Fakty - oglądaj online

  • "Pływający Czarnobyl może być bardzo niebezpieczny". Wyruszył w pierwszy rejs
    Foto: YouTube/osatom
  • "Podstęp wobec natury". Nowatorska operacja przywraca władzę w rękach
  • Tajemnicze kręgi w zbożu. "Może Amerykanie coś robią, wiry powietrza, kosmici"
Ziemia obiecana

"Pływający Czarnobyl może być bardzo niebezpieczny". Wyruszył w pierwszy rejs

Akademik Łomonosow to pierwsza na świecie pływająca elektrownia jądrowa, która rusza w dziewiczy rejs. Kierunek - Arktyka. Dla Rosji to ziemia obiecana. Cenna nie tylko ze względu na ropę i gaz. Kreml szacuje zyski, a ekolodzy straty. I alarmują - dwa rektory na niespokojnych wodach - to przepis na katastrofę.

Pływająca elektrownia atomowa jest dla Rosjan przykładem rewolucji naukowo technicznej, chociaż nie ma silników, trzeba ją holować, a z daleka przypomina statek handlowy.

- To bardzo ważny projekt dla Rosji, ale też dla świata. Po raz pierwszy w dowolnym miejscu mórz i oceanów można umieścić źródło energii elektrycznej dla miast, zakładów przemysłowych i platform wiertniczych - mówi Leonid Primak z Rosyjskiej Akademii Gospodarki Narodowej i Służby Państwowej przy prezydencie Rosji.

W superwytrzymałym hangarze ustawionym na pływającej platformie ukryte są dwa reaktory atomowe. Para wodna, którą produkują, napędza turbiny o łącznej mocy 70 megawatów. Wystarczy dla stutysięcznego miasta. Oprócz tego Akademik Łomonosow, zacumowany przy nabrzeżu, może dostarczyć gorącą i odsoloną wodę.

- Według nas może być bardzo niebezpieczny. Jest czasami nazywany "pływającym Czarnobylem". To barka, która będzie zacumowana w surowych warunkach Arktyki. Piętrząca się kra może ją uszkodzić, a sztorm może wyrzucić na brzeg - przekonuje Andriej Ałłachwierdow z Greenpeace Rosja.

Rozgrywka o złoża

Ale dla rosyjskich władz ta pływająca elektrownia to ważny element programu podboju Arktyki, obszaru o strategicznym znaczeniu dla Moskwy. Globalne ocieplenie powoduje, że lodów na Dalekiej Północy jest coraz mniej, za to coraz więcej udokumentowanych złóż surowców naturalnych.

12 lat temu Rosjanie ustawili swoją flagę z tytanu na dnie morza, dokładnie na biegunie północnym. A teraz proszą ONZ, by uznał ich prawa do szelfu kontynentalnego aż do samego bieguna.

- Dzisiaj na Arktykę przypada ponad 10 procent wszystkich inwestycji w Federacji Rosyjskiej. I jestem przekonany, że znaczenie czynnika arktycznego w gospodarce kraju będzie wyłącznie rosło – stwierdził 9 kwietnia prezydent Rosji Władimir Putin.

Wysokie zyski

Na rosyjskich obszarach związanych z Daleką Północą - to w sumie osiem regionów - mieszka dwa i pół miliona ludzi, czyli zaledwie dwa procent mieszkańców Rosji. Ale tworzą 20 procent PKB. O rosyjskie interesy w regionie mają zadbać specjalnie powołane i wzmacniane wojska arktyczne. I nowe bazy wojskowe za kołem podbiegunowym.

- Arktyka dla Rosji to nie jest po prostu strefa interesów. To nasz dom. Ważne są nie tylko surowce naturalne, ale - może nawet ważniejsze - szlaki komunikacyjne - mówi Siergiej Pisariew, szef Grupy Polarnej Oceanologii Instytutu Oceanologii Rosyjskiej Akademii Nauk.

Przede wszystkim ten najważniejszy: Północny Szlak Morski. O wiele krótszy niż trasa przez kanał Sueski. Każdy rejs statku transportowego czy tankowca płynącego wzdłuż północnych wybrzeży Rosji pozwoliłby zaoszczędzić dziesiątki, a nawet setki tysięcy dolarów.

Surowce naturalne Arktyki będą dostępne nie wcześniej niż za kilkadziesiąt lat, ale Kreml doskonale rozumie, że w historii świata to zaledwie chwila. Już teraz trzeba walczyć z międzynarodową konkurencją, która też chciałaby sięgnąć po bogactwa dalekiej północy.

Autor: Andrzej Zaucha / Źródło: Fakty TVN

Dowiedz się więcej...

Komentarze (4)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
FFF
FFF

Wcale nie pierwsza pływająca elektrownia atomowa. W 1868 amerykanie przebudowali statek Sturgis na pływającą elektrownię atomową, którą użytkowali w Panamie przez 8 lat. Kra raczej nie będzie zagrożeniem, bo zapewne barka ma wzmocnienia lodowe. Największym zagrożeniem, może być jakość budowy I obsługi, co jest największą bolączką rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      stany48
      stany48

      Problem polega na tym, że jest to rosyjskie,- gdyby to było amerykańskie, piali byście z zachwytu.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          peszel
          peszel

          Taa. Z Czarnobylem to ma tylko tyle wspólnego że to i tam jest elektrownią atomową.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              dziekan50
              dziekan50

              niech fakty 24 zajmą sie lepiej elektrownia jądrowa donalda Tuska

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Zasady forum
                  Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

                  Pozostałe informacje

                  tvnpix