Fakty po południu

  • Foto: tvn24 | Video: Aneta Regulska / Fakty po południu
  • Opozycja rozważa różne opcje po tym, jak Barbara Nowacka została potraktowana gazem
  • Przedsiębiorcy z branży gastronomicznej dostrzegają luki w "tarczy antykryzysowej"

Hospicja perinatalne. "Aby rodzina mogła poradzić sobie z sytuacją dramatyczną"

Hospicja perinatalne istnieją od kilkunastu lat. Informują, edukują, ale przede wszystkim mają pomagać rodzicom, którzy usłyszeli przerażającą diagnozę: że ich dziecko może umrzeć w trakcie porodu lub niedługo po nim. Jaką rolę spełniają takie ośrodki?

Nie oceniają, nie pilnują sumień - jak mówią, są po to, żeby pomagać kobietom, które stanęły przed najtrudniejszym w życiu wyborem.

- Kobiety korzystające z hospicjów perinatalnych nie są nigdzie zamykane, umieszczane, to nie jest miejsce, gdzie one przebywają, tylko to jest system pomocy dla tych rodzin - tłumaczy Aleksandra Korzeniewska-Eksterowicz, lekarka zespołu medycznego Fundacji Gajusz.

- Jesteśmy osobami światopoglądowo i ideologicznie przezroczystymi, ponieważ do nas przychodzą różne pacjentki - twierdzi Tisa Żawrocka-Kwiatkowska, prezes Fundacji Gajusz.

Parlament Europejski zajął stanowisko wobec orzeczenia polskiego TK

Parlament Europejski przyjął dokument, który potępia orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w...

Niektóre kobiety nie wiedzą, co robić dalej, inne chcą urodzić. Są też kobiety przekonane o tym, żeby ciążę zakończyć. Dla wszystkich jednak informacja o tym, że dziecko może umrzeć w trakcie porodu lub niedługo po nim, jest szokiem

- To jest po prostu drugi człowiek, który nie wie, co robić, bo właśnie usłyszał jedną z najstraszniejszych wiadomości w swoim życiu, nie myśli racjonalnie - mówi Tisa Żawrocka-Kwiatkowska.

- My pokazujemy, co się łączy z jedną decyzją i z drugą decyzją. Pokazujemy też, jak możemy w jednym i w drugim przypadku pomóc - wyjaśnia Aleksandra Korzeniewska-Eksterowicz.

Czym zajmują się hospicja perinatalne?

W hospicjach perinatalnych rodzice mogą liczyć na pomoc lekarzy, pracowników socjalnych i psychoterapeutów. Specjalistów od największych życiowych kryzysów.

- Psychologowie są tutaj elementem kluczowym do tego, aby rodzina mogła poradzić sobie z sytuacją, która jest po prostu dramatyczna - ocenia Beata Hernik-Janiszewska, prezes Fundacji "Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci".

- Pani doktor tłumaczy rodzinom, na czym polega wada płodu, z czym się ona wiąże, jakie komplikacje pewnie ich czekają - mówi Aleksandra Marciniak, specjalista ds. public relations z Fundacji Gajusz.

Różne formy strajków kobiet. Większość Polaków je popiera i chodzi już nie tylko o aborcję

W Warszawie w formie demonstracji przed gmachem MEN, w Gliwicach w formie spontanicznego spaceru,...

Decyzji za rodziców nikt nie podejmuje. Dla kobiet, które jednak chcą rodzić, opracowywany jest między innymi plan porodu.

- Mogą tam się znaleźć zapisy o na przykład niestosowaniu uporczywej terapii, czyli nieratowaniu życia poprzez aparaturę medyczną. Mogą się znaleźć zapisy typu, czy rodzina życzy sobie chrztu i obecności księdza, czy też nie - wymienia Aleksandra Marciniak.

- Tutaj muszą być przede wszystkim zachowane warunki intymności, godności. Tego, żeby mama mogła pożegnać się z dzieckiem, żeby mogła z nim być przez ten krótki lub dłuższy czas - tłumaczy Aleksandra Korzeniewska-Eksterowicz.

Lekarze rzadko kierują do hospicjów perinatalnych

Pani Karolina też stanęła przed trudnym wyborem, ale zdecydowała się urodzić. Wada serca u jej córeczki ostatecznie nie była na tyle poważna, jak początkowo diagnozowano, ale kobieta mówi, że to hospicjum i jego pracownicy pomogli jej przetrwać najtrudniejsze chwile.

- Przede wszystkim to były rozmowy takie, które mnie przygotowywały na to, co będzie się działo po porodzie. (...) Mieliśmy rozmowy z genetykiem, z neurologiem i dalej ta pomoc tak naprawdę trwa - mówi pani Karolina, mama Marysi.

Hospicja perinatalne w Polsce działają od lat, ale lekarze swoje pacjentki rzadko informują o istnieniu takich miejsc. Większość kobiet wciąż dowiaduje się o nich z mediów społecznościowych.

- Pacjentki bardzo rzadko trafiają do nas dzięki skierowaniu lekarza. Częściej, niestety, na własną rękę szukają pomocy w internecie i trafiają do nas przez Facebooka - twierdzi Aleksandra Marciniak.

Zdaniem pracowników takich ośrodków to powinno się zmienić. - Łatwiej jest się zmierzyć z bólem, strachem, rozpaczą, jeżeli ma się obok siebie empatycznego, doświadczonego profesjonalistę, który wie, co robić - podkreśla Tisa Żawrocka-Kwiatkowska.

Autor: Aneta Regulska / Źródło: Fakty po południu TVN24

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

tvnpix