Fakty po południu

Przedarł się przez granicę między Koreami. Żołnierz walczy o życie

Przedarł się przez granicę między Koreami. Żołnierz walczy o życie

Przedarł się przez granicę między Koreami. Żołnierz walczy o życie

Foto: PAP/EPA/YONHAP | Video: Przemysław Kaleta / Fakty po południu
Północnokoreański żołnierz, który został postrzelony w czasie ucieczki w Strefie Zdemilitaryzowanej, jest w stanie krytycznym - informują południowokoreańskie władze. W ciele mężczyzny utkwiło co najmniej siedem kul, przeszedł kilka zabiegów, ale zdaniem lekarzy, jest duża szansa na to, że uciekinier przeżyje.

Autor: Przemysław Kaleta / Źródło: Fakty po południu TVN24

Komentarze (4)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Przemysławn7ha
Przemysławn7ha

Kaci ofiarami

Z dnia na dzień do amerykańskiej niewoli dostawało się coraz więcej Niemców. Alianckie dowództwo nie było przygotowane na tak wielką liczbę poddających się żołnierzy wroga. Wiele obozów, w których przetrzymywano hitlerowców, niewiele różniło się od tych znajdujących się na froncie wschodnim.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Przemysławn7ha
      Przemysławn7ha

      Niemieckie kobiety także zaliczały się do kategorii łupów wojennych. W tym okresie prokurator armii Stanów Zjednoczonych co tydzień rozpatrywał ok. 500 spraw o gwałt! Rabunków z kolei wielokrotnie dokonywano dla rozrywki. Zdarzyło się np., że Amerykanie ukradli sanitarkę i zrobili sobie przejażdżkę. Dopiero po pewnym czasie dostrzegli, rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Przemysławn7ha
          Przemysławn7ha

          W Rzeszy każdy jest wrogiem

          Kiedy wiosną 1945 r. alianci wkroczyli na terytorium Niemiec, przed żołnierzami amerykańskimi pojawiły się „nowe perspektywy”. Znajdowali się teraz w kraju znienawidzonego wroga, więc powszechne było odczucie, że grabić i plądrować można do oporu.

          Świadomość wcześniejszych okrucieństw rozwiń

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Przemysławn7ha
              Przemysławn7ha

              Zabijanie jeńców? My nic nie wiemy…

              Ze zbrodni popełnianych przez podkomendnych doskonale zdawali sobie sprawę dowódcy. Antony Beevor zauważa w swojej pracy o Ardenach, że sam gen. Bradley był przychylny rozstrzeliwaniu schwytanych Niemców. Oczywiście oficjalnie rzadko się na ten temat wypowiadano, a różne wydarzenia psujące rozwiń

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Zasady forum
                  Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

                  Pozostałe informacje

                  • "Wszyscy do wioseł". Akcja Fundacji Legii oraz kibiców klubu

                    "Wszyscy do wioseł". Akcja Fundacji Legii oraz kibiców klubu

                    W tym przypadku sport to nie tylko zdrowie, ale też realna pomoc. W Warszawie trwa akcja "wszyscy do wioseł". To pomysł fundacji Legii i grupy kibiców. Akcja polega na tym, by na siłowni pokonać dystans ponad 1000 kilometrów, czyli całą długość Wisły. Wszystko po to, żeby zebrać pieniądze na karetkę pogotowia dla Centrum Zdrowia Dziecka.

                    czytaj więcej »
                  • Prezydent Łodzi oskarżona o poświadczenie nieprawdy. "Nie czuję się winna"

                    Prezydent Łodzi oskarżona o poświadczenie nieprawdy. "Nie czuję się winna"

                    Ruszył proces Hanny Zdanowskiej. Prokuratura oskarża ją o poświadczenie nieprawdy w dokumentach, które były niezbędne do zaciągnięcia kredytu na zakup mieszkania przez jej partnera. Włodzimierz G. też musi się tłumaczyć przed sądem. Usłyszał zarzut posługiwania się nieprawdziwymi dokumentami. Zdarzyło się to w 2008 roku, kiedy Zdanowska nie była jeszcze prezydentem Łodzi, tylko posłanką Platformy Obywatelskiej.

                    czytaj więcej »
                  • Zmarł 3,5-letni chłopczyk, który miał być pobity przez ojca

                    Zmarł 3,5-letni chłopczyk, który miał być pobity przez ojca

                    Zmarł 3,5-letni chłopiec, który trafił do szpitala w Grudziądzu po ciężkim pobiciu przez partnera matki. To nie był jedyny taki przypadek w ostatnich dniach - w Białymstoku o życie walczy 2-miesięczne dziecko, pobite przez swojego ojca. Na Śląsku policja wyjaśnia, dlaczego doszło do tego, że matka wyrzuciła przez okno dwuletniego syna.

                    czytaj więcej »
                  • Tajna jednostka policji wzięta za dilerów. Przez kolegów

                    Tajna jednostka policji wzięta za dilerów. Przez kolegów

                    Źle skoordynowana akcja, a w efekcie przepychanki i walka miedzy policjantami. Tajny oddział z Detroit pobił się z umundurowanymi funkcjonariuszami z innej jednostki. Wszystko przez to, że sąsiadujące ze sobą komisariaty nie przekazały sobie informacji o prowadzonych działaniach. Akcja wymierzona była w dilerów narkotykowych, a nagrania z policyjnych kamer analizuje teraz prokuratura.

                    czytaj więcej »
                  • Siedem dni, milion widzów. "Listy do M. 3" z nowym rekordem

                    Siedem dni, milion widzów. "Listy do M. 3" z nowym rekordem

                    Ponad milion widzów w siedem dni - "Listy do M.3" świętują nowy rekord. Film z plejadą polskich gwiazd nie tylko bawi i wzrusza publiczność, ale też wprowadza w świąteczną atmosferę. "Listy do M." to cykl komedii świąteczno-romantycznych produkcji TVN. Trzeciej części wystarczył tylko tydzień, żeby ponownie podbić serca widzów. Tak dobrej passy nie miał jeszcze żaden film z tej serii. Drugie "Listy do M." zgromadziły milionową publiczność po dwóch tygodniach kinowych seansów, a pierwsza część do takiego wyniku potrzebowała jeszcze dodatkowych siedmiu dni. "Listy do M. 3" wyreżyserował Tomasz Konecki - twórca takich hitów jak "Testosteron" czy "Lejdis". W obsadzie oczywiście nie zabrakło Agnieszki Dygant, Piotra Adamczyka i Tomasza Karolaka. Na planie pojawili się też nowi aktorzy w tej serii - między innymi Borys Szyc, Stanisława Celińska czy Andrzej Grabowski.

                    czytaj więcej »
                  • Dyktator na traktorze. Kim Dzong Un złożył wizytę w fabryce ciągników

                    Dyktator na traktorze. Kim Dzong Un złożył wizytę w fabryce ciągników

                    Dyktator w propagandowej akcji, czyli gospodarska wizyta i przejażdżka na traktorze. Kim Dzong Un odwiedził północnokoreańską fabrykę ciągników, by je przetestować. O wizycie przywódcy informuje północnokoreańska prasa. Fabryka do której przyjechał przywódca Korei Północnej, to największy w tym kraju zakład produkujący ciężki sprzęt. Oficjalnie są to traktory, ale według ekspertów zakład produkuje też sprzęt dla wojska, na przykład mobilne wyrzutnie dla rakiet ziemia-morze. Takie gospodarskie wizyty są stałym elementem propagandy. Podobnie robili dziadek i ojciec Kim Dzong Una.

                    czytaj więcej »
                  • Jest wina, kary nie będzie. Sąd oddalił kasację w sprawie śmierci córki Bartłomieja Bonka

                    Jest wina, kary nie będzie. Sąd oddalił kasację w sprawie śmierci córki Bartłomieja Bonka

                    Jest wina, ale za śmierć 15 miesięcznej Julii, córki polskiego sztangisty Bartłomieja Bonka, kary nie ma. We wtorek Sąd Najwyższy oddalił wniosek o kasację wyroku dla lekarki, która odbierała poród. W ubiegłym roku Sad Okręgowy w Opolu warunkowo umorzył sprawę na okres dwóch lat. Uzasadniając, że lekarka ma wzorowa opinie. Dziewczynka podczas naturalnego porodu zaczęła się dusić. Nie przeprowadzono cesarskiego cięcia. Zmarła z powodu obustronnego zapalenia płuc. Biegli stwierdzili, że to skutek powikłań po źle przeprowadzonym porodzie.

                    czytaj więcej »
                  tvnpix