem Wołomin. Powiemy również o podwyżce cen energii i pojawiających się pytaniach - skoro spółki mają miliard oszczędności, to po co podwyżki? Urząd Regulacji Energetyki zakwestionował wnioski operatorów i czeka na wyjaśnienia. Powiemy również o "masnym" i "prestiżowym" słowie "dzban", które wygrało plebiscyt na młodzieżowe słowo roku. Na "Fakty" TVN zaprasza Justyna Pochanke.

        czytaj więcej »
      • Prałat Jankowski wciąż honorowym obywatelem Gdańska. "Dajmy czas na refleksję"

        Prałat Jankowski wciąż honorowym obywatelem Gdańska. "Dajmy czas na refleksję"

        Radni Gdańska - jeszcze - nie pozbawili prałata Jankowskiego honorowego obywatelstwa. Mówią, że potrzebują więcej czasu na refleksję. Pomnik kapelana "Solidarności" w Gdańsku, niedawno oblany czerwoną farbą, stał się miejscem częstych demonstracji. To skutki publikacji relacji o molestowaniu seksualnym dzieci przez prałata. Kuria Gdańska po wielu dniach milczenia wydała oświadczenie wyrażające "gotowość podjęcia próby rzeczowego i zgodnego z prawdą zbadania wszystkich możliwych aspektów tej sprawy".

        czytaj więcej »
      • "Ja jestem najlepszym przykładem na to, jak z ofiary próbuje się zrobić przestępcę"

        "Ja jestem najlepszym przykładem na to, jak z ofiary próbuje się zrobić przestępcę"

        Był pierwszym państwowym urzędnikiem, który zajrzał w dokumenty SKOK-u Wołomin. Był pierwszym, który w tej sprawie donosił do prokuratury. Był uważany za pierwszego państwowego urzędnika, który wypowiedział wojnę kryminalistom z tego SKOK-u. Wojciech Kwaśniak w "Faktach po Faktach" TVN24 tłumaczył swoje działania wobec SKOK Wołomin, kiedy był zastępcą przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. PiS zarzuca mu bezczynność, ale najlepszą recenzją jego pracy są ślady na ciele, które zostawili mu wynajęci przez kierownictwo SKOK Wołomin bandyci.

        czytaj więcej »
      • PiS zarzuca KNF bezczynność. Kto rozpiął parasol ochronny nad SKOK-iem Wołomin?

        PiS zarzuca KNF bezczynność. Kto rozpiął parasol ochronny nad SKOK-iem Wołomin?

        - Mam nadzieję, że opinia publiczna w którymś momencie dowie się o wszystkich sprawach związanych z działalnością tej kasy. W tej grupie przestępczej byli przedstawiciele byłych służb specjalnych, jak i świata polityki - mówił o SKOK-u Wołomin w "Faktach po Faktach" TVN24 były zastępca przewodniczącego KNF Wojciech Kwaśniak. Jedyny, który deptał bandytom po piętach. Kto ich naprawdę rozzuchwalał, rozpinając nad SKOK-ami potężny parasol ochronny?

        czytaj więcej »
      tvnpix