Fakty - oglądaj online

  • Foto: Radek Pietruszka / PAP | Video: Krzysztof Skórzyński / Fakty TVN
  • Kontekst zagraniczny i wyliczanie obietnic. Walka o Pałac Prezydencki wciąż trwa
  • Spotkanie Duda-Trump jeszcze przed wyborami? W tle kwestia relokacji wojsk USA z Niemiec

Prezydent zaprasza aktywistę LGBT do Pałacu, a na wiecu zmienia temat. "PiS przesadziło i dostaje po uszach"

Prezydent Andrzej Duda i politycy PiS powiedzieli, że LGBT to nie ludzie, lecz ideologia. Bart Staszewski, aktywista na rzecz praw mniejszości seksualnych, spotkał się z Andrzejem Dudą w środę, by pokazać mu, czym kończy się wykluczenie i dyskryminacja. Kandydat Lewicy na prezydenta Robert Biedroń, też był zaproszony, ale nie wszedł do środka.

Na spotkanie w Pałacu Prezydenckim Andrzej Duda zaprosił Roberta Biedronia z matką, a także Barta Staszewskiego. Przyszedł tylko ten ostatni. Bart Staszewski to działacz organizacji walczących z dyskryminacją osób homoseksualnych.

- Przychodzę pokazać przede wszystkim panu prezydentowi twarze dzieci, które popełniają samobójstwa z powodu homofobii w Polsce, i to jest mój główny przekaz, dla którego tutaj jestem, bo na nic nie liczę, jeśli chodzi o pana prezydenta - powiedział dziennikarzom przed spotkaniem Bart Staszewski. - Uwielbia szczuć na osoby LGBT, to nie jest pierwszy raz, kiedy to robią - ocenił.

Do spotkania w Pałacu Prezydenckim doszło, bo Bart Staszewski o nie poprosił w poniedziałek, w Lublinie, po bardzo ostrym przemówieniu Andrzeja Dudy. - Musimy po prostu przetrwać ten ideologiczny huragan tak, jak przetrwaliśmy w naszych dziejach wiele innych - powiedział wtedy na wiecu prezydent.

- Czy mógłby pan przeprosić przynajmniej tych ludzi, którzy czują się urażeni pańskimi słowami? - zapytał prezydenta w trakcie wiecu Bart Staszewski. Andrzej Duda w odpowiedzi przekonywał, że nikogo nie obraził.

Robert Biedroń przyszedł, ale nie wszedł

Kwestia LGBT nie znika z kampanii. Robert Biedroń oczekuje przeprosin od prezydenta

Robert Biedroń czeka na przeprosiny ze strony Andrzeja Dudy za słowa prezydenta o osobach LGBT. -...

Przeprosin oczekiwał w środę Robert Biedroń, stojąc przed Pałacem Prezydenckim. Nie wszedł do środka, bo ich nie usłyszał. - Jeśli stanie pan publicznie i powie "przepraszam", zrobię wszystko, żeby namówić moją mamę, ale także namówić miliony Polaków, żeby pana wysłuchali, żebyśmy się mogli spotkać i żeby z tej rozmowy wynikło coś dobrego - oświadczył kandydat na prezydenta.

To mama Roberta Biedronia pierwsza głośno zaprotestowała przeciwko słowom prezydenta. - Mówi pan, że ludzie tacy jak mój syn to nie ludzie - stwierdziła w poniedziałek. - Jeżeli pan naprawdę chce się spotkać, to proszę najpierw przeprosić, przeprosić dzieci tych matek, które były ze mną pod Pałacem, i tysiące innych, których pańskie słowa głęboko dotknęły. Ludzie na pana patrzą, więc niech pan przeprosi i stanie po stronie dobra - dodała w środę.

- To jest miara naszego człowieczeństwa, szacunek do drugiego człowieka - skomentował kandydat Koalicji Polskiej na prezydenta Władysław Kosiniak-Kamysz.

"PiS przesadziło i dostaje po uszach"

W środę Andrzej Duda nie powiedział nic o homoseksualistach. Sporo czasu poświęcił na mówienie o sojuszu z Ameryką. - Bo to jest nasz prawdziwy sojusznik, na którego wsparcie zawsze mogliśmy liczyć - podkreślił.

Na zmianę tonu wypowiedzi prezydenta, jeśli chodzi o osoby LGBT, mogły mieć wpływ dyplomatyczne, ale wyraźne słowa ambasador Stanów Zjednoczonych. Georgette Mosbacher oświadczyła w internecie, że nie rozmawiała na ten temat z Andrzejem Dudą, ale dodała, że USA potępiają dyskryminację i nienawiść na tle religijnym, pochodzenia i orientacji seksualnej.

Foto: Georgette Mosbacher / https://twitter.com/USAmbPoland Wpis amerykańskiej ambasador

- To jest bardzo silny sygnał, bardzo silna, można powiedzieć, reprymenda - ocenił przewodniczący Nowoczesnej Adam Szłapka.

- Prawo i Sprawiedliwość przesadziło i właśnie dostaje po uszach - stwierdził Adrian Zandberg, poseł Lewicy.

- Wszyscy, którzy zajmowali się  polityką amerykańską widzą, jak bardzo ten element ma tam szczególne znaczenie. O nim się nie zapomina, więc dotykanie tych rzeczy musi wywołać reakcję - skomentował Jacek Cichocki, szef sztabu Szymona Hołowni.

W środę na wiecu Andrzeja Dudy także pojawiły się transparenty z napisami "LGBT to ludzie". Nie po to, by wiec zakłócić. To był pokojowy protest przeciw dyskryminacji.

Autor: Krzysztof Skórzyński / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix