Fakty - oglądaj online

  • Foto: tvn24 | Video: Jakub Sobieniowski / Fakty TVN
  • EMA: osoby z osłabioną odpornością powinny skorzystać z trzeciej dawki szczepionki na COVID-19
  • Tłuste koty mają się dobrze, a nawet bardzo dobrze. Na przykład ludzie Joachima Brudzińskiego

Część dzieci widzianych w Michałowie jest już w Niemczech. "Ich podróż trwała dwa dni"

Gdzie są dzieci? Dziennikarze OKO.press twierdzą, że dwoje z dzieci, które były widziane w placówce Straży Granicznej w Michałowie, jest już w Niemczech. Ich rodzina miała kolejny raz nielegalnie przekroczyć granicę polsko-białoruską, a potem z powodzeniem udać się do Niemiec. To nie byłaby jedyna grupa migrantów, która nielegalnie dostała się z Białorusi do Niemiec przez Polskę. Rafał Grupiński, poseł Platformy Obywatelskiej, stwierdził, że stan wyjątkowy ma ukrywać nieudolność rządu.

"Zatrzymaliśmy 18 osób, 12 z nich to dzieci. Ja nie mam sumienia tych ludzi wywieźć później na granicę i ich wyrzucić"

Zdjęcia grupy migrantów z dziećmi w placówce Straży Granicznej w Michałowie, które zostały...

Sprawę dzieci migrantów, które trafiły do Michałowa, a potem miały zostać przez polską Straż Graniczną zawrócone do linii granicy, badali dziennikarze OKO.press. Z ich informacji wynika, że dwoje z tych dzieci ostatecznie trafiło do Niemiec - bo ich rodzina po zawróceniu na Białoruś kolejny raz nielegalnie przekroczyła granicą polsko-białoruską, a potem polsko-niemiecką.

- Ta podróż trwała dwa dni. Teraz ta rodzina znajduje się w Niemczech na obowiązkowej kwarantannie - przekazała Julia Theus, dziennikarka OKO.press.

Zaprzecza temu jednak Straż Graniczna. - Nie mamy takiej informacji, aby jakakolwiek rodzina (migrantów widzianych w Michałowie - przyp. red.) była na terytorium Niemiec - przekazała ppor. Anna Michalska, rzeczniczka prasowa SG.

Granica polsko-białoruska nie jest w stu procentach szczelna, czego dowodem może być opublikowany fragment depeszy Polskiej Agencji Prasowej dotyczący Niemiec.

"W sierpniu 2021 roku na całej granicy polsko-niemieckiej wykryto niemal 474 nielegalnych migrantów. We wrześniu było już ponad 2 tysiące nielegalnych migrantów, z czego około 1,3 tysiąca zatrzymano w Brandenburgii" - możemy przeczytać w depeszy.

- Rząd nas, jeśli chodzi o stan wyjątkowy i kwestię granicy, chroni przed sobą samym. To znaczy przed swoją nieudolnością - ocenił Rafał Grupiński, poseł Platformy Obywatelskiej.

Zatrzymanie dziennikarzy

Łukaszenka traktuje migrantów jak broń. "Okazało się, że jest to broń obosieczna"

Przywódca reżimu w Mińsku Alaksandr Łukaszenka sprowadza obcokrajowców a potem kieruje w stronę...

Niedawno policja zatrzymała niemiecką dziennikarkę, która była w pobliżu granicy z Białorusią z operatorem i polską producentką.

- Wjechaliśmy po prostu przez pomyłkę, zupełnie nieświadomie. Nie było to naszym celem. Kiedy zorientowaliśmy się, że jesteśmy w tej strefie, to natychmiast chcieliśmy ją opuścić - oświadczyła dziennikarka AFP Maja Czarnecka. Jej zdaniem byli tam może 10 minut.

Jak zwrócił uwagę prawnik Patrick Radzimierski, dziennikarze spędzili dobę w celi, a następnego dnia zostali doprowadzeni do sądu w kajdankach. Sąd dziennikarzom wymierzył karę nagany.

Wizyta szefa Frontexu na granicy z Białorusią

We wtorek na konferencji prasowej wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz poinformował, że w poniedziałek "Frontex był obecny na granicy polsko-białoruskiej". Na granicy z Białorusią nie było Frontexu - był tylko dyrektor Frontexu Fabrice Leggeri z oficjalną wizytą, o czym już informowaliśmy.

Maciej Wąsik zapewnia, że Polska ma pełne wsparcie Frontexu i Komisji Europejskiej. Nie oznacza to jednak, że na granicy polsko-białoruskiej Frontex prowadzi obecnie operacje. Bo nie prowadzi, jak potwierdza także Straż Graniczna.

- Ci ludzie dowiedli wielokrotnie, że prawda nie ma dla nich żadnego znaczenia. Trzeba być naprawdę nieskończenie naiwnym, żeby ufać w cokolwiek, co mówią. Przypomnijmy, że pan Wąsik i pan Kamiński w swoim czasie byli skazani przez sąd - zwrócił uwagę eurodeputowany Włodzimierz Cimoszewicz, były premier.

- Mam takie dziwne wrażenia, że jesteśmy karmieni jakąś taką dziwną propagandą, dezinformacją, a tam się rozgrywa tragedia - ocenił Marek Krupiński, dyrektor generalny UNICEF Polska.

Frontex informuje też, że Polska nie zwróciła się nawet o wsparcie w zabezpieczeniu na granicy zagrożonej przez agresywne białoruskie władze. Funkcjonariusze Frontexu są za to na granicy Polski z Ukrainą, gdzie nie ma zjawiska nielegalnej imigracji w tak dużej skali jak na granicy polsko-białoruskiej.

Autor: Jakub Sobieniowski / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix