Fakty z zagranicy

Sędziowie z 15 krajów ostrzegają przed zmianami w Polsce

Sędziowie z 15 krajów ostrzegają przed zmianami w Polsce

19.07 | Sędziowie z 15 krajów ostrzegają przed zmianami w Polsce

Foto: tvn24 | Video: Jakub Loska / Fakty z zagranicy
Zwolennicy kontrowersyjnych zmian w polskim prawie argumentują, że podobne rozwiązania do tych, które proponuje PiS, obowiązują między innymi w Niemczech i Holandii. Jednak przed upolitycznieniem wymiaru sprawiedliwości w Polsce ostrzegają Rady Sądownictw z 15 krajów europejskich, w tym właśnie z Niemiec, Hiszpanii i Holandii. Jak naprawdę wygląda sytuacja w krajach, na które najczęściej powołują się politycy PiS?

Oglądaj "Fakty z Zagranicy" od poniedziałku do piątku o 19:55 w TVN24 BiS.

Sędziowie z całej Europy alarmują: polskie sądy wkrótce będą na usługach polityków. Przed upolitycznieniem wymiaru sprawiedliwości ostrzegają Rady Sądownictw z Belgii, Holandii, Portugalii, Chorwacji, Rumunii, Grecji, Słowacji, Irlandii,Włoch, Hiszpanii, Łotwy, Litwy, Anglii, Walii i Szkocji.

Sędziowie z tych krajów podpisali się pod listem Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa. Prezes tej organizacji mówi "Faktom z Zagranicy", że to, co dzieje się w Polsce, niepokoi ją od dłuższego czasu. - Patrząc na polską reformę jako na całość, jesteśmy pełni obaw co do wpływu, jaki będzie miała na niezależność sędziów. To nie jest kwestia jednej ustawy - ocenia Nuria Diaz Abad.

Prezes ESRS odniosła się też do porównań, które od kilku dni stawiają w jednym szeregu propozycje dotyczące wyboru sędziów Sądu Najwyższego z rozwiązaniami hiszpańskimi. W Hiszpanii faktycznie politycy uczestniczą w procesie wyboru sędziów, ale najważniejszy głos i tak należy do Rady Sądownictwa. -

Z pewnością Hiszpania nie jest podobnym przypadkiem. Kandydaci na sędziów Sądu Najwyższego są wysuwani przez Radę Sądownictwa. Dekret o ich zaprzysiężeniu podpisuje król i minister sprawiedliwości. Ale to tylko formalność, bo zwyczajowo oni nigdy nie odrzucają propozycji Rady - podkreśla Nuria Diaz Abad.

"To kwestia kultury politycznej"

Zwolennicy kontrowersyjnych zmian w polskim prawie argumentują także, że podobne rozwiązania - oprócz Hiszpanii - obowiązują także w Niemczech, Austrii, Szwecji, Danii i Holandii. 

- My pokazujemy, jak jest w Europie. Proszę zobaczyć jak jest w Holandii. Jakie zasady obowiązują w wielu innych miejscach - mówił w trakcie wtorkowej debaty minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Przykład Holandii jest jednak zasadny tylko na papierze, bo to monarchia konstytucyjna, gdzie wszystkie siły polityczne - łącznie z królem - działają według niepisanej zasady konsensusu politycznego.

- To jest kwestia kultury politycznej. W Holandii nikomu nie przychodzi do głowy, żeby politycy mieli wybierać i mianować sędziów. Nawet jeżeli formalnie, na papierze, to tak wygląda. Władza sądownicza musi być odrębna od polityki. Bez tego nie ma państwa prawa, a bez państwa prawa nie ma demokracji - tłumaczy Ekke Overbeek, warszawski korespondent holenderskich mediów.

- W niektórych krajach europejskich, faktycznie, przy wyborze sędziów Sądu Najwyższego pewną rolę pełnią ministrowie sprawiedliwości, ale w każdym przypadku dzieje się to z udziałem komitetów złożonych z przedstawicieli środowisk prawniczych lub samych członków Sądu Najwyższego. A więc wybór sędziów nie należy w tych krajach tylko do ministrów sprawiedliwości - dodaje Nuria Diaz Abad.

Niemiecki przykład

Najbardziej kontrowersyjnym i najchętniej przywoływanym przez polskiego ministra sprawiedliwości przykładem są Niemcy. To kraj, w którym faktycznie nominacje sędziowskie zależą w dużej mierze od polityków. Sędziów w Niemczech wybiera specjalna komisja, która składa się z członków Bundestagu i ministrów sprawiedliwości krajów związkowych. Wybierają oni kandydatów, których formalnie mianuje potem minister sprawiedliwości.

W trakcie wtorkowej debaty Zbigniew Ziobro mówił także, że "w niemieckiej rozgłośni Deutche Welle, która wielokrotnie atakowała rząd" opublikowało wywiad, w którym można było przeczytać, że "w Niemczech to właśnie władza wykonawcza decyduje o tym, kto może zostać sędzią Sądu Najwyższego".

Chodzi o wywiad z prawniczką Anne Sanders, która porównywała Polskę i Niemcy. Ekspertka Rady Europy zwracała jednak uwagę, że między tymi dwoma krajami istnieją potężne różnice.

"W Niemczech jest coś takiego co można nazwać kulturą niezależności. Żaden polityk w Niemczech nie powie, że jakiś sędzia o poglądach politycznych zbieżnych z linią partii, którą ów polityk reprezentuje, ma podejmować decyzje zgodne z wolą większości. W każdym razie taki przypadek nie jest znany" - podkreślała w wywiadzie Sanders.

Mimo wspomnianej kultury niezależności sędziów, w Niemczech od lat trwa debata nad nadmiernym upolitycznieniem nominacji sędziowskich. System jest też ostro krytykowany za granicą.

Autor: Jakub Loska / Źródło: Fakty z zagranicy

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
garou

Jak się znam, to za chwilę ludzie wyjdą na ulice i dojdzie do zamieszek. Może dojść wręcz do wywożenia na taczkach posłów PiS. Nie wiem cvzy nie będzie wojny domowej w Polsce za chwilę.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje

      • "Ciężarówka, nóż, młotek - to narzędzia dość rozpaczliwe. Ale można je zamienić w strategię"

        "Ciężarówka, nóż, młotek - to narzędzia dość rozpaczliwe. Ale można je zamienić w strategię"

        - Sierpień to miesiąc europejskich wakacji i miliony turystów z całej Europy zjeżdżają się do Barcelony. Możemy się spodziewać też wśród ofiar obcokrajowców - mówił były ambasador Polski w Madrycie oraz w USA Ryszard Schnepf w TVN24 BiS i TVN24. O ataku rozmawiali też Krzysztof Liedel z Centrum Badań nad Terroryzmem w Collegium Civitas i Grzegorz Cieślak z Centrum Badań nad Ryzykami Społecznymi w Collegium Civitas.

        czytaj więcej »
      • "Żadne służby nie są w pełni gotowe przeciwdziałać tego typu zamachom"

        "Żadne służby nie są w pełni gotowe przeciwdziałać tego typu zamachom"

        To jest najprostszy rodzaj zamachu, najprostszy środek został tutaj zastosowany - powiedział w specjalnym wydaniu "Faktów z Zagranicy" Marek Przewoźnik, były szef szkolenia Biura Operacji Antyterrorystycznych KGP. - Żadne służby nie są w pełni gotowe przeciwdziałać tego typu zamachom dodał. Zgodził się z nim drugi gość programu, Jerzy Dziewulski. - Co zrobić, żeby do takich sytuacji nie dochodziło? Nic nie można zrobić. Trzeba to jasno powiedzieć - powiedział były antyterrorysta. - Każdy rząd musi sobie zdawać sprawę, że w obliczu takiej sytuacji każdy jest bezradny - dodał.

        czytaj więcej »
      • Lewicki o Charlottesville: wybuchły napięcia społeczne, które w poprzednich dekadach zostały zakopane

        Lewicki o Charlottesville: wybuchły napięcia społeczne, które w poprzednich dekadach zostały zakopane

        To, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych, jest naturalne w pewien sposób. Napięcia społeczne w USA, które były przeogromne w latach 60., 70. i 80., zostały w dużej mierze spacyfikowane i w kolejnym pokoleniu wybuchły - powiedział w "Faktach z Zagranicy" TVN24 BiS amerykanista prof. Zbigniew Lewicki. - To zjawisko, które powtarza się w bardzo wielu krajach - stwierdził i dodał, że "jeśli są zaszłości, to można je na chwilę przyklepać, ale nie można się z nimi uporać".

        czytaj więcej »
      • Dorn: nurt radykalnej prawicy w USA nie odgrywa żadnej roli, ale jest mocno zakorzeniony

        Dorn: nurt radykalnej prawicy w USA nie odgrywa żadnej roli, ale jest mocno zakorzeniony

        Nie jestem specjalnie zaskoczony. Nurt bardzo radykalnej, antysemickiej prawicy, choć nie odgrywa w demokratycznej polityce żadnej roli politycznej, to jednak ma swoją historię i jest głęboko zakorzeniony i to nie tylko wśród słabo wykształconych - powiedział w "Faktach z Zagranicy" TVN24 BiS były marszałek Sejmu Ludwik Dorn, komentując burzę w USA po ostatnich wydarzeniach w Charlottesville. Zgodził się z nim drugi gość programu dr Marek Migalski - Ta hitlerowska, nazistowska, antysemicka część radykalizmu politycznego jest (w Stanach Zjednoczonych - przyp. red.) marginalna. To się politycznie nie liczy - powiedział. - To jest po prostu ściek, który funkcjonował zawsze - dodał politolog.

        czytaj więcej »
      • Padają kolejne bastiony, wizjoner przestrzega. "Zagrożenie znacznie większe niż Korea Północna"

        Padają kolejne bastiony, wizjoner przestrzega. "Zagrożenie znacznie większe niż Korea Północna"

        Elon Musk uważa, że skoro samochody i lekarstwa są poddane prawnym regulacjom, to również sztuczna inteligencja powinna im podlegać. Miliarder już kolejny raz ostrzega przed zagrożeniami związanymi z niekontrolowanym rozwojem sztucznej inteligencji. W lipcu Musk mówił o tym, że SI stanowi „fundamentalne ryzyko egzystencjalne dla całej ziemskiej cywilizacji”. Ryzyko w rozwoju sztucznej inteligencji widzą też m.in. twórca Microsoftu Bill Gates oraz astrofizyk Stephen Hawking. Materiał "Faktów z Zagranicy" TVN24 BiS.

        czytaj więcej »
      • Były kanclerz Niemiec zatrudniony w Rosniefcie

        Były kanclerz Niemiec zatrudniony w Rosniefcie

        Wybory w Niemczech z Rosją w tle. Przyjaciel Putina i były kanclerz RFN Gerhard Schroeder ma zostać jednym z dyrektorów rosyjskiego koncernu naftowego Rosnieft. Wcześniej przez lata pracował dla firmy należącej do Gazpromu. Ta nowa praca to już jednak za wiele nawet dla jego dawnych partyjnych kolegów z SPD. Martin Schultz, który teraz walczy o fotel kanclerza, zapewnia, że on tak jak Schroeder to by nie postąpił. Cała sprawa jest bardzo poważna, bo USA i Unia Europejska nałożyły na Rosnieft sankcje, a według gazety "Bild" Schroeder rocznie może tam zarabiać nawet sześć milionów euro. Materiał "Faktów z Zagranicy" TVN24 BiS.

        czytaj więcej »
      • "NYT": silniki do koreańskich rakiet pochodzą z Ukrainy. Kijów: sprzedawaliśmy je do Rosji

        "NYT": silniki do koreańskich rakiet pochodzą z Ukrainy. Kijów: sprzedawaliśmy je do Rosji

        Według oficjalnych doniesień z Korei Północnej Kim Dzong Un odłożył plan ataku na Guam i czeka na to, co zrobią Amerykanie. Ale to nie znaczy, że dyktator z bronią atomową nie jest już niebezpieczny. "The New York Times" donosi, że silniki do północnokoreańskich rakiet balistycznych pochodzą z fabryki na Ukrainie. Kijów zaprzecza, że je dostarczył Korei Północnej i deklaruje, że sprzedawał je tylko i wyłącznie Rosji. Materiał "Faktów z Zagranicy" TVN24 BiS.

        czytaj więcej »
      • Pochwały od skrajnej prawicy, krytyka od demokratów i republikanów. Kłopoty Trumpa po Charlottesville

        Pochwały od skrajnej prawicy, krytyka od demokratów i republikanów. Kłopoty Trumpa po Charlottesville

        Prezydent USA po raz trzeci skomentował wydarzenia, jakie rozegrały się czasie wielkiego marszu nacjonalistów w Charlottesville. Do tragedii doszło, gdy młody radykał wjechał w kontrmanifestację. Zabił jedną osobą i ranił kilkanaście. Najpierw Donald Trump potępił przemoc, ale dodał, że wina leży po obu stronach. Za rozmywanie odpowiedzialności skrytykowali go i demokraci, i republikanie. Materiał "Faktów z Zagranicy" TVN24 BiS.

        czytaj więcej »
      • "To co się stało w Charlottesville, to pierwszy rzeczywisty, przeraźliwy krzyk"

        "To co się stało w Charlottesville, to pierwszy rzeczywisty, przeraźliwy krzyk"

        Od kiedy Donald Trump zaczął się starać o prezydenturę, byli ludzie, którzy mówili, że jeżeli nie przestanie on grać na emocjach tego tak zwanego "violence", to zacznie się coś bardzo złego. I myślę, że to, co się stało w Charlottesville, to jest pierwszy rzeczywisty, przeraźliwy krzyk, że to nie były żarty, że jeżeli prezydent USA nie zacznie mówić w sposób odpowiedzialny, to naprawdę poleje się krew - powiedziała Małgorzata Zawadka, wieloletnia korespondentka mediów w USA, w "Faktach z zagranicy" TVN24 BiS odpowiadając na pytanie czemu reakcja prezydenta USA na wydarzenia w Charlottesville tak bardzo wzburzyła Amerykanów. - Ja widzę to tak, że media, które chwilowo wyczerpały temat śladu rosyjskiego w administracji Trumpa, znalazły nowy motyw, żeby go atakować - powiedział drugi gość programu, Bogdan Szafrański z Uczelni Łazarskiego. - W komentarzach na CNN po wystąpieniu prezydenta USA, dalej go atakowano, mówiąc, że to za późno, za mało, że nie powiedział tego, co powinien i tak dalej. Media podgrzewają tę atmosferę - kontynuował.

        czytaj więcej »
      • Rokita: oskarżeń wobec Trumpa nie można traktować poważnie

        Rokita: oskarżeń wobec Trumpa nie można traktować poważnie

        Dla polityków takich jak Martin Schultz, europejskiej lewicy oraz znacznej części europejskich i amerykańskich mediów, od pewnego czasu Donald Trump ponosi odpowiedzialność za całe zło na świecie - powiedział były polityk Jan Rokita w "Faktach z zagranicy" TVN24 BiS, komentując reakcję prezydenta USA na to, co wydarzyło się w miniony weekend w Charlottesville. Rokita mówi, że media za bardzo krytykują Trumpa. Za przykład podał fakt, że amerykańskiego prezydenta oskarżono nawet o "postradanie rozumu", gdy postanowił przeciwstawić się dyktatorowi Korei Północnej. - To z pewnością przestało być możliwe do oceniania w kategoriach prawdy i fałszu. To jest po prostu absurd - dodał.

        czytaj więcej »
      tvnpix