Fakty po południu

Minister przytoczył liczby. Jeden szczegół przeoczył

Do tej pory mieliśmy siedem oddziałów, a w tym roku otwieramy piętnaście - mówi Regina Lewkowicz, dyrektor XIV Liceum Ogólnokształcącego imienia Stanisława Staszica w Warszawie. Szczęśliwi są ci, którzy miejsce w wymarzonej szkole już mają. Ale wielu uczniów, nawet z czerwonymi paskami, po pierwszej turze rekrutacji pozostało z niczym.

Szef MEN: nie ma obaw, aby ktoś nie mógł kontynuować edukacji na kolejnym etapie

Nadal są wolne miejsca w najlepszych szkołach. 16 lipca postaramy się przekazać całościowe dane...

ZOBACZ CAŁY ODCINEK "FAKTÓW PO POŁUDNIU" W TVN24GO

W Gdańsku jest 1265 uczniów, którzy nie dostali się w pierwszym naborze do żadnej z pięciu wybranych szkół średnich.

- Miasto Gdańsk przygotowało dwa razy więcej miejsc, niż w ubiegłym roku. Przygotowaliśmy 10,5 tysiąca miejsc w szkołach średnich. Okazało się, że to jest i tak za mało - mówi Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

W południe w Gdańsku ruszyła dodatkowa rekrutacja.

- Planowaliśmy sześć klas po szkole podstawowej i sześć klas po gimnazjum. Zwiększyliśmy o jedną klasę po szkole podstawowej i o jedną po gimnazjum - informuje Marcin Hintz, dyrektor VII Liceum Ogólnokształcącego imienia Józefa Wybickiego w Gdańsku.

Gdański samorząd od września otwiera dwa nowe licea. Utworzył też dodatkowe pół tysiąca miejsc w już istniejących. A to oznacza albo dodatkowe klasy, które trzeba pomieścić w czterech szkołach, albo klasy liczniejsze niż dotąd w pozostałych gdańskich liceach.

- Proszę tylko uczniów, rodziców i nauczycieli o ogromną wyrozumiałość. Przez najbliższe trzy lata te klasy będą liczyły więcej niż 30 uczniów. To oznacza, że komfort pracy, to oznacza, że to wszystko, co trzeba dla nich przygotować, będzie ogromnym utrudnieniem - tłumaczy Piotr Kowalczuk, wiceprezydent Gdańska.

Na Mazowszu - jak zapewniali minister, wojewoda i kurator - sytuacja ma być pod kontrolą. - Dla każdego ucznia na Mazowszu miejsce w mazowieckiej szkole znajdzie się. Uspokajam wszystkich rodziców i uspokajam wszystkich uczniów - twierdzi Aurelia Michałowska, mazowiecka kurator oświaty.

"To nie jest nasza wina"

"Martwimy się gdzie dostawić krzesła, ławki, gdzie znaleźć miejsce dla tych młodych ludzi"

Cały czas liczba kandydatów przewyższa liczbę miejsc, którą przygotowaliśmy. To nie jest tak, że...

Jeśli wziąć pod uwagę miejsca dostępne we wszystkich szkołach średnich, to liczby rzeczywiście się zgadzają, a nawet miejsc jest więcej niż uczniów. Problem w tym, że podwójny rocznik odbiera części uczniów szansę na liceum, które umożliwi im dostanie się na wymarzone studia.

- Mówią "wybierajcie szkoły zawodowe", ale przymus wybierania szkół zawodowych, albo też skierowanie tej młodzieży do szkół zawodowych nie dlatego, że dostali słabe wyniki, tylko dlatego, że zabrakło dla nich miejsc, jest ewidentnym naruszeniem - uważa Dobrosław Bilski.

W Łodzi już pojawiła się inicjatywa pozwu zbiorowego. Rodzice chcą bronić praw swoich dzieci. A minister pytany o równy dostęp, równe szanse i przepełnione szkoły odpowiada, że nabór to odpowiedzialność samorządów. Samorządy odpowiadają, że zrobiły dużo, bo stworzyły tysiące dodatkowych miejsc.

- Słyszymy, że to jest nasza wina. Mówię "nie, to nie jest nasza wina". Robimy co możemy, miasto Gdańsk jest tego najlepszym przykładem. 503 nowe miejsca - odpowiada Aleksandra Dulkiewicz.

Uznanie dla wysiłku samorządowców minister edukacji ma, ale wybiórcze. Za przykład doskonale zrealizowanej reformy posłużyły miasta takie jak Chełm czy Stalowa Wola. Tu nawet samorządowcy przyznają, że sprzyjał im niż demograficzny z poprzednich lat.

- Myśmy czekali na ten rok 2019 z wielką nadzieją i dzisiaj wypełniamy sobie szkoły. Nasze szkoły były w pewnym stopniu puste - tłumaczy Janusz Zarzeczny, starosta stalowowolski.

Liczby się zgadzają

Łzy lub westchnienia ulgi. Szkolny chaos i kłopoty podwójnego rocznika

Uczniowie z woj. opolskiego i kujawsko-pomorskiego poznali wyniki rekrutacji do szkół średnich....

W tym samym czasie Gdańsk mierzył się nie tylko z podwójnym rocznikiem, ale i z czterema dodatkowymi tysiącami uczniów spoza Gdańska, którzy chcą uczyć się w szkołach średnich w tym mieście.

- Chaos to chyba niektórzy samorządowcy próbują wprowadzić. Zwłaszcza chaos medialny - uważa jednak Dariusz Piontkowski, minister edukacji.

W Warszawie chętnych do liceów spoza stolicy jest jeszcze więcej. Ostateczne wyniki pierwszej tury naboru będą tu znane w trzecim tygodniu lipca. Miejskie statystyki pokazują wyraźnie, że miejsc w szkołach jest mniej niż chętnych. Ministerstwo przyjezdnych nie liczy. A zapewniając, że miejsc w szkołach nie zabraknie, minister sięga po przykład prestiżowego liceum, do którego dostają się prawie wyłącznie olimpijczycy.

- W liceum imienia Staszica w poprzednich latach na jedno miejsce przypadało około 1,5 kandydata. W tym roku, dla absolwentów po szkole podstawowej, bo przypomnę, że są oddzielne rekrutacje ósmoklasistów i gimnazjalistów, po szkole podstawowej przypada 1,6 kandydata, po gimnazjum 1,5 kandydata - dodaje Piontkowski.

Liczby się zgadzają, ale o pewnym szczególe minister Piontkowski zapomniał. - Do tej pory mieliśmy siedem oddziałów, a w tym roku otwieramy piętnaście. Poza tym samorząd wymusił liczebność dużą w klasach. Do tej pory klasy liczyły 28 - 30 uczniów, a klasy pierwsze od września liczyć będą 34, a nawet 36 - zauważa Regina Lewkowicz, dyrektor XIV Liceum Ogólnokształcącego imienia Stanisława Staszica w Warszawie.

Różnicę uczniowie odczują już we wrześniu.

Autor: Katarzyna Kowalska / Źródło: Fakty po południu

Dowiedz się więcej...

Komentarze (3)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
nero21

Minister przytoczył liczby. Jeden szczegół przeoczył Zmień katechete

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      DPiM
      DPiM

      Nie ma co bronić głupoty - sam pomysł na taką zadymę jest idiotyczny i za to nie odpowiadają samorządy....

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          turwal
          turwal

          Pan minister pobierał edukację w domu. Niestety.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Zasady forum
              Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

              Pozostałe informacje

              tvnpix