Fakty z zagranicy

Londyński Instytut Piłsudskiego walczy o przetrwanie i prosi o wsparcie

Polski Instytut Piłsudskiego w Londynie stoi na skraju bankructwa. Znajdują się w nim bezcenne zbiory np. wersja Enigmy skonstruowana przez polskich matematyków, świadectwo maturalne marszałka Józefa Piłsudskiego i inne jego rzeczy osobiste. Teraz Instytut bardzo poważnie rozważa sprzedaż eksponatów. Bo nie ma pieniędzy nawet na podstawową działalność. Dotychczasowe fundusze, pochodzące między innymi od tradycyjnej brytyjskiej Polonii zaczynają się kończyć. A dla młodszego pokolenia Polaków, którzy mieszkają na Wyspach, Instytut nie ma już tak wielkiego znaczenia, więc nie wspierają go już tak hojnie. Materiał "Faktów z Zagranicy" TVN24 BiS.

Oglądaj "Fakty z Zagranicy" od poniedziałku do piątku o 19:55 w TVN24 BiS

Kilka niewielkich pomieszczeń zajmuje Instytut Piłsudskiego w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym na londyńskiej w dzielnicy Hammersmith. Przechowywane w nim pamiątki i eksponaty śmiało można nazwać skarbami.

Najcenniejszym z nich jest nazistowska maszyna szyfrująca Enigma, ale wśród pozostałych są między innymi świadectwo maturalne marszałka Józefa Piłsudskiego. Bez większych problemów można wyczytać, że wodzowi z rosyjskiego szło raczej kiepsko, za to historii miał piątkę.

Ponadto w Instytucie przechowywane są jego świetnie zachowane zdjęcia między innymi z jednego z najlepszych wiedeńskich atelier, papierośnica, a nawet orzeł wykonany podobno przez jednego z fryzjerów z włosów marszałka.

Drugiej takiej Enigmy już nie ma

Przyszłość tych i wielu innych przedmiotów stoi teraz pod znakiem zapytania, bo organizacja zatrudniająca na stałe trzy osoby ma pieniądze na funkcjonowanie tylko do lipca przyszłego roku.

- Obecne przepisy nie pozwalają na to, żeby polskie państwo wspierało nas wprost. Jesteśmy jednostką polonijną, która jest poza granicami Polski - wskazuje Olga Topol, kustosz Instytucji Piłsudskiego w Londynie.

W najczarniejszych scenariuszach, opiekunowie tych zbiorów rozważają sprzedaż niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma - jednej z zaledwie kilku zachowanych na świecie, a zarazem bardzo wyjątkowej. Bo ta Enigma została zbudowana przez polskich kryptologów według ich projektu we Francji i stamtąd przemycona do Londynu.

Za sporą sumą, jaką za nią oferowali różny kolekcjonerzy, Instytut mógłby zagwarantować swoje istnienie przez bardzo długi okres.

- Jeżeli się okaże, że Instytut nie ma szansy przetrwać, to być może to będzie jedyne rozwiązanie, byśmy byli tu dalej i przekazywali dalej nasze dziedzictwo kulturowe w Wielkiej Brytanii i Polakom za granicą - komentuje Olga Topol.

Każdy grosz uratuje cenne zbiory

Do tej pory organizację wspierali polscy weterani, ale została ich już tylko garstka. A datki są coraz mniejsze, bo, jak mówi sekretarz Instytutu, wszystkim brakuje. Tłumaczy także, iż zbiorów na przykład. do jednego z muzeów w Polsce przekazać się nie da.

- Zbiory, które tutaj my przechowujemy zostały wytworzone na terenie Wielkiej Brytanii albo zostały tutaj nam przekazane przez członków, pracowników Instytutu, którzy w przeszłości byli Legionistami albo Piłsudczykami. W związku z tym ta idea Instytutu była im bliska, biorąc pod uwagę, że marszałkowa Piłsudska była jedną z naszych założycielek - wyjaśniła Anna Stefanicka, sekretarz Instytutu Piłsudskiego w Londynie.

W przyszłym roku Instytut chciałby brać udział w obchodach setnej rocznicy niepodległości Polski. Jednak na razie nie mogąc liczyć na wsparcie finansowe z polskiej lub brytyjskiej strony, nie ma możliwości angażowania się w konkretne plany.

Tych, którzy mogą pomóc - młodą polską emigrację i ich rodaków w kraju - działacze Instytutu proszą o wsparcie. Zbiórkę uruchomili w internecie, a w siedzibie organizacji mają skarbonkę, do której, po obejrzeniu zbiorów, można wrzucić parę groszy. Wszystkie, jak zapewniają, na pewno im się przydadzą.

Informacje o tym, jak wesprzeć Instytut, znaleźć można pod tym adresem [LINK]

Autor: Maciej Woroch / Źródło: Fakty z zagranicy TVN24 BiS

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
mlenio1

A cóż ca zproblem dla PiSU zmienić złe prawą dobra zmianę mogą przeprowadzić w kilka dni ustawa napisana w południe głosowanie wieczorem PPD podpisuje i pozamiatane.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje

      • Były wykończone i niedożywione. 13 dzieci z Kalifornii było więzionych w domu przez rodziców

        Były wykończone i niedożywione. 13 dzieci z Kalifornii było więzionych w domu przez rodziców

        Rodzice trzynaściorga dzieci z Kalifornii przez lata torturowali, głodzili i więzili swoje dzieci. Wszystko to w ramach gorliwej wiary. Rodzice przekonywali, że robili to czego oczekiwał od nich Bóg. Wszystko wydało się, gdy jednej z córek udało się uciec. Była tak wycieńczona i niedożywiona, że siedemnastoletnią dziewczynę policja wzięła za dziesięciolatkę. Materiał "Faktów z Zagranicy" TVN24 BiS.

        czytaj więcej »
      • Prezydent Francji w Calais: nie będzie drugiej "dżungli"

        Prezydent Francji w Calais: nie będzie drugiej "dżungli"

        Emmanuel Macron był we wtorek w Calais. To tu przez wiele miesięcy istniało prowizoryczne miasteczko imigrantów i uchodźców zwane "dżunglą". To tu migranci, którzy przybyli do Francji starali się przedostać dalej do Wielkiej Brytami. Często pod osłoną nocy wskakiwali do tirów jadących przez granicę. Teraz miasteczka oficjalnie nie ma, ale wciąż koczuje tu 600 osób. Materiał "Faktów z Zagranicy" TVN24 BiS.

        czytaj więcej »
      • Węgry miały potajemnie przyjąć 1300 uchodźców

        Węgry miały potajemnie przyjąć 1300 uchodźców

        Żadnych imigrantów i uchodźców nie chcą u siebie Węgrzy. Przynajmniej taki głos od początku kryzysu docierał stąd do Europy. Okazuje się jednak, że potajemnie Viktor Orban miał przyjąć już 1300 osób. Dokładnie tyle, ile powinien w ramach unijnych kwot, o które w Brukseli toczy zacięty bój. Węgry same jednak zdecydowały o tym kogo przyjęły. Liczbę, nie podając żadnych dodatkowych informacji, zdradził w wywiadzie dla prasy podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Materiał "Faktów z Zagranicy" TVN24 BiS.

        czytaj więcej »
      • Otwarto nową ambasadę USA w Londynie. Bez Donalda Trumpa

        Otwarto nową ambasadę USA w Londynie. Bez Donalda Trumpa

        "Chcą, żebym przeciął wstęgę? Nic z tego" - tym krótkim wpisem Donald Trump poinformował, że nie będzie go na otwarciu ambasady Stanów Zjednoczonych w Londynie. Uroczysta inauguracja nowego budynku miała odbyć się w lutym, w czasie wizyty Trumpa, ale ponieważ prezydent USA nie przyjeżdża, to gotowy już budynek otwarty został we wtorek. Materiał "Faktów z Zagranicy" TVN24 BiS.

        czytaj więcej »
      • Siarczyste mrozy w Rosji. W Jakucji jest nawet minus 65 stopni Celsjusza

        Siarczyste mrozy w Rosji. W Jakucji jest nawet minus 65 stopni Celsjusza

        W niektórych miejscach w Polsce tej nocy może być minus 10 stopni Celsjusza, ale w Jakucji w Rosji jest minus 65 stopni. Szkoły i przedszkola są zamknięte, a rosyjskie Ministerstwo ds. Sytuacji Kryzysowych ostrzega przed wychodzeniem z domu. Nawet krótki pobyt na takim mrozie może być śmiertelnym zagrożeniem. 65 stopni poniżej zera to nie jest jeszcze rekord, bo w Jakucku notowano już -71. Materiał programu "Fakty z Zagranicy" TVN24 BiS.

        czytaj więcej »
      • Będzie kierowcą testowym zespołu Williams. Robert Kubica wraca do F1

        Będzie kierowcą testowym zespołu Williams. Robert Kubica wraca do F1

        To była jedna z największych zagadek w świecie sportu, wielomiesięczny serial, który naprawdę elektryzował miliony fanów. Co dalej z Robertem Kubicą? Jego powrót byłby jedną z najbardziej fascynujących opowieści w historii Formuły 1. I teraz wszystko już jasne. Kubica nie od razu wraca do ścigania, ale znając go, swoją szansę może wykorzystać bardzo szybko. Pewne bowiem jest to, że będzie kierowcą testowym w zespole Williams. Materiał "Faktów z Zagranicy" TVN24 BiS.

        czytaj więcej »
      • Nie ma wyjątkowego smaku, ale jest śmiertelnie niebezpieczna. Na rynek trafiło pięć porcji trującej ryby fugu

        Nie ma wyjątkowego smaku, ale jest śmiertelnie niebezpieczna. Na rynek trafiło pięć porcji trującej ryby fugu

        Fugu lub rozdymka tygrysia to ryba tak trująca, że tylko jedna sztuka może zabić aż 30 osób. Każdy, kto chce ją przyrządzić w restauracji - musi mieć specjalny certyfikat. Trucizny nie zabija ani wrzątek ani obróbka. Sztuka polega na precyzyjnym odcięciu elementów trujących. W miejscowości Gamagori w Japonii ta sztuka się nie udała. Sprzedanych zostało 5 zestawów zawierających truciznę. I teraz władze za wszelką cenę chcą je odzyskać

        czytaj więcej »
      • "Panuje obawa, że administracja Trumpa będzie skłonna do użycia mniejszych ładunków atomowych"

        "Panuje obawa, że administracja Trumpa będzie skłonna do użycia mniejszych ładunków atomowych"

        W czasach zimnej wojny użycie broni atomowej było równoznaczne właściwie z anihilacją życia na ziemi. Wszyscy wyobrażali sobie wielki globalny konflikt z użyciem tysięcy ładunków nuklearnych. Dziś, kiedy wojskowi rozpatrują wojenne scenariusze, myślą raczej o precyzyjnych i bardzo niewielkich wybuchach, które trafiłyby w niewielki cel. Rosja i Chiny od lat modernizują swój arsenał. Stany Zjednoczone dopiero się do tego zabierają. Obecnie atak na sojusznika Ameryki spotkałby się z odpowiedzią kilka razy silniejszą niż Hiroszima czy Nagasaki, bo tylko tak wielkie ładunki mają w swoim arsenale Amerykanie. Materiał "Faktów z Zagranicy" TVN24 BiS.

        czytaj więcej »
      • "Gdyby Timmermans spotkał się z prezesem Kaczyńskim, to może coś by z tego wynikało"

        "Gdyby Timmermans spotkał się z prezesem Kaczyńskim, to może coś by z tego wynikało"

        - Nie w osobie ministra tkwi w problem, tylko w polityce PiS. To, że minister jest milszy, niż jego poprzednik, to jeszcze o niczym nie świadczy - powiedział Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący PO o nowym szefie MSZ Jacku Czaputowiczu. Odniósł się do deklaracji ministra spraw zagranicznych, który mówił, że chce spotkać się z Fransem Timmermansem, aby porozmawiać o artykule 7. - Gdyby Timmermans spotkał się z prezesem Kaczyńskim, to może coś by z tego wynikało - dodał. Były szef MON mówił też o przyjęciu uchodźców przez Węgry oraz o obecności Polski w Unii Europejskiej. - Pełna obecność Polski w UE być może będzie wymagać redefinicji tych 14 lat, które są za nami - stwierdził Siemoniak. - Elementem obecności Polski w jądrze Europy jest to, że trzeba myśleć o wejściu do strefy euro - dodał. Zdaniem Siemoniaka sprawa Polski w UE będzie głównym tematem przyszłych kampanii wyborczych. - Będzie to działało na korzyść dzisiejszej opozycji - przekonywał polityk PO.

        czytaj więcej »
      • Gen. Koziej: broń atomowa nie jest po to, by jej używać, ale by nie dopuścić do wojny

        Gen. Koziej: broń atomowa nie jest po to, by jej używać, ale by nie dopuścić do wojny

        - Rosja oszukała USA i świat zachodni. Stany Zjednoczone pozbyły się większości swojej broni taktycznej - powiedział Marek Świerczyński z "Polityki Insight" w "Faktach z Zagranicy" TVN24 BiS. Odniósł się do ryzyka wojny atomowej, ponieważ Rosja i Chiny od wielu lat modernizują swój arsenał, a Stany Zjednoczone dopiero zaczęły to robić. - Broń atomowa nie jest po to, by jej używać. Jest po to, by do wojny nie dopuścić - mówił drugi gość programu gen. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - To, co teraz obserwujemy, to nuklearna gra strategiczna na poziomie wzajemnego odstraszania - dodał.

        czytaj więcej »
      • Samolot zawisł na klifie po lądowaniu

        Samolot zawisł na klifie po lądowaniu

        Niezwykłe zdjęcia z lotniska w Trabzonie w Turcji. Samolot z blisko 170 osobami na pokładzie lądując zboczył z pasa i utknął na pobliskim klifie. Maszyna dosłownie zawisła dziobem w dół, grzęznąc w błocie kilka metrów przed taflą wody. Jak mogło do tego dojść i jak wyciągnąć teraz z błota gigantyczny samolot? Materiał "Faktów z Zagranicy" TVN24 BiS

        czytaj więcej »
      • Siergiej Ławrow podsumował rok w rosyjskiej dyplomacji

        Siergiej Ławrow podsumował rok w rosyjskiej dyplomacji

        Siergiej Ławrow wytłumaczył jak w przyszłości wyobraża sobie dialog z Polską. Przekonywał, że rusofobia jest rozpowszechniana u nas jako idea narodowa, a Rosja jest zaliczana do kategorii wrogów. Rosyjski minister spraw zagranicznych nie komentował faktu, że Rosjanie wciąż zajmuje Krym łamiąc wcześniejsze umowy międzynarodowe o układzie granic, czego nie nie zrobił w tej części świata nikt od zakończenia drugiej wojny światowej. Jak szef rosyjskiego MSZ wyobraża sobie dialog z Polską? Materiał "Faktów z Zagranicy" TVN24 BiS .

        czytaj więcej »
      • Szef MSZ chce rozmawiać z Fransem Timmermansem o artykule siódmym

        Szef MSZ chce rozmawiać z Fransem Timmermansem o artykule siódmym

        Jacek Czaputowicz, który w poniedziałek rozmawiał w Bułgarii, już w środę będzie na ten temat rozmawiał w Berlinie. Zapowiada też pisemne wyjaśnienie polskiego stanowiska dla wszystkich członków Unii. Kluczowe pytanie brzmi: czy plan rządu Mateusza Morawieckiego to wyjaśnienia, czy też może ustępstwa, na jakie na przykład wielokrotnie w różnych sporach z UE szedł Viktor Orban. Materiał "Faktów z Zagranicy" TVN24 BiS .

        czytaj więcej »
      tvnpix