Fakty - oglądaj online

Chciał poddać się eutanazji. Teraz skończył studia, zamierza pomagać innym ofiarom wypadków

Mało kto dziś pamięta, dlaczego jego historia lata temu stała się głośna. I dobrze - tak naprawdę liczy się to, co stało się później. Janusz Świtaj został sparaliżowany po wypadku i przykuty do wózka. Pomimo tego właśnie skończył studia. Pracuje, ma swoje pasje i plany na przyszłość.

Tak szkoli się psich asystentów. "Dzięki Amber jestem praktycznie samodzielna"

Dla tych zwierząt nie ma rzeczy niemożliwych. Mogą otwierać torebki, ściągać ubrania, otwierać...

Magister Janusz Świtaj otwiera gabinet psychologiczny, napawając się swoim sukcesem. Właśnie obronił pracę magisterską z psychologii. - Cieszę się tym, co przeżyłem, co osiągnąłem, co jeszcze przede mną - mówi.

Janusz Świtaj nie lubi wracać do czasów, gdy miał zupełnie inne plany. Po wypadku na motocyklu cierpiał tak, że prosił, by odłączono go od aparatury. - Kiedy? To jest najtrudniejsze pytanie z tych najbardziej trudnych - mówił w 2007 roku.

Anna Dymna pomogła Januszowi Świtajowi natychmiast. Porozmawiała z nim, dała mu pracę i sprzęt, który wyrwał Janusza z domu.

- Samotność jest najgorszym cierpieniem. A jak ludzie są obok, to nagle Janusz Świtaj staje się królem życia - tak Anna Dymna, prezes fundacji Mimo Wszystko, opisała pana Janusza Świtaja.

Janusz Świtaj został psychologiem, którego kiedyś mu zabrakło. Teraz wie, co by sobie powiedział, gdyby był swoim pierwszym pacjentem: "że przede wszystkim trzeba walczyć o każdy dzień i też nie wstydzić się prosić o pomoc". Na przykład o pomoc w zdobyciu wykształcenia.

- Chciał się pożegnać z życiem, ale podjął decyzję o studiowaniu, czyli ten wektor życia zmienił się o 180 stopni. I to była największa radość - mówi Ryszard Koziołek, prorektor ds. kształcenia i studentów Uniwersytetu Śląskiego.

500 złotych dla niepełnosprawnych? Karczewski: przed wyborami "chyba nie"

Wiemy, że jest potrzebne dla nich takie wsparcie i takie wsparcie będzie - powiedział w "Faktach...

Gdy zaczynał studia na Uniwersytecie Śląskim, nie wszyscy wierzyli, że dotrwa do końca semestru. A on zdawał egzamin za egzaminem. Uniwersytet przychylił nieba, zadbał o asystentów dla Janusza Świtaja. Pomogli mu na przykład z załatwianiem spraw w dziekanacie.

Jak każdy student

Janusz Świtaj był pilnym studentem, ale jednak "zawalił" jeden semestr. I dobrze - jak się okazało.

- Powiedział, że dopiero wtedy, jak zaliczył powtarzanie semestru, poczuł się jak prawdziwy student, to znaczy jak ktoś, wobec kogo stosuje się te same wymagania, jak wobec każdego studenta - wspomina Ryszard Koziołek.

- Ja widziałem, ile się Janusz uczył. Dzień i noc, ciągle, w jakimś stopniu z nim przeżywałem - mówi Benedykt Strzempek, jeden z asystentów Janusza Świtaja.

Pan Benedykt kiedyś był górnikiem, teraz zawodowo pomaga Januszowi. Przy okazji dokształca się. - Tyle się uczyłem, co tam czasami Januszowi czytałem, takie rzeczy, co mnie poprosił - mówi.

Janusz Świtaj zamierza ciężko pracować, pomagać. Gabinet mógłby być wirtualny, rozmowy mogłyby odbywać się przez komunikatory. - Rozmawiałbym przede wszystkim z osobami po ciężkich wypadkach komunikacyjnych - mówi.

- Mam taką cichą nadzieję, że jak on spróbuje z tym gabinetem, to może przyjdzie na studia doktoranckie - wyznaje prorektor Koziołek.

Magister Janusz Świtaj ma taki właśnie plan.

Autor: Renata Kijowska / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Donald11
Donald11

Ten gość niejednego zawstydzi.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje

      tvnpix