"W państwie PiS, jeżeli ktokolwiek zajmuje się kontrolą władzy, jest traktowany jak wróg publiczny"

Źródło:
Fakty po Południu TVN24
"To jest tylko kolejny rozdział jego różnego rodzaju obsesji"
"To jest tylko kolejny rozdział jego różnego rodzaju obsesji"
Katarzyna Kowalska/ Fakty po Południu TVN24
"To jest tylko kolejny rozdział jego różnego rodzaju obsesji"Katarzyna Kowalska/ Fakty po Południu TVN24

Jarosław Kaczyński - pytany o zaufanie do ministra Mariusza Błaszczaka - powiedział do reportera TVN24, że jest zmuszony potraktować go jako przedstawiciela Kremla. Na tę wypowiedź zareagowała redakcja TVN24, Press Club Polska i politycy opozycji. Prezes PiS nie przeprosił. Wręcz przeciwnie, rzecznik PiS wydał oświadczenie, w którym oskarżył TVN o manipulacje. - To już jest ten pomysł na narrację, na kampanię. Zaraz machina propagandowa ruszy, będziemy wszyscy być może agentami wpływu - przekonuje Anna Gielewska, wiceredaktor naczelna frontstory.pl.

Szef PiS Jarosław Kaczyński określił w sobotę reportera TVN24 Mateusza Grzymkowskiego mianem "przedstawicielem Kremla". Stało się to po tym, jak dziennikarz zapytał prezesa Prawa i Sprawiedliwości o jego zaufanie do szefa Ministerstwa Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka w związku ze sprawą fragmentów rakiety, które zostały znalezione pod Bydgoszczą. Doświadczeni dziennikarze zareagowali na słowa prezesa PiS. - To było elementarne, podstawowe pytanie w takiej sytuacji - ocenił Agaton Koziński, publicysta.

- Obowiązkiem dziennikarza jest zadawać pytania, obowiązkiem polityka jest na te pytania odpowiadać - twierdzi Magdalena Rigamonti, dziennikarka Onet.pl.

Wobec słów Jarosława Kaczyńskiego stanowczo zaprotestowała redakcja TVN24. "Redakcja TVN24 stanowczo protestuje przeciw nazwaniu dziennikarza zadającego ważne społecznie pytania "przedstawicielem Kremla". To kolejny atak władzy na niezależność mediów i kolejna próba tłumienia krytyki prasowej. Nie przestaniemy zadawać pytań. W interesie społecznym i w imieniu naszych widzów. Na tym polegają konstytucyjne zadania mediów, które są zobowiązane do kontroli instytucji publicznych. W związku z wypowiedzią Jarosława Kaczyńskiego podejmiemy stosowne kroki prawne w obronie naszych dziennikarzy i dobrego imienia TVN" - brzmi opublikowane przez stację oświadczenie.

- W państwie PiS, jeżeli ktokolwiek zajmuje się kontrolą władzy, wypełnia swoją misję, tak jak robią to media, jest traktowany jak wróg publiczny - mówi Ewa Ivanova, dziennikarka "Gazety Wyborczej".

Oświadczenie TVN24 w sprawie słów Jarosława Kaczyńskiego
Oświadczenie TVN24 w sprawie słów Jarosława Kaczyńskiego TVN24

Apele o dymisję

Dziennikarz TVN24 pytanie o Mariusza Błaszczaka zadał dwa dni po tym, kiedy minister obrony odmówił odpowiedzi na pytania posłów na posiedzeniu sejmowej komisji obrony. - Przewodniczący nie poddał pod głosowanie regulaminowo złożonego wniosku - wyjaśnia Paweł Szramka, poseł niezrzeszony. Pytania dotyczyły incydentu z rosyjską rakietą, która w grudniu 2022 roku spadła pod Bydgoszczą. Jej szczątki po czterech miesiącach w lesie odnalazła przypadkowa osoba. Minister otwarcie odpowiedzialność przerzucił na wojsko.

Opozycja zapowiedziała wniosek o odwołanie ministra Błaszczaka. - Podczas wojny za naszą wschodnią granicą zaatakował polskich generałów, nazwał ich oszustami. Tym samym stracił zaufanie armii, tym samym stracił prawo moralne do pełnienia urzędu nadzoru nad armią jako minister obrony narodowej - ocenia Jan Grabiec, poseł PO.

Właśnie o tę sytuację prezesa Kaczyńskiego zapytał dziennikarz TVN24. - Dziennikarz dopełnił swoich obowiązków, najważniejszy polityk w tym kraju tych obowiązków po raz kolejny nie dopełnił - przekonuje Magdalena Rigamonti.

Krutul: minister Błaszczak po prostu wyszedł, byliśmy w szoku. Biernacki: nie wyszedł, zdezerterował
Krutul: minister Błaszczak po prostu wyszedł, byliśmy w szoku. Biernacki: nie wyszedł, zdezerterowałTVN24

"Arogancja władzy"

Zachowanie prezesa PiS Rada Press Club Polska w oświadczeniu nazwała "kolejnym świadectwem skrajnej arogancji władzy". Przypomniała też, że obowiązkiem polityków jest odpowiadanie na pytania, a nie obrażanie i pomawianie dziennikarzy działających w imieniu opinii publicznej.

"Skandaliczna wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego pod adresem dziennikarza telewizji TVN24, jakoby ten był "przedstawicielem Kremla", jest nie tylko głęboko obraźliwa, ale stanowi także kolejne świadectwo skrajnej arogancji władzy. Żadna ekwilibrystyka słowna nie osłabia siły tej obelgi.

Red. Mateusz Grzymkowski wykonywał swoją pracę, próbując w imieniu odbiorców zadać pytanie podczas konferencji prasowej. Właśnie na tym polega rola dziennikarza. Obowiązkiem polityków wobec opinii publicznej jest natomiast odpowiadanie na pytania, a nie obrażanie i pomawianie pytających w jej imieniu dziennikarzy.

Rada Press Club Polska solidaryzuje się z Mateuszem Grzymkowskim. Wyrażamy także gotowość wsparcia dziennikarza i jego macierzystej redakcji podczas ewentualnego postępowania sądowego" - brzmi treść oświadczenia Rady Press Club Polska.

- To jest atak na wolność i niezależność mediów w Polsce, która jest gwarantowana konstytucją - uważa Michał Wawrykiewicz, adwokat, Inicjatywa "Wolne Sądy".

Odpowiedź rzecznika PiS

- Pan premier Jarosław Kaczyński z zasady nie atakuje, po prostu wyraża swoją opinię. Podkreślił, że redaktor nie powinien tego brać do siebie. Przestrzegł raczej przed tym, że tego rodzaju nagonka na ministra obrony narodowej może być wykorzystywana przez Kreml - tłumaczy słowa prezesa PiS Anna Zalewska, eurodeputowana PiS. Podobnych argumentów w oświadczeniu dla Polskiej Agencji Prasowej użył rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek, tłumacząc słowa prezesa.

"Stacja TVN jak zawsze w swoim stylu manipuluje i kreuje alternatywną rzeczywistość, niezgodną z faktami, nie odnosząc się w całości do wypowiedzi Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Tak jak dziennikarze mają prawo zadawać pytania, tak obywatele, w tym politycy, mają prawo do wypowiadania się i wyrażania swoich opinii. W tej sprawie swoje zdanie p. Prezes Jarosław Kaczyński jasno uzasadnił. Atakowanie ministra obrony p. premiera Mariusza Błaszczaka i próba dezawuowania jego dokonań w obszarze wzmacniania obronności naszego kraju to wpisywanie się w kremlowską propagandę" - brzmi fragment opublikowanego przez rzecznika PiS oświadczenia.

Sam Jarosław Kaczyński tezę o kremlowskich atakach powtarza w rozmowie z "Gazetą Polską". "Ja określam je mianem kremlowskich. Powtórzę: to są ataki kremlowskie, nawet jeśli ktoś z atakujących nie ma świadomości, w czyjej grze uczestniczy i na czyją korzyść działa, choć oceniam, iż ogromna część ma rozeznanie, to powtórzę, biorą udział w akcji sprzyjającej Moskwie" - stwierdził prezes PiS.

- W tym duchu ja odbieram tę wypowiedź, że dzisiaj jakakolwiek zawierucha w sprawie ministra obrony narodowej absolutnie byłaby na rękę Rosji - przyznaje Andrzej Dera, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.

Kaczyński do reportera TVN24: jestem zmuszony traktować pana jako przedstawiciela Kremla
Kaczyński do reportera TVN24: jestem zmuszony traktować pana jako przedstawiciela KremlaTVN24

"Pomysł na kampanię"

- To jest tylko kolejny rozdział jego różnego rodzaju obsesji. Dobrze pamiętamy, jak wymyślał dziennikarzom z innych redakcji, że są z kolei niemieckimi mediami, przedstawicielami opcji niemieckiej, więc teraz jest rosyjska, za chwilę może będzie północnokoreańska - mówi Szymon Hołownia, przewodniczący partii Polska 2050.

- To już jest ten pomysł na narrację, na kampanię. Zaraz machina propagandowa ruszy, będziemy wszyscy być może agentami wpływu - przekonuje Anna Gielewska, wiceredaktor naczelna frontstory.pl.

Jeśli jednak na polityczny kontekst spojrzeć szerzej, to pojawia się też wątpliwość czy Polska nadal jest państwem prawa. - W Polsce nie rządzi konstytucja, ustawy i rozporządzenia, tylko właśnie ten jeden pan - mówi Marek Sawicki, poseł PSL.

Gielewska: dzisiaj każdy, kto będzie zadawał władzy trudne pytania zostanie uznany za agenta
Gielewska: dzisiaj każdy, kto będzie zadawał władzy trudne pytania zostanie uznany za agenta TVN24

Komisja przeciwko mediom?

Sejmowa większość w piątek odrzuciła senackie weto i ustawa powołująca nadzwyczajną komisję do spraw badania rosyjskich wpływów - mimo poważnych zastrzeżeń co do jej zgodności z konstytucją - czeka już tylko na decyzję prezydenta. - Dzisiaj ona (ustawa - przyp. red.) dotyczy polityków, ale drobna poprawka może sprawić, że będzie dotyczyła dziennikarzy. Więc takie oskarżenie ze strony Kaczyńskiego, że jakiś dziennikarz jest prokremlowski, albo jakaś stacja jest prokremlowska, może oznaczać, że komisja będzie mogła orzec zakaz wykonywania zawodu czy pozbawienie koncesji stacji telewizyjnej - ostrzega Jan Grabiec.

- PiS wychodzi z takiego założenia, że skoro oni wygrali wybory, to właściwie nie ma w państwie ani podmiotu, ani właśnie mediów, które mają prawo patrzeć im na ręce, mają prawo kontrolować władzę - twierdzi Ewa Ivanova.

To właśnie działaniem kontrolnym wobec władzy było zadane przez dziennikarza pytanie o zaufanie i polityczną odpowiedzialność ministra Błaszczaka - polityka PiS.

Autorka/Autor:

Źródło: Fakty po Południu TVN24

Źródło zdjęcia głównego: Fakty po Południu TVN24

Pozostałe wiadomości

Zniesienie karania za pomoc w aborcji, a potem legalna aborcja do 12. tygodnia, składka zdrowotna dla przedsiębiorców, kredyty mieszkaniowe i związki partnerskie. Wielu wyborców Koalicji 15 października czeka na realizację obietnic, ale prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz mówi, że nie warto tracić wyborców po to, żeby utrzymywać koalicję.

Kolejne sprawy dzielą koalicję. "Takie szarpanie publiczne nie jest czymś, czego oczekują wyborcy"

Kolejne sprawy dzielą koalicję. "Takie szarpanie publiczne nie jest czymś, czego oczekują wyborcy"

Źródło:
Fakty TVN

Benjamin Netanjahu 24 lipca wygłosi przemówienie przed połączonymi izbami amerykańskiego Kongresu. Nie padną w nim jednak słowa, na które czeka tak wielu jego rodaków. Nie będzie mógł powiedzieć, że porwani przez Hamas zakładnicy zostali uwolnieni. Dramat nie polega nawet na tym, że cierpią w niewoli. Oni umierają. Zginął także Polak Alex Dancyg. Jego 18-letnia wnuczka ma pretensje do izraelskiego rządu. Nie ona jedna.

Kolejni zakładnicy Hamasu umierają w niewoli. "Niech teraz Netanjahu spojrzy mi prosto w oczy"

Kolejni zakładnicy Hamasu umierają w niewoli. "Niech teraz Netanjahu spojrzy mi prosto w oczy"

Źródło:
Fakty TVN

Ponad 7 tysięcy kierujących po alkoholu - to bilans policyjnych kontroli tylko w lipcu. Kierujących pod wpływem nie odstrasza nawet możliwość konfiskaty samochodu. We wtorek rząd miał zająć się ewentualnymi zmianami w przepisach dotyczących odbierania pojazdów pijanym kierującym, ale dyskusję odroczono co najmniej do końca wakacji. Premier zlecił przygotowanie raportu na temat skutków obowiązujących przepisów.

Plaga pijanych kierowców. Nie odstrasza ich nawet groźba konfiskaty samochodu

Plaga pijanych kierowców. Nie odstrasza ich nawet groźba konfiskaty samochodu

Źródło:
Fakty po Południu TVN24

Groźna bakteria New Delhi została wykryta w poznańskim szpitalu. Jej obecność zdiagnozowano u 11 pacjentów. Sanepid i szpital uspokajają - sytuacja jest opanowana, a chorzy są izolowani.

W Poznaniu wykryto przypadki zakażenia groźną superbakterią New Delhi. Co o niej wiemy?

W Poznaniu wykryto przypadki zakażenia groźną superbakterią New Delhi. Co o niej wiemy?

Źródło:
Fakty po Południu TVN24

W Sejmie przepadł pierwszy z projektów aborcyjnych. Ministra do spraw równości Katarzyna Kotula mówiła w "Faktach po Faktach", że trzeba teraz "mierzyć siły na zamiary i wiedzieć, co jest możliwe, a co nie". - Dzisiaj jeszcze sięgnęłam do umowy koalicyjnej, bo tą umową niektórzy politycy wewnątrz koalicji 15 października się zasłaniają, a tam mamy jasno zapisane, że kobiety mają prawo decydować - dodała.

Kotula o projektach aborcyjnych: trzeba mierzyć siły na zamiary i wiedzieć, co jest możliwe

Kotula o projektach aborcyjnych: trzeba mierzyć siły na zamiary i wiedzieć, co jest możliwe

Źródło:
TVN24

- Pan prezydent nie był o tym poinformowany ani nikt z Kancelarii Prezydenta. To są decyzje ambasadora Marka Magierowskiego - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 Marcin Mastalerek, szef gabinetu prezydenta. Odniósł się w ten sposób do żądania, jakie ambasador w USA postawił w związku z tym, że MSZ wzywa go do kraju.

Sprawa "rekompensaty" Magierowskiego. Mastalerek: prezydent nie był o tym poinformowany

Sprawa "rekompensaty" Magierowskiego. Mastalerek: prezydent nie był o tym poinformowany

Źródło:
TVN24

W piątek w stolicy Francji na Sekwanie odbędzie się ceremonia otwarcia igrzysk olimpijskich. Szczegóły uroczystości nie są znane, a organizatorzy utrzymują wszystko w tajemnicy. Także to, jaka artystka wystąpi podczas ceremonii. Pojawiają się jednak spekulacje, że może to być Celine Dion. Kanadyjska piosenkarka o francuskich korzeniach kilka lat temu zniknęła ze sceny ze względów zdrowotnych.

Celine Dion wystąpi na otwarciu igrzysk w Paryżu? Wiele na to wskazuje

Celine Dion wystąpi na otwarciu igrzysk w Paryżu? Wiele na to wskazuje

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS

Niezależnie od tego, jak oceniać dorobek czy kompetencje Kamali Harris, nie da się jej zarzucić podeszłego wieku. Ta linia narracji Trumpa z okresu późnej kampanii Bidena straciła rację bytu. Jest wręcz ryzyko, że teraz to podeszły wiek Trumpa będzie dla niego obciążeniem. Dodatkowo Kamala Harris, która przez większość kariery była prokuratorem, będzie cały czas podbijać wątek problemów prawnych kandydata republikanów.

Demokraci resetują swoją kampanię. Jaką strategię przyjmą teraz republikanie?

Demokraci resetują swoją kampanię. Jaką strategię przyjmą teraz republikanie?

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS