Ludzie faktów

Marcin Wrona

Korespondent Faktów TVN w Stanach Zjednoczonych. W TVN od 1997 r. Zaczynał jako reporter Faktów, później był autorem programu Pod Napięciem. W 2006 r. wyjechał za ocean i został korespondentem Faktów w Stanach Zjednoczonych.

Marcin Wrona rozpoczął przygodę z dziennikarstwem w 1989 r., w Radiu Kraków. Jednak już rok później uczestniczył w zakładaniu pierwszego radia komercyjnego w Polsce – Radia Małopolska FUN, które szybko przekształciło się w RMF FM. Był tam didżejem, dziennikarzem i reporterem informacyjnym, współtwórcą i prowadzącym audycję JW23. Z radia do telewizji trafił w 1997 r., gdy powstawała TVN.  Zaczynał w Faktach i po kilkuletniej przerwie na program Pod napięciem - do Faktów wrócił. Tym razem, jako korespondent w Waszyngtonie. Od tego czasu życie zawodowe, które dotąd była „przygodą” stało się dla niego – jak to sam określa - WIELKĄ PRZYGODĄ. Relacjonował dwie kampanie prezydenckie. Był w amerykańskiej bazie w Guantanamo na Kubie, pokazywał widzom Faktów skutki huraganów, tornad i śnieżyc. Ale chyba największe piętno wywarły na nim dwa tygodnie na Haiti, zaraz po potężnym trzęsieniu ziemi, które zabiło dziesiątki tysięcy ludzi.

Od 10 lat żonaty. Mają z Olą dwoje dzieci: dziesięcioletnią Marię (Maję) i pięcioletniego Janka. Marcin Wrona jest także autorem książki Wrony w Ameryce (2012), opisującej jego wrażenia z pobytu w Stanach Zjednoczonych.

Najnowsze materiały Marcina Wrony:

14.10.2017 | Ultimatum Trumpa: albo kongres poprawi umowę z Iranem albo on ją zerwie
Wideo: Marcin Wrona/Fakty TVN 14.10.2017 | Ultimatum Trumpa: albo kongres poprawi umowę z Iranem albo on ją zerwie

11.10.2017 | Kolejne gwiazdy Hollywood pogrążają Harveya Weinsteina
Wideo: Marcin Wrona/Fakty TVN 11.10.2017 | Kolejne gwiazdy Hollywood pogrążają Harveya Weinsteina

10.10.2017 | "Jestem pierwszą damą, ok?". Burza po słowach pierwszej żony Trumpa
Wideo: Marcin Wrona/Fakty TVN 10.10.2017 | "Jestem pierwszą damą, ok?". Burza po słowach pierwszej żony Trumpa

Masz ciekawy temat?

Skontaktuj się

Ostatnie opinie

  • Rosja się śmieje

    Będziecie musieli zapłacić wysoką cenę, będą konsekwencje, zostaniecie obciążeni kosztami – tak przez ostatnie dwa tygodnie do władz na Kremlu mówił Barack Obama. Ale po jego „czerwonych liniach” i niespełnionych groźbach wobec Syrii mało kto traktował te ostrzeżenia poważnie.

    czytaj więcej »
  • Trzy lekcje

    Dlaczego władze na Ukrainie mają bać się przekraczania linii nakreślonej przez prezydenta Obamę? Konsekwencje? Jakie konsekwencje? Jakie kroki podejmie amerykańska administracja? Cofnięcie wiz, zakaz wjazdu dla 20 oficjeli? Sankcje??

    czytaj więcej »
  • Miało być tak pięknie, a jest...

    A miało być tak pięknie. Barack Obama grzmiał na wiecach, w telewizyjnych wywiadach i radiowych spotach reklamowych, że nie ma stanów czerwonych (Republikanie) i stanów niebieskich (Demokraci), że są Stany ZJEDNOCZONE. Amerykanie oszaleli ze szczęścia.

    czytaj więcej »
tvnpix